Aktualności Analizy Analizy akcji Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Wszystko w cenach (Komentarz tygodniowy), 18.06.2018r.

Podziel się postem:

 

 

Globalne rynki akcji mają za sobą tydzień ważnych wydarzeń, decyzji banków centralnych, powrotu obaw o wojny celne pomiędzy największymi gospodarkami świata, a jednocześnie podtrzymania konsolidacji i trendów, które były obecne w bliższej lub dalszej przeszłości. Warto zacząć od odnotowania faktu, iż Wall Street i świat nie przestraszyły się sygnałów z amerykańskiej Rezerwy Federalnej, która zakończyła czerwcowe posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku wskazaniem, iż 2018 rok przyniesie cztery, a nie wcześniej wycenione trzy podwyżki cen kredytu w USA. Brak nerwowej reakcji wskazuje, iż rynek spodziewał się takiego ostrzeżenia, a waluty potrzebowały dopiero gołębiego sygnału z Europejskiego Banku Centralnego, by skupić się na obecnej już, ale rosnącej dywergencji pomiędzy politykami banków centralnych.

W istocie z perspektywy końca tygodnia doskonale widać, iż właśnie dywergencja pomiędzy oczekiwanymi działaniami Rezerwy Federalnej i Europejskiego Banku Centralnego miała największy wpływ na wynik notowań na rynkach akcji. Czwartkowe osłabienie euro do dolara – po zakończeniu posiedzenia władz EBC – ucieszyło graczy na rynkach europejskich i tygodniowa zwyżka DAX-a została zbudowana właśnie na czwartkowej korelacji z sytuacją na rynku eurodolara. Wall Street miała mniej powodów do reagowania na słabość euro i szeroki S&P500 zakończył tydzień kosmetyczną zmianą. Porównanie zmian indeksów DAX i S&P500 ujawnia, iż poza czwartkową reakcją rynków europejskich na dobre dla eksporterów osłabienie euro, pomiędzy giełdami nie było większych różnić i tydzień daje się sprowadzić do konsolidacyjnego.

Godna odnotowania jest odporność rynków i inwestorów na impulsy spadkowe. Nawet w piątek, kiedy świat dowiedział się o wprowadzeniu przez USA w życie ceł na chińskie towary, podaż stać było tylko na otwarcia lukami. Straty w finale zostały odrobione, a Wall Street i inne rynki skupiły się na przedłużeniu konsolidacyjnych zawieszeń. Spokojny handel w tygodniu, który miał być najgorętszym okresem czerwca, jednoznacznie wskazuje, iż giełdy traktują zamieszanie z cłami i politykę banków centralnych jako uwzględnioną w cenach, a inwestorzy reagują na cła z precyzją skalpela skupiając się na konkretnych spółkach dotkniętych wojną handlową, a nie zagrożeniach dla całości gospodarek. Część traktuje również zamieszanie z cłami jako strategię prowadzenia negocjacji, a nie prawdziwy początek długiej wojny celnej.

Relatywny i zaskakujący dla części obserwatorów spokój, jaki zachowują inwestorzy, potwierdza wcześniej sygnalizowaną w komentarzach tezę, iż giełdy znalazły się w fazie oczekiwania na nowe zmienne. Polityka banków centralnych jawi się jako dobrze ugruntowana w sytuacji gospodarczej, która w USA jawi się jako bardzo dobra, a w Europie nieco gorsza, ale daleka od recesyjnych ostrzeżeń. W efekcie gwarant każdej hossy – wzrost gospodarczy – pozostaje zmienną pozwalającą pozycjonować się pod kontynuację rynków byka i czekanie na to, co pojawi się ze strony spółek, gdy zaczną ogłaszać wyniki za II kwartał. Jeśli w wynikach kwartalnych nie będzie widać zagrożeń, to kolejną fazą powinno być wakacyjne wyciszenie i tradycyjny dla okresu letniego spadek aktywności, a na handel z nowymi treściami – zwłaszcza odnoszącymi się do trendów na samych giełdach – przyjdzie czas dopiero jesienią.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

Podziel się postem:

Dodaj komentarz