Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

W USA dzień wolny. Czy tradycyjnie oznaczać to będzie spokojny handel? 7.09.2020r.

Podziel się postem:

 

W nocy poznaliśmy dane o bilansie handlu zagranicznego Państwa Środka. Wyniósł on 58,93 mld USD i przebił oczekiwania o blisko 8,5 mld dolarów. Na uwagę zasługuje poprawa w eksporcie. Chiński eksport kontynuował dobre wyniki w sierpniu, ponieważ ożywienie na świecie pobudziło popyt zewnętrzny. Chiński eksport w sierpniu wzrósł o 9,5% w porównaniu z rokiem poprzednim, po 7,2% wzroście w lipcu, poinformował w poniedziałek Generalny Urząd Celny. Ekonomiści w sondażu przeprowadzonym przez Wall Street Journal spodziewali się wzrostu o 7,3%. Import spadł w sierpniu o 2,1% w porównaniu z rokiem poprzednim. In minus zaskoczył PSI dla sektora usług w Australii. Odczyt na poziomie 42,5 wypadł znacznie poniżej lipcowego, co pokazuje, że gospodarka Australii ma przed sobą spore wyzwania, na co zresztą wskazywał gubernator Banku RBA.


A co ciekawego czeka nas jeszcze w tym tygodniu? Jutro poznamy finalne odczyty PKB Japonii i Strefy Euro za drugi kwartał. W środę decyzję o wysokości stóp procentowych podejmie Bank Kanady. Nie należy się spodziewać żadnych kroków podjętych w tym kierunku. Dzień później taką samą decyzję podejmie Europejski Bank Centralny. W tym przypadku stopy pozostaną na niezmienionym poziomie. Na godz. 14:30 zaplanowana jest konferencja prasowa Christine Lagarde po posiedzeniu banku. Można spodziewać się słownej interwencji na rynku euro. Wysoki kurs wspólnej waluty oddala oczekiwania banku na wzrost procesów inflacyjnych. Po południu poznamy dane o nowych bezrobotnych ubiegających się o zasiłek w USA, a Departament Energii poda raport o tygodniowej zmianie zapasów ropy, benzyny i destylatów. Miniony tydzień przyniósł przecenę czarnego złota. Piątek to odczyty inflacji konsumenckiej z Hiszpanii, Niemiec i USA, zaś z Wielkiej Brytanii dane o przetwórstwie i produkcji przemysłowej za lipiec.
Po czwartkowej wyprzedaży na rynkach akcyjnych, piątek upłynął w walce o kształt tygodniowej świecy. I podobnie jak w czwartek, przyniósł przecenę na zdecydowanej ilości globalnych parkietów. Zatem mamy do czynienie a układami podażowymi. Londyn, Mediolan i Paryż przecenione zostały o 0,9%, a niemiecki Dax30 stracił 1,65 proc. Nieco inaczej wyglądał indeks madryckiej giełdy, który zarówno w czwartek jak i w piątek nie wyglądał tak źle. Przyczyną takiego stanu rzeczy były wzrosty cen akcji banków po zapowiedzi fuzji w sektorze. Podczas kończącej tydzień sesji na Wall Street w perspektywie długiego weekendu, tamtejsze indeksy również kontynuowały spadki. Co prawda w drugiej części notowań odrobiły znaczną część strat, ale i tak nie uniknęły przeceny. W ostatecznym rozrachunku Dow Jones, S&P500 i Nasdaq Composite zanurkowały odpowiednio o 0,56%, 0,81% i 1,27%. Wyprzedaż dotknęła też małe spółki. Russell 2000 spadł o 0,61%.
Taki stan rzeczy martwi oczywiście Donalda Trumpa. Nie jest to komfortowa sytuacja w wyścigu o reelekcję. Można spodziewać się, że zobaczymy słowną interwencją prezydenta do spółki z szefem Fed.
Pomimo dobrych danych o wzroście eksportu Chin, niewątpliwie inwestorzy z Azji i Pacyfiku pamiętają o dwóch dniach wyprzedaży na Wall Street. Nikkei 225 traci 0 50 proc., australijski S&P/ASX200 notuje wzrost o 0,33%, a południowokoreański KOSPI nad kreską 0,67%. Na pozostałych giełdach regionu: Hong Kong (-0,59%), Szanghaj (-1,72%), Singapur (0,03%), Tajwan (-0,28%), Indonezja (-0,33%). Indyjski Sensex traci 0,08%. Indeks Asia Dow skupiający największe firmy regionu pod kreską 0,21%.
Podobnie jak na globalnych parkietach przebiegał piątkowy handel przy Książęcej. Od czwartku zdecydowaną przewagę objął obóz niedźwiedzi. Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 841 mln złotych. Z tego na blue chipy przypadło 645 mln PLN. Indeks WIG spadł o 0,77% proc. Nieco mniejsze spadki odnotowały spółki o największej kapitalizacji. Słaby początek zapowiadał głębsze cofnięcie, a walka toczyła się wokół istotnego wsparcia. Indeks otworzył się  poniżej poprzedniego zamknięcia i w pierwszych minutach podaż osiągnęła dzienne minimum na poziomie 1743,89 pkt. Do rozpoczęcia handlu na Wall Street handel przebiegał bardzo spokojnie i przez pewien czas bykom udało się wyprowadzić WIG 20 w zieloną strefę z maksimum na 1773,65 pkt. Niestety z amerykańskiego rynku nie napłynęły żadne optymistyczne wieści, a tamtejsze benchmarki objęły kurs na południe i wraz z nimi nasze blue chipy. Zamknięcie nastąpiło w okolicach środka dziennego zakresu wahań na poziomie 1758,11 pkt., co oznacza spadek o 0,63 proc. WIG20 fut. stracił 0,62%, a WIG20usd oddał z dorobku najwięcej, bo 1,45 proc. za sprawą umocnienia się amerykańskiego dolara. W czerwieni zakończyła dzień druga i trzecia liga. mWIG40 stracił 1,32 proc sWIG80 spadł o 0,93 proc.
WIG20 otwiera się na poziomie piątkowego zamknięcia. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 0,79%.
Ubiegły tydzień przyniósł wyraźną deprecjacje złotego. Jaki będzie ten dla rodzimej waluty?
GBPPLN –  para pokonała opór na 4,95 i „dotknęła” kolejnego na poziomie 5,00.
EURPLN – cena przebiła opór na 4,4250. Kolejny jest na 4,49.  Najbliższym wsparcie poprzedni opór.
USDPLN –  para testuje opór na 3,75. Jego pokonanie otworzy drogę do kolejnego na 3,85. Wsparcie jest na poziomie 3,61.
CHFPLN –Opór jest na poziomie 4,11 został przebity. Kolejnym poziomem jest 4,15.
PLNJPY – opór usytuowany na 28,90 skutecznie powstrzymał marsz na północ. Wsparcie jest na poziomie 25,88.

CMC Markets

Podziel się postem:

Dodaj komentarz