Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Wyniki pomagają bykom (Komentarz tygodniowy), 20.01.2020r.

Podziel się postem:

 

W zakończonym tygodniu uwaga inwestorów przesunęła się w stronę spółek. Impulsem do zmiany akcentów stał się początek sezonu publikacji wyników kwartalnych USA. Publikacja raportów kilku procent spółek z indeksu S&P500 została zdominowana przez wynik banków, które generalnie zaprezentowały się inwestorom poprawnie i część została nagrodzona adekwatnymi zwyżkami. Dobrą atmosferą posiliły się jednak całe rynki i sektory, czego pochodną były wyjścia amerykańskich indeksów na rekordy wszech czasów, a w Europie na rekordy w trendach. W przypadku Wall Street częścią układu sił, ale też konsekwencją napędzającą dalsze zwyżki, był wymarsz średnich nad psychologiczne bariery 29000 pkt. w przypadku DJIA i 3300 pkt. w przypadku S&P500. Całość zsumowała się w nową dawkę optymizmu wobec zachowania rynków w 2020 roku i przedłużenia hossy na kolejny rok.

Warto odnotować, iż rolę liderów zwyżek pełniły jednak spółki technologiczne, a więc lokomotywy relatywnie lepszej postawy Wall Street na tle świata w ostatnich latach i gwiazdy zeszłorocznych zwyżek. Co ważne, wzrost pojawiły się na ostatniej prostej przed wynikami kwartalnymi, więc można mówić o optymistycznym podejściu graczy do zachowania spółek, które za chwilę będą musiały uzasadnić wyceny i optymizm rynków wynikami finansowymi. W istocie tylko w zaczętym właśnie tygodniu pojawią się wyniki kwartalne części liderów sektora technologicznego, a do końca stycznia nie będzie właściwie dnia, w którym giełdy nie reagowałyby na wyniki spółek technologicznych. W efekcie finałowe dwa tygodnie pierwszego miesiąca nowego roku zostaną podporządkowane wynikom kwartalnym. Na poziomie liczb układ wygląda tak, iż do końca stycznia pojawi się około 250 raportów kwartalnych firm tworzących indeks S&P500.

Bez wątpienia część optymizmu rynków amerykańskich trzeba też przypisać podpisaniu umowy handlowej pomiędzy USA i Chinami, choć naprawdę więcej w tym podpisaniu było zawieszania broni niż poważnych porozumień. Każdej ze stron zależało na tym, by zejść ze ścieżki eskalacji wojny celnej, ale giełdy przyjęły krok jako sprzyjający brakowi nowych niespodzianek, przynajmniej do czasu rozstrzygnięcia wyników wyborów prezydenckich w USA, a więc do listopada 2020 roku. Analogiczne wygląda front całkiem innego konfliktu pomiędzy USA i Iranem, który zgasł równie szybko, jak został zaostrzony. Wprawdzie nie można wykluczyć, iż Iran nie skończył jeszcze działań prowadzących do ratowania honoru po zabiciu przez USA irańskiego generała, ale rynek ropy i bezpiecznych aktywów oraz powrót apetytu na ryzyko wskazują, iż inwestorzy odłożyli temat Bliskiego Wschodu na dalszy plan, skupiając się na tematach tak bliskich, jak raporty kwartalne.

W zarysowanym układzie sił zasadnym wydaje się przyjęcie założenia, iż w bieżącym tygodniu uwaga graczy pozostanie skupiona na wynikach spółek i zaskoczenia na tym polu będą najbardziej cenotwórcze. Postawa Wall Street będzie kluczowa dla innych giełd i indeksów światowych, które będą poruszały się w korelacjach z S&P500. Uwzględniając uzależnienie świata od USA w kolejnych dniach warto więcej uwagi poświęcić zachowaniu DJIA, który na zamknięciu tygodnia znalazł się ledwie 2,2 procent od psychologicznej bariery 30000 pkt. Pamiętając o tym, iż w okresie sezonu wyników kwartalnych wykresy i generalnie analiza techniczna mają tendencję do wysyłania szumu, trzeba liczyć się jednak z realizacją zysków, powodów do której nie trzeba szukać nigdzie indziej niż w potężnych zwyżkach na Wall Street od dołka wyprzedaży z końcówki 2018 roku. W cenach jest wiele optymistycznych scenariuszy, ale nie ma potrzeby korekty, która jest nie tyle oczekiwania, co zwyczajnie pożądana.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

Podziel się postem:

Dodaj komentarz