Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Startuje sezon wyników amerykańskich spółek, 14.04.2021.

Podziel się postem:

Dziś w nocy poznaliśmy dane o zamówieniach w przemyśle Japonii. Dane te mocno rozczarowały. W ujęciu rocznym zamówienia spadły z 1,5% do -7,4%. W ujęciu miesiąc do miesiąca spadek wyniósł z -4,5% do -8,5%. W obu przypadkach ekonomiści oczekiwali wzrostu dynamiki zamówień. Zgodnie z oczekiwaniami, Bank Nowej Zelandii pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Dzisiaj poznamy jeszcze raport Departamentu Energii o tygodniowej zmianie zapasów ropy, benzyny i destylatów. Wczorajszy raport API wskazał na spadek zapasów czarnego złota o 3,61 miliona baryłek. Jednak najważniejszym wydarzeniem dnia będzie rozpoczynający się w USA sezon raportów kwartalnych amerykańskich korporacji. Tradycyjnie na pierwszy ogień pójdą największe banki. Dziś przed sesją wynikami pochwalą się Goldman Sachs, JP Morgan i Wells Fargo. Jutro Bank of America i Citigroup, a w piątek Morgan Stanley. Dołączą do nich takie tuzy biznesu jak PepsiCo,  Alcoa, czy UnitedHealth Group. Zapowiada się gorący okres na rynku akcji.
Rynek ropy przez ostatnie dni pozostaje w trendzie bocznym. Ani raport Departamentu Energii o tygodniowej zmianie zapasów ropy, benzyny i destylatów, ani OPEC+, który zadeklarował zwiększenie wydobycia czarnego złota o 350 000 baryłek dziennie w maju, o kolejne 350 000 baryłek w czerwcu, a następnie o 450 000 baryłek dziennie w lipcu, nie wpłynęły znacząco na cenę surowca. Arabia Saudyjska, która jednostronnie ścięła w styczniu wydobycie, będzie stopniowo zwiększać produkcję o 250 000 baryłek dziennie w maju, 350 000 baryłek dziennie w czerwcu i 400 000 baryłek dziennie w lipcu Cena ropy WTI stabilizuje się w okolicach 60 USD za baryłkę.


Za nami dynamiczny dzień na rynku długu. Po porannych silnych wzrostach rentowności amerykańskich obligacji, dane o wzroście inflacji CPI w USA wywołały niespodziewaną reakcję. Zamiast wzrostu oprocentowania bundów, byliśmy świadkami ich spadków. Oprocentowanie najpopularniejszych wśród inwestorów dziesięcioletnich bundów cofnęło sią spod poziomu 1,70% i dziś rano osiągnęło 1,623%. Oprocentowanie trzydziestoletnich papierów powraca do dołka 2,30%, osiągając dziś rano poziom 2,302%.
Po wtorkowym powiewie optymizmu w minionym tygodniu na głównych parkietach Europy, przez cały ten okres wieje nudą. Żadne dane, czy to dobre, czy złe, nie wpływają na zdecydowane ruchy. Czyżby inwestorzy z poważniejszymi decyzjami wstrzymywali się  do rozpoczynającego się dzisiaj sezonu wyników amerykańskich spółek? Początek wtorkowej sesji nie zapowiadał zwrotu akcji. Prawdą jest, że większość głównych indeksów zyskało, jednak zyski te były niewielkie i podobnej wielkości jak straty z poprzedniego dnia. Po dwóch dniach korekty solidnych wzrostów z ubiegłego tygodnia, FTSE 100 zyskał symboliczne 0,02%. Brytyjscy gracze dostali w prezencie impuls do wzrostów po zapowiedzi premiera Borisa Johnsona o stopniowym luzowaniu obostrzeń i szerszym otwarciu gospodarki. Jest to wynik masowej akcji szczepień. Spadek ten można przypisać realizacji tygodniowych zysków i oczekiwaniu na wyniki amerykańskich spółek. Wzrosły również Dax 30 (0,13%), CAC 40 (0,39%) oraz mediolański FTSE MIB (0,59%). Sztuka ta nie udała się na giełdzie w Madrycie. IBEX 35 stracił 0,09%. Indeks Stoxx 600 odnotował wzrost o 0,12% 
Wczorajsza sesja na Wall Street upłynęła w mieszanych nastrojach. Jankeskim blue chipom nie sprzyjała decyzja FDA i CDC o natychmiastowym wstrzymaniu szczepionki Johnson&Johnson. Akcje spółki ciążyły indeksowi przez większość dnia.  W ostatecznym rozrachunku Dow Jones stracił 68 punktów, czyli 0,20%. S&P 500 finiszował z wynikiem 0,33%, zdecydowanie utrzymując się powyżej 4100 pkt. Najlepiej radził sobie technologiczny Nasdaq. Spadki dotknęły małe spółki. Russell 2000 spadł o 0,22%. 
Azjatyckie rynki akcyjne rosną w oczekiwaniu na wyniki spółek w USA. Po silnie rozczarowujących danych o zamówieniach w przemyśle Japonii, indeks giełdy w Tokio traci 0,29%, australijski S&P/ASX 200 rośnie o 0,62% po zdecydowanej poprawie nastrojów konsumentów, a południowokoreański KOSPI jest na plusie 0,35%. Po decyzji RBNZ, pozostawiającej niezmienione parametry polityki monetarnej, giełda w Nowej Zelandii zyskuje 0,75%. Na pozostałych giełdach: Hongkong (1,40%), Szanghaj (0,20%), Singapur (-0,34%), Tajwan (-0,20%), Indonezja (1,45%). Indyjski Sensex rośnie o 0,32%. Indeks Asia Dow jest nad kreską 0,50%.
Po poniedziałkowych wzrostach na parkiecie przy Książęcej pozostało tylko wspomnienie, a wczorajsza sesja przyniosła cofnięcie na wszystkich głównych indeksach. Do tego ma dzień przed sezonem wyników w USA handlowano przy niskim, dawno niewidzianym obrocie. Nadzieja byków na podejście do poziomu 2000 pkt. odeszła w zapomnienie przynajmniej na jakiś czas. Z drugiej strony optymizmem nie napawają wyniki spółek z udziałem Skarbu Państwa. Aż 19 z nich pokazało straty. Nadzieja na udaną końcówkę tygodnia odeszła w zapomnienie. WIG 20 z górnego ograniczenia konsolidacji kieruje się w stronę poziomu 1950, czyli jej środka. Póki co wygląda na to, że boczniak może pozostać z nami na dłużej. Po obronie wsparcia nieco poniżej 1900 pkt. pozostajemy jeszcze w trendzie bocznym. Od połowy grudnia indeks blue chipów utknął w nim i na razie nic nie wskazuje, żeby chciał go opuścić. Zapędy byków, o czym niejednokrotnie wspominaliśmy, powstrzymywane są w strefie 2000 – 2060 punktów. Dolne ograniczenie na poziomie dołka z 28 stycznia potwierdziło na koniec lutego swoją ważność. Na chwilę obecną okolice 1890 punktów są dobrym miejscem do zakupu akcji. Jeszcze jest nadzieja na wzrosty marcowych kontraktów na WIG20. Na razie sytuacja techniczna na indeksie blue chipów niewiele się zmieniła. Czy teraz magiczny poziom 1950 z powrotem przyciągnie indeks? Tak dzieje się już od prawie czterech miesięcy, kiedy WIG20 zbytnio się od niego oddali. Patrząc optymistycznie kolejnym posunięciem byków powinien być powrót do tej strefy i atak na 2100 pkt., czyli maksimum wzrostów rozpoczętych wiosną ubiegłego roku. Z drugiej strony wspomniany pułap jest tym poziomem, na którym swój przyczółek zbudował obóz sprzedających. Jeśli miałby się pojawić słabnący sentyment na globalnych parkietach, a dynamika wzrostów ostatnio wyraźnie osłabła, to scenariusz głębszej korekty wydaje się prawdopodobny. Gdyby to on miał się zmaterializować, to celem dla niedźwiedzi będzie poziom 1820 pkt.
Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł tylko 902 miliony złotych. Z tego na blue chipy przypadło 635 miliona złotych. Indeks WIG stracił 0,39 proc. Podobnej wielkości stratę zaliczył WIG20. Spadkowa sesja w Azji sprawiła, że pierwsze kilkanaście minut notowań sprowadziły indeka na południe, a osiągnięta wtedy wartość 1967,70 pkt., jak się później okazało, była najniższą wartością dnia. Do południa uwidoczniła się jednak przewaga kupujących, którzy wyprowadzili indeks powyżej zera, na poziom 1991,19. Gdy wydawało się, że na finiszu sesji pułap 200 pkt. jest w zasięgu ręki, kontra niedźwiedzi ponownie skierowała WIG20 na niższe poziomy. Zamknięcie nastąpiło w okolicach minimum dziennego zakresu wahań, na poziomie 1974,73 pkt., co oznacza spadek wartości indeksu o 0,40%. WIG20 fut osiągnął wynik -0,81%, a WIG20usd oddał z dorobku 0,88% za sprawą umocnienia dolara do złotego. W czerwieni zakończyły dzień  druga i trzecia liga. mWIG40 stracił 0,51%, a sWIG80 spadł o 0,25%. W gronie blue chipów 7 spółek przyniosło ich akcjonariuszom zyski. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły Santander (1,10%), Cyfrowy Polsat (1,06%) i Asseco (0,85%). CD Projekt i Pekao nie zmieniły ceny. Pozostałe 11 spółek odnotowało spadki. Czerwonymi latarniami okazały się PKN Orlen, Orange i Mercator. Walory te zostały przecenione odpowiednio o 1,91%, 1,74% i 1,53%. 
WIG20fut otworzył się poniżej wczorajszego zamknięcia, szybko domknął lukę i wspiął się powyżej wczorajszego maksimum. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 1,08%.
Złoty pozostaje stabilny do głównych walut.
GBPPLN – para wyszła ponad opór 5,14, pokonując szczyty z kwietnia 2020 r. Aktualnie handlowana jest po 5,25.
EURPLN – para jest nieznacznie poniżej poziomu 4,60 i aktualnie handlowana jest po 4,56.
USDPLN – para znajduje się powyżej wsparć na 3,64 i 3,59. Dolar jest handlowany po 3,81.
CHFPLN – para powróciła do obszaru konsolidacji 4,08 – 4,18. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,14. 
PLNJPY – opór usytuowany nieco powyżej 28 skutecznie powstrzymuje marsz na północ. Umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja ubiegłego roku na 26,20 i 25,20.


CMC Markets

Podziel się postem:

Dodaj komentarz