Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Wyniki vs. polityka (Komentarz tygodniowy), 23.07.2018r.

Podziel się postem:

 

Zakończony tydzień na globalnych rynkach akcji został zdominowany przez reakcje inwestorów na wyniki spółek i kolejne doniesienia z Waszyngtonu, skąd w świat płynęła klasyczna dla obecnego prezydenta USA gorączka niepokojących inwestorów pomysłów i opinii. Druga zmienna czytelne hamowała apetyty byków. Daleka od ortodoksji krytyka Fed za podwyżki stóp procentowych w USA, zmieszała się z zapowiedzią gotowości wprowadzenia ceł na całość chińskiego importu do USA oraz atakiem na Unię Europejską za ukaranie spółki Google za praktyki monopolistyczne. Wspólnym mianownikiem były nerwowe reakcje na rynkach akcji i walutach oraz zbudowanie przeciwwagi dla optymizmu płynącego ze strony spółek. Bilansem są kosmetyczne zmiany najważniejszych amerykańskich indeksów, które przesączyły się na inne rynki. Zamieszanie ze strony Waszyngtonu jest dziś czymś stałym, więc należy założyć, iż w bliskim terminie inwestorzy będą mieli powody, by nie spuszczać oka z tego, co w świat wysyła prezydent Trump.

Przy całym szacunku dla zagrożeń płynących z Waszyngtonu, warto skupić się raczej na wynikach spółek i treściach, które płyną z rynku po publikacji raportów kwartalnych. Na dziś na rynek raporty wysłało 15 procent spółek z indeksu S&P500. Na 75 publikacji ledwie garstka nie sprostała oczekiwaniom inwestorów. Pozostałe zostały nagrodzone zwyżkami cen akcji po opublikowaniu wyników, więc bilans pierwszego, pełnego tygodnia spotkania rynku z raportami spółek jest pozytywne. Bez zamieszania w Waszyngtonie obraz rynku byłby zapewne lepszy, ale też trudno oczekiwać jakiegoś fajerwerku optymizmu, gdy dobry sezon wyników, zbudowany po części na obniżce podatków, był oczekiwany i w pewnym sensie uwzględniony w cenach. Ważna jest jednak sama pozytywna reakcja, zamiast realizacji zysków, gdyż sygnalizuje optymizm wobec przyszłości i jest dobrym wskaźnikiem nastrojów średniookresowych.

W poprzednich biuletynach sygnalizowaliśmy, iż w obecnym układzie sił zasadnym wydaje się założenie, iż rynki znalazły się w położeniu, które sprzyja raczej trendom bocznym niż mocnym wzrostom i początek sezonu wyników kwartalnych w USA wpisuje się w scenariusz konsolidacyjny. Poszczególne indeksy mogą szukać zwyżek, a jedne sektory zachowywać się lepiej lub gorzej, ale średnie rynkowe obejmujące szerokie spektrum i pozbawione wpływu pojedynczych sektorów – jak S&P500 w przeciwieństwie do np. Nasdaqa 100 – będą miały tendencję do przedłużenia konsolidacji, jakie pojawiły się na rynku po wygaszeniu lutowego impulsu spadkowego i zbudowaniu korekt wiosennej przeceny. Z punktu widzenie analizowania układu sił na rynek dobrym wskaźnikiem są dziś wykresy, które pokazują, iż najważniejsze średnie mają przed sobą spotkania rocznymi maksimami, których pokonanie jest warunkiem powrotu do scenariuszy wzrostowych i zakończenia konsolidacji.

W nowym tygodniu warto oczekiwać dalszej gry w kontekście reakcji na wyniki kwartalne spółek, prawdopodobnie ostatniego ważnego, w ścisłym tego słowa znaczeniu, wydarzenia rynkowego przed wakacyjnym wyciszeniem, które przypada na sierpień. Jeśli reakcje na wyniki spółek nie przełożą się na poważne ruchu cen i indeksów, to rynki wejdą w sierpień w znanych i oswojonych konsolidacjach, czekając jednocześnie na zakończenie wakacji i jesienną dawkę powrotu zmienności oraz aktywności inwestorów pozycjonujących się po końcówkę roku i kolejny sezon publikacji wyników kwartalnych. W skrócie rzecz ujmując oczekujemy przedłużenia konsolidacyjnych układów w kolejnych kilku tygodniach i spodziewamy się rozegrania klasycznego dla większości lat układu, w którym dopiero jesień przyniesie nowe treści i nowe zmienne do gry pod finałowe miesiące roku.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

20180723_zagranica_komentarz_DMBOS.pdf

Podziel się postem:

Dodaj komentarz