Aktualności Analizy Analizy akcji Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Wymuszone korekty (Komentarz tygodniowy), 1.02.2021r.

Podziel się postem:

Globalne rynki akcji mają za sobą brutalny tydzień, który z racji zakończenia miesiąca przełożył się na spadkowy styczeń. W istocie Wall Street ma za sobą najgorszy tydzień i miesiąc od października, co przełożyło się też na stratę w perspektywie year-to-date i słaby obraz początku roku. Impulsem do przeceny stało się zamieszanie na rynku wywołane przez presję na pozycje krótkie zajęte na części spółek amerykańskich przez fundusze spekulacyjne. Gwiazdą stała się nudna spółka Game Stop, na której doszło do tzw. short squeeze – przymusu zamykania pozycji krótkich – co wywołało falę analogicznych ruchów akcji spółek w podobnej pozycji. Wydarzenie o marginalnym znaczeniu dla całości rynku szybko rozwinęło się w globalną ucieczkę od ryzyka, która przyspieszyła po decyzjach brokerów o ograniczeniu handlu najbardziej gorącymi spółkami z problemami. Ograniczenia nałożone na handel wywołały reakcje polityków, którzy chcieli widzieć w zdarzeniu rewoltę małych graczy przeciwko dużym, co zawsze wzbudza zaniepokojenie rynku. Bilansem był skok zmienności i przecena, która postawiła giełdy pod przymusem koniecznej, ale odwlekanej korekty.


Przez chwilę warto zatrzymać się nad mechanizmem, którego zdają się nie rozumieć komentujący ograniczenia w handlu akcjami, widząc w tym działania na granicy spisku. Wielu komentatorom umyka fakt, iż handel akcjami nie jest tak prosty, jak wyobrażenia. W prostym przekonaniu przyjmowane przez brokerów (biura maklerskie) zlecenia trafiają na giełdy, które kojarzą ze sobą sprzedających i kupujących, po czym towar i pieniądze przechodzą między kontrahentami. Naprawdę jednak w tle działa skomplikowany system rozliczeń transakcji organizowany przez tzw. izby rozliczeniowe, które wymagają od biur maklerskich buforów kapitałowych. W okresie standardowej zmienności wymogi kapitałowe są właściwie niewidoczne i rzadko trafiają na pierwsze strony gazet i serwisów newsowych. Kiedy na rynku skacze zmienność, izby rozliczeniowe wymagają do biur większych zabezpieczeń, które muszą być uzupełnione dla bezpieczeństwa obrotu. Właśnie dlatego amerykańscy brokerzy musieli ograniczyć handel, bo nie nadążali z budowaniem tych buforów. Doszukiwanie się w tym spisków jest brakiem zrozumienia, jak działa rynek obrotu instrumentami finansowymi i co musi być spełnione, by system mógł działać tak płynnie, jak działa w normalnym układzie sił.


Dlatego na zeszłotygodniowe zamieszanie w części rynku warto patrzeć raczej jak na epizod, który może rozwinąć się w poważniejszy kryzys, ale też jak na sygnał, iż rynek wykorzystał zamieszanie do zbudowania korekt, które były zwyczajnie potrzebne i koniecznie uwzględniając odporność na to, co działo się ostatnio wokół giełd i w gospodarkach. Trzecie fale pandemii, problemy z dostawami szczepionek, kłopoty z organizacją programów szczepień, pogorszenie sytuacji gospodarczej, kolejne lockdown’y, zamieszanie polityczne w Waszyngtonie, Brexit, oddalenie się wejścia w życie kolejnego programu stymulującego  USA i wreszcie nowe, groźniejsze mutacje wirusa SARS-COV2 – by wymienić tylko najważniejsze zmienne – powinny zostać uwzględnione w cenach. Rynki wybrały jednak szybowanie na historycznych maksimach i przekonanie, że można rosnąc bez korekt. Dlatego na zeszłotygodniowe spadki proponujemy spojrzeć przez pryzmat wymuszonych korekt, które i tak miałyby miejsce. Jeśli całość zamieszania nie skończy się jakimś poważnym kryzysem – mało prawdopodobne, podobne zamieszanie obserwowaliśmy latem na akcjach spółki Hertz – to korekty będą tym, czym zawsze są korekty w trendach wzrostowych. Okazjami do zakupów.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ

Podziel się postem:

Dodaj komentarz