Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Z dystansem do wzrostów (Komentarz tygodniowy), 30.03.2020r.

Podziel się postem:

 

Globalne rynki akcji mają za sobą tydzień dynamicznego odbicia. Na część rynków wzrosty były przedłużeniem ruchów z poprzedniego tygodnia. Na wielu indeksach odejścia od minimów fal spadkowych były tak duże, iż technicznie zorientowani analitycy ogłosili początek nowych rynków byka. W istocie średnie przekroczyły progi 20-procentowych odbić, co uznaje się za techniczne wskazanie zakończenia bessy i wejście w nową hossę. Problem w tym, iż odbicia nosiły cechy klasycznych byczych rajdów w bessie, których nie brakowało w historii. Niemniej, w zakończonym tygodniu giełdy operowały w układzie, w którym odbudowanie się rynków odbędzie się w modelu typu V. Założeniem było, iż za rynkami podążą realne gospodarki, a wraz z nimi pojawi się sprzężenie zwrotne w postaci powrotu scenariuszy wzrostowych giełd i gospodarek.

Naprawdę jednak nie ma dziś podstaw do kreślenia takich scenariuszy. Mimo tego, iż na świecie doszło do wydarzenia nieobserwowanego od 100 lat, konsekwencje dla gospodarek jawią się jako poważne. Wiele krajów zwyczajnie stanęło w miejscu i nikt nie jest w stanie oszacować tego, co naprawdę dzieje się w realnej ekonomii. Poza nielicznymi wyjątkami, publikowane dziś dane makro mają wartość tylko historyczną i za chwilę staną się niczym więcej niż bazą do ocen skali szkód, jakie pandemia poczyni w rzeczywistości. Dodatkowo, nikt naprawdę nie wie, kiedy epidemia zostanie zakończona. W weekend pojawiła się informacja, iż obiecywane przez prezydenta Trumpa zakończenie zamieszania w okresie świątecznym nie zostanie zrealizowanie przed końcem nowego miesiąca. Inaczej mówiąc tylko w przypadku USA można mówić o jeszcze 5 tygodniach zamknięcia gospodarki.

W świetle powyższego zakładanie, iż sytuacja zacznie wracać do normy już w końcówce drugiego kwartału staje się założeniem błędnym. Kolejne tygodnie przyniosą konsekwencje pandemii i dopiero w końcówce II kwartału będzie można ocenić, na ile realne stają się szanse na powrót gospodarek do wzrostu w III kwartale. W zarysowanym układzie podtrzymujemy nasze założenie, iż odbicie typu V na rynkach i w gospodarkach jest scenariuszem optymistycznym. Uznajemy, iż nawet jeśli rynki mają za sobą najostrzejszą fazę dostosowania do nowej sytuacji, ogłaszanie nowego rynku byka jest przedwczesne i nie należy gonić za wzrostami. W trakcie kolejnych sesji nie braknie przecen, które będą okazjami do zakupów i warto zastąpić model kupowania optymizmu modelem kupowania pesymizmu.

Inaczej mówiąc, oczekujemy dalszych spadków średnich na głównych rynkach i wyceniania przez giełdy skali spowolnienia. Na dziś większość indeksów uwzględniła w cenach programy stymulujące i pomoc rządów, ale nie wyceniła zakończenia pandemii, która jest daleka od sfinalizowania. Nie można również mówić o zakończeniu wyceniania skali recesji. Dlatego zalecamy dystans do scenariuszy wzrostowych i grę z założeniem, iż odbudowanie się rynku po ostatnich spadkach będzie trwało tygodnie, a nie dni. Starczy wspomnieć tylko rok 1987, który przyniósł równie skokową bessę, by uświadomić sobie, iż wówczas rynek potrzebował roku stabilizacji, by ruszyć do odrabiana poniesionych strat. Warto ten czas wykorzystać na szukanie okazji wśród spółek, sektorów, a nawet całych rynków, ale nie warto wskakiwać do pociągu z przekonaniem, iż ucieka okazja życia.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

Podziel się postem:

Dodaj komentarz