Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Wzrosty na giełdach wyhamowują. Odmrażanie gospodarki nie będzie tak szybkie jak oczekiwano, 12.05.2020r.

Podziel się postem:

 

Po nocnych, mniej istotnych danych, jak indeks zaufania konsumentów w Australii, czy spadek inflacji konsumenckiej w Chinach z 4,3 proc do 3,3 proc w ujęciu rocznym, przed nami jeszcze odczyt inflacji konsumenckiej w USA. Dzisiejsze odczyty prawdopodobnie nie będą miały znaczenia dla rynków. Inwestorzy w dalszym ciągu będą wyceniać skutki otwierania gospodarek wraz z obawami, że zbyt szybkie luzowanie restrykcji doprowadzi z powrotem do zamrażania gospodarek. Z sytuacją wzrostu infekcji mieliśmy do czynienia choćby w Hiszpanii, gdzie odnotowano nowe przypadki, kiedy otwarto puby i restauracje.

Pesymistyczne dane z globalnych gospodarek, bardzo słabe raporty kwartalne publikowane przez zdecydowaną większość spółek, a nawet fatalny raport z amerykańskiego rynku pracy nie przeszkadzały inwestorom we wspinaczce na coraz to wyższe poziomy. Rynki w dużej mierze napędzane były optymizmem związanym z informacjami o wyhamowywaniu wzrostu ilości zakażonych COVID-19, a co za tym idzie łagodzeniem obostrzeń i zapowiedzią stopniowego otwierania zamrożonych gospodarek. Jednak jak się okazało zbyt szybkie łagodzenie obostrzeń spowodowało, że w takich krajach jak Korea ilość odnotowanych nowych przypadków zaczęła rosnąć. W Europie najlepiej radzący sobie z pandemią Niemcy przyznali, że „luzowanie” spowodowało ponowny wzrost zachorowań, co będzie miało swoje konsekwencje dla gospodarki w następnych miesiącach. Po dobrym starcie w Europie, tylko giełda w Londynie zakończyła handel minimalnym wzrostem o 0,06%. Parkiety we Frankfurcie, Paryżu, Mediolanie i Madrycie zakończyły dzień w czerwieni. Ciekawy przebieg miała wczorajsza sesja za oceanem. Na starcie notowań kontraktów na jankesie indeksy byki szybko zdobywały coraz to wyższe poziomy. Jednak po kilku godzinach do głosu doszła podaż. Na otwarciu rynku kasowego, indeksy rozpoczęły handel w czerwonej strefie. Najlepiej radził sobie technologiczny Nasdaq, który dość szybko odrobił początkowe straty i finiszował z zyskiem 0,78 proc. Nieco gorzej, ale również na zielono, zakończył S&P500 zyskując symboliczne 0,02 proc. Po drugiej stronie znalazł się Dow Jones, tracąc 0,45 proc. Notujące do tej pory ponadprzeciętne wzrosty małe spółki z indeksu Russell2000 uległy przecenie o 0,63 proc. Obrót na Wall Street wyniósł 4,997 mld USD.

Od nocy tracą amerykańskie i europejskie kontrakty. Dow Jones ponownie testuje okrągły poziom 24000 punktów.
Doniesienia o silniejszym wzroście akcji kredytowej niewiele poprawiły nastroje w rejonie Azji i Pacyfiku. Shanghai Composite -0,29%. Benchmark w Hongkongu traci 1,46%, podczas gdy Nikkei225 spada o 0,12%. Południowokoreński KOSPI -0,14%, a australijski S&P/ASX 200 traci 1,11%. Spadły również giełdy w Tajwanie, w Singapurze i Dżakarcie. Indyjski Sensex spada o 2%. Indeks Asia Dow, skupiający największe firmy regionu, pod kreską 1,50 proc.

Początek tygodnia, a szczególnie to co działo się w nocy, dawał nadzieję bykom na udany start. Solidnie rosnące giełdy w Azji, wzrosty kontraktów na jankeskie indeksy i udany start w Europie wskazywały na to, że wszystkie argumenty przemawiały na korzyść kupujących. Jednak to co działo się na wiodących parkietach Starego Kontynentu i na GPW można podsumować stwierdzeniem „miłe złego początki”. Handlowi przy Książęcej towarzyszył o połowę niższy obrót niż ten, do którego przyzwyczailiśmy się w minionych tygodniach i który na szerokim rynku wyniósł 643 mln złotych. WIG stracił 0,86 proc. Nieco gorzej wypadł WIG20. Handel na blue chipach rozpoczął się otwarciem powyżej poziomu odniesienia, a sprzyjały temu rosnące giełdy w Azji oraz kontrakty na amerykańskie indeksy. Dosyć szybko byczo nastawieni inwestorzy utworzyli maksimum sesyjne na 1619,36. Od tego momentu optymizm zgasł, kiedy Europa i amerykańskie futures przyjęły kierunek na południe, a do głosu doszły warszawskie niedźwiedzie. Szybko i bez przeszkód zepchnęły indeks poniżej zera i do końca sesji przejęły kontrolę nad rynkiem. Przed startem notowań na Wall Street niedźwiedzie utworzyły minimum sesji na poziomie 1581,50, nie dając ani na chwilę odetchnąć stronie popytowej. Zamknięcie nastąpiło w bezpośredniej bliskości minimum dziennego zakresu wahań na poziomie 1587,31, co oznacza spadek o 1,19 proc. Przez ostatnie trzy tygodnie okolice 1600 punktów stały się poziomem równowagi i wokół tej wartości WIG20 oscyluje nie mogąc się zdecydować, w którą stronę podążyć. Wczorajsza sesja mogła okazać się przełomową, ale do tego potrzeba zamknięcia dnia poniżej 1550 punktów. W przeciwnym razie pozostaniemy w trendzie bocznym, pomiędzy strefą 1650 a 1500 pkt. W czerwonej strefie znalazły się WIG20fut, który zniżkował o 1,18 proc., a WIG20usd oddał z dorobku 1,93 proc. Straty odnotowała również druga liga. mWIG40 spadł o 0,42 proc. Jedynym jasnym punktem okazały się maluchy.  sWIG80 zyskał 0,64 proc. W gronie blue chipów 4 spółki zakończyły dzień wzrostami, a 16 odnotowało straty Największe stopy zwrotu osiągnęły akcje CD Projekt (2,28%), Tauron (0,62%) i PKN Orlen (0,16%). Powodów do zadowolenia nie mieli posiadacze akcji Dino ze spadkiem o 4,62% i Santander, który potaniał o 3,51%. Aż 7 spółek przeceniono o ponad 2%. Indeksowi ciążył sektor finansowy.

WIG20fut, otwiera nieznacznie poniżej wczorajszego zamknięcia. W początkowej fazie handlu WIG20fut zyskuje 0,34%.

Złoty pozostaje stabilny do głównych walut, nie zaliczył praktycznie żadnego większego odreagowania, co widać bardzo dobrze po zachowaniu PLN Index.

GBPPLN –  lokalne wsparcie znajduje się na 4,97. Najbliższy opór jest na poziomie 5,23
EURPLN – cena przebiła opór na poziomie 4,4830, który stał się wsparciem. Kolejny opór jest na 4,6320.
USDPLN –  para jest poniżej oporu na 4,30. Najbliższe wsparcie jest na 4,00.
CHFPLN – wsparcie jest na poziomie 4,2440, a kolejne na 4,1570. Opór to poziom 4,4840.
PLNJPY – krótkoterminowy opór jest na 26,80. Najbliższe wsparcie to poziom 25,05.

 

CMC Markets

Podziel się postem:

Dodaj komentarz