Aktualności Analizy Analizy akcji Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Wątpliwości wracają (Komentarz tygodniowy), 3.08.2020r.

Podziel się postem:

 

Zakończony tydzień na globalnych rynkach akcji nie daje się sprowadzić do wspólnego mianownika. Na Wall Street uwaga graczy pozostała podzielona pomiędzy dynamiką rozwijania się epidemii i powrotem ograniczeń sanitarnych, a sezonem publikacji wyników kwartalnych spółek, który stale trwa i tylko w przypadku indeksu S&P500 ma przed sobą fazę publikacji 130 kolejnych raportów. W Europie emocji wokół wyników kwartalnych było mniej, choć nie brakowało publikowanych raportów, ale na plan pierwszy wybiły się jednak obawy przed drugimi falami zakażeń i pytania o dynamikę odbudowywania się gospodarek po pierwszej fali pandemii. Bilansem jest wzrostowy tydzień w USA i spadkowy w Europie oraz rozejście się zmian procentowych pomiędzy dwoma stronami Atlantyku. W istocie zwyżce S&P500 o 1,7 procent towarzyszyły spadki niemieckiego DAX-a i francuskiego CAC40 po przeszło 3 procent. Jeszcze większa przepaść otwiera się pomiędzy rynkami, gdy spojrzy się na zwyżki Nasdaqa Composite i Nasdaqa 100, które zyskały – odpowiednio – 3,7 procent i 4 procent.

W istocie przesądzające o różnych ścieżkach, jakimi podążyły dwa regiony, okazały się sesje czwartkowe i piątkowe. Relatywnie słabsza postawa rynku niemieckiego – z którego nastroje spadkowe rozlały się po Europie – była wynikiem reakcji inwestorów na czwartkowy odczyt dynamiki PKB Niemiec, który w II kwartale miał spaść o przeszło 11 procent. Podaż w Europie posiliła się nawet odczytem dynamiki PKB USA, który w wersji annualizowanej dał pomiar bliski -33 procent, co wedle standardów popularniejszych w Europie oznaczało spadek dynamiki wzrostu gospodarczego o około 9 procent. Wall Street zaprezentowała inne podejście uznając, iż ważniejsze od historycznych danych są tematy aktualne dzisiaj i przesunęła uwagę na wyniki spółek, a dokładniej mówiąc na złotą czwórkę technologicznych gigantów, które publikowały wyniki po sesji czwartkowej. Amazon, Apple, Alphabet (Google) i Facebook zaskoczyły mniej lub bardziej, ale wszystkie zyskały w notowaniach posesyjnych i przygotowały grunt pod przesądzające o obrazoe tygodnia piątkowe zwyżki w USA, na które Europa nie zdołała już odpowiedzieć.

Z perspektywy końca tygodnia widać, iż Wall Street uratowali liderzy, bez których nie byłoby nie tylko zeszłotygodniowego wzrostu, ale również hossy po covid’owym tąpnięciu. Niestety, również w odniesieniu do Wall Street można mieć wątpliwości, co do jakości wzrostów. Liderzy stale potrafią szukać zwyżek, ale uwzględniając fakt, iż na przeszło 300 spółek z indeksu S&P500, które już opublikowały wyniki kwartalne, aż 85 procent pobiło oczekiwania rynku, zachowanie giełd jest słabe. Od początku sezonu wyników S&P500 właściwie stoi w miejscu. Lepiej radzi sobie Nasdaq Composite, ale i tu zwyżka jest więcej niż skromna. To sygnał, iż historyczne zaskoczenie ze strony spółek zostało uwzględnione w cenach i w najlepszym przypadku pozwala utrzymać się rynkowi na osiągniętych poziomach. W takim kontekście musi pojawić się pytanie, co miałoby pchać rynki na północ w kolejnych tygodniach? W pierwszym tygodniu sierpnia można oczekiwać jeszcze pozytywnych niespodzianek ze strony spółek i danych makro w USA, ale warto liczyć się raczej z korektami niż prostą kontynuacją wzrostów. Dodatkowo, sierpień jest zwykle okresem wakacyjnego wyciszenia, więc w drugim tygodniu nowego miesiąca warto też oczekiwać spadku płynności na rynkach, co nie poprawi wiarygodności przesunięć.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

Podziel się postem:

Dodaj komentarz