Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Złoty w opałach, 15.11.2021r.

Podziel się postem:

Krajowa waluta od dłuższego czasu znajduje się pod silną presją i traci nie tylko do koszyka walut rezerwowych, ale również do walut regionu, takich jak korona czeska, czy węgierski forint.

Na słabość złotego wpływ mają dwa czynniki. Pierwszy to brak działań RPP na rosnąca inflację, a zapowiadany jeszcze nie tak dawno przez RPP spadek inflacji okazał się mrzonką. Teraz zapewne czeka na skokowy wzrost stóp procentowych, podobnie jak to uczynił bank Czech. Złotemu nie sprzyja też ciągła “awantura” z Brukselą i najgorsze od lat stosunki z USA.

Nocne raporty z Azji pokazały, że wstępne dane o wzroście gospodarczym Japonii zaskoczyły negatywnie wypadając dużo poniżej oczekiwań analityków. W Chinach spadły inwestycje w aglomeracjach miejskich w październiku, ale sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa wzrosły. W związku z decyzjami Pekinu, który wymusił delewarowanie i ograniczenie źródeł finansowania deweloperów, co miało na celu ukrócenie spekulacji na rynku nieruchomości, rozpoczęte budowy domów od początku tego roku silnie spadły.

Brak reakcji wzrostowej na rynku rentowności pokazuje, że inwestorów nie martwi zbytnio rosnąca inflacja. Rentowność trzydziestoletnich papierów spadła poniżej 2% i wyniosła dziś rano 1,928%, a oprocentowanie najpopularniejszych 10-latek wynosi 1,557%. 

Po niemrawym początku, piątkowa sesja w Europie upłynęła w niewielkiej zmienności, a wszystkie główne benchmarki zakończyły dzień w mieszanych nastrojach: FTSE 100 (-0,49%), DAX40 (0,07), CAC40 (0,45%), FTSE MIB (0,36%), IBEX 35 (-0,13%). Stoxx 600 wzrósł o 0,30%. Wciąż inwestorzy ignorują zagrożenia. To, co może zaszkodzić dalszym wzrostom, to obawy o wzrost gospodarczy w drugiej połowie roku, rosnąca inflacja, sytuacja sektora mieszkaniowego w Chinach oraz polityka rządu Państwa Środka, dotycząca ograniczenia przedsiębiorstwom dostępu do energii oraz zapowiedzi banków centralnych o zaostrzaniu ultra luźnej polityki. 

Kończąca tydzień sesja na Wall Street zakończyła się powrotem fali optymizmu. Wszystkie  indeksy na finiszu odnotowały spore zyski. Dow Jones zyskał 179 punktów, czyli 0,50%, S&P500 wzrósł o 0,72%, a technologiczny Nasdaq zakończył sesję wynikiem 1,00%. Najmniejszy zysk zaoferowały małe spółki. Russell 2000 podrożał o 0,11%.

Japonia poinformowała, że jej gospodarka skurczyła się w III kwartale w wyniku ostrzejszych ograniczeń pandemicznych, które uderzyły w wydatki konsumentów. Premier Fumio Kishida ma zaprezentować w tym tygodniu duży pakiet stymulacyjny, z wydatkami do 40 bilionów jenów (350 miliardów dolarów). Niedawny gwałtowny spadek liczby zachorowań na koronawirusa umożliwił krajowi złagodzenie ograniczeń dotyczących działalności gospodarczej, a to w połączeniu z wydatkami rządowymi ma wywołać solidne odbicie w ostatnim kwartale roku. Indeks giełdy w Tokio rośnie o 0,56%, australijski S&P/ASX 200 drożeje o 0,36%, a południowokoreański KOSPI zyskuje 1,09%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,09%), Szanghaj (-0,17%), Singapur (-1,17), Indonezja (-0,07%). Indeks Asia Dow jest nad kreską 0,57%.

Powrót graczy znad Wisły po dniu wolnym okazał się kontynuacją kiepskich nastrojów na GPW, co widoczne jest już od tygodnia. Poza sWIG20 wszystkie benchmarki finiszowały na minusie. Już od piątkowej sesji sprzed dwóch tygodni inwestorzy nie kwapią się do kupowania akcji blue chipów. W piątek zarówno szeroki WIG, jak i WIG20 próbowały walczyć o utrzymanie się na powierzchni. Jednak im było bliżej końca notowań przy Książęcej, byki wywiesiły białą flagę, a indeksy zeszły na czerwone terytorium.  Podstawowe pytanie, które zadają sobie warszawscy gracze, to czy korekta ostatniej fali wzrostowej będzie się pogłębiać. Z technicznego punktu widzenia ciągle pozostajemy w korekcie, a ryzyko zejścia poniżej 2400 pkt. zmaterializowało się  i spadek do 2350 prawie stał się rzeczywistością.  Co gorsza, jeśli taki sentyment utrzyma się, to kolejnym celem dla miśków będą okolice 3500 pkt.

Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,49 mln złotych, z tego na blue chipy przypadało 1,22 mld złotych. Indeks WIG stracił 0,30%. Podobnej wielkości stratę zanotował WIG20. Po otwarciu luką wzrostową, już po pięciu minutach cały wypracowany zysk stopniał, by w końcówce zejść pod kreską. Byki przez godzinę próbowały walczyć o powrót do okrągłego pułapu 2400 pkt. Niestety bez powodzenia. Do końca dnia inicjatywa należała do sprzedających.  Zamknięcie wypadło na poziomie 2358,23 pkt. Oznacza to spadek wartości indeksu o 0,35%. WIG20 fut osiągnął wynik -0,04%, a WIG20usd oddał z dorobku 1,50% przy bardzo słabej postawie złotego. W czerwieni zakończyła dzień druga liga. mWIG40 spadł o 0,26%. Honoru byków broniły małe spółki. sWIG80 zyskał  0,20%.  

W gronie blue chipów 10 spółek dało inwestorom zarobić Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły KGHM (4,48%), JSW (2,94%) i CD Projekt (2,25%). PGNiG nie zmieniło ceny. Pozostałe 9 spółek zakończyło dzień przeceną. Czerwonymi latarniami okazały się Allegro, PKN Orlen i PGE. Walory te zostały przecenione odpowiednio o 3,55%, 2,37% i 1,96%.  

WIG20fut otworzył się na poziomie poprzedniego zamknięcia. W początkowej fazie handlu indeks utrzymuje się na tym poziomie.

Słabość złotego aż nadto widoczna. 

GBPPLN – utrzymał wsparcie 5,1350, pokonując opór na 5,2180. Para aktualnie handlowana jest po 5,43.

EURPLN – utrzymuje się ponad poziomem 4,50.  Dziś euro wycenione jest na 4,63.

USDPLN – odbił się od poziomu 3,65 i pokonał opór wynikający ze szczytów z końca maja i początku czerwca. Dolar jest handlowany po 4,04.

CHFPLN – po odbiciu od wsparcia na 4,0320, podobnie jak pozostałe pary, wyszedł powyżej majowego oporu. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,40. 

PLNJPY – para zbliża się do wsparcia na poziomie 27,50, które na chwilę obecną jest kluczowe dla dalszych losów pary. 


CMC Markets

Podziel się postem:

Dodaj komentarz