Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Potrzeba korekty, 10.02.2020r.

Podziel się postem:

 

Globalne rynki akcji mają za sobą tydzień odreagowania spadków wyzwolonych epidemią w Chinach, mocnych wzrostów i dla części indeksów kreślenia nowych rekordów wszech czasów. Nie brakło zwyżek większych niż 4 procent, więc dynamika podejścia była naprawdę godna uwagi, a optymizm rynków skrajnie wysoki. Zredukowane obawy wobec konsekwencji epidemii pozwoliły skupić się też wynikach spółek, ale elementem układanki stały się również banki centralne, które – np. chiński – zalewały rynek pomocą, a inne – jak amerykański – zasygnalizowały gotowość do działania w przypadku pogorszenia perspektyw gospodarczych na fali spadku aktywności gospodarczej w Chinach. Końcówka tygodnia przyniosła nieco wątpliwości, ale cofnięcia po czterech sesjach dynamicznych zwyżek nie wymagają tłumaczenia i naprawdę wyjaśniają się same. Rynki potrzebowały odpoczynku i poszukały cofnięcia mimo lepszych od oczekiwań danych z amerykańskiego rynku pracy.

Jeśli jednak spojrzeć na sesje piątkowe przez pryzmat korekt, to finałowe sesje tygodnia miały w sobie element, którego należy oczekiwać i który należy się rynkom perfekcyjnie wyceniającym scenariusz optymistyczny. W istocie zeszłotygodniowe zwyżki były zbudowane na czworokącie optymizmu, który zawiera w sobie wzrosty zysków spółek, brak recesji na świecie, brak poważnych konsekwencji gospodarczych ciągle dalekiej od zakończenia epidemii i wreszcie łagodną politykę monetarną Fed, zawieszoną pomiędzy scenariuszem braku podwyżek stóp procentowych do końca 2020 roku i interwencyjnej obniżki ceny kredytu, by pomóc gospodarce osłabionej zamieszaniem w Chinach. Nie można wykluczyć, iż taki właśnie scenariusz zostanie zrealizowany, ale można i należy zadać pytanie, na czym można budować dalsze zwyżki, gdy wszystkie elementy zostały już uwzględnione w cenach. Dlatego warto przygotować się na korekcyjne cofnięcia, które będą zdrowe i pozwolą graczom na nieco bardziej komfortowe zakupy.

Stale najlepszym rynkiem do zakładów o dalsze wzrosty pozostaje Wall Street, która oferuje inwestorom liderów hossy z ostatnich lat – głównie spółki technologiczne – ale też bezpieczną przystań dla kapitału w świecie zarażonym epidemią (Azja) czy zadyszką gospodarczą (Europa). Niestety, bycie liderem owocuje również mocnym przegrzaniem, co doskonale widać po akcjach spółki Tesla, która znalazła się w fazie hiperbolicznego wzrostu, a to zawsze jest ostrzeżeniem przed zbyt optymistycznie wycenianymi perspektywami, zwłaszcza krótszej perspektywie czasowej. Powoli warto też zacząć przyzwyczajać się do idei, iż okres noworocznego przesilenia i optymizmu, z jakim rynki wchodzą w styczeń – anomalia kalendarzowa znana jako efekt stycznia – będą zmieniały się w fazę realizacji zysków z doskonałego początku roku. W skrócie rzecz ujmując zeszłotygodniowa fala optymizmu ma w sobie element, w którym warto szukać zapowiedzi potrzebnej i zdrowej korekty.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

Podziel się postem:

Dodaj komentarz