Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Ostrzeżenie przed korektą (Komentarz tygodniowy), 19.07.2021r.

Podziel się postem:

W zakończonym tygodniu inwestorzy na rynkach rozwiniętych musieli uwzględnić w cenach reakcje na pierwsze wyniki kwartalne spółek, dane makro i sygnały z banków centralnych, z których na plan pierwszy wybiła się tradycyjnie Rezerwa Federalna. Dane makro i sygnały z Fed ułożyły się w znany od tygodni układ sił, w którym obawy przed inflacją walczą z gołębimi na tle makro wypowiedziami przedstawicieli Rezerwy Federalnej. Na tym polu trudno doszukać się czegoś więcej niż szum i znany z przeszłości układ, w którym amerykański bank centralny przyjął postawę wait&see. Zdecydowanie ważniejsza jawi się reakcja na pierwsze wyniki spółek, w przypadku USA z sektora bankowego. Raporty Goldman Sachs, JP Morgan Chase i Bank of America były imponujące nawet na tle wysoko postawionych poprzeczek oczekiwań. Dynamiczne pobicie prognoz zostało przyjęte przez rynek z dystansem, by nie powiedzieć wyprzedażą. Akcje Bank of America spadły w skali tygodnia o 5,39 procent. JP Morgan oddały 2,5 procent, a Goldman Sachs 1,9 procent. Konsekwencją chłodnego przyjęcia raportów są spadki S&P500 o niemal 1 procent i DJIA o 0,5 procent przy spadku Nasdaqa Composite o 1,9 procent. Echem słabości Wall Street były cofnięcia DAX-a o 0,9 procent i CAC o 1,1 procent.

Jeden tydzień nie czyni trendu, ale zarysowany powyżej układ sił jednoznacznie wskazuje, iż dobry sezon wyników, w którym średni zysk spółki ma wzrosnąć o 62 procent, został w dużej mierze uwzględniony w cenach. Materializuje się też sygnalizowane w poprzednich naszych ocenach ryzyko, iż spotkanie Wall Street i innych rynków z sezonem wyników kwartalnych, gdy indeksy szybują na historycznych maksimach niesie pokusy do realizacji zysków na szczytach. Układ sił koresponduje z kondycją gospodarki amerykańskiej, która zdaje się mieć już za sobą najdynamiczniejszą fazę odbicia po zeszłorocznym zderzeniu z pandemią i reżimem sanitarnym. W Europie sytuacja może wyglądać inaczej, ale regionowi trudno jest przeciwstawić się nastrojom na najważniejszym rynku świata. Zwłaszcza, gdy uwzględni się fakt, iż indeksy europejskie szybowały na rekordach wyprzedzając nieco dynamikę odbicia po pandemii i reżimach sanitarnych, które zdają się wracać na radary inwestorów za sprawą dynamicznych wzrostów zakażeń SARS-COV2 w wariancie Delta. Oczywiście sezon publikacji wyników decydującą fazę ma przed sobą, ale warto mieć na uwadze fakt, iż pierwsze reakcje są dalekie od optymistycznego kupna.

Niezależnie od ryzyka korekty, stale zakładamy, iż hossa na świecie nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Perspektywy gospodarcze stale wyglądają lepiej niż gorzej i nawet jeśli w kolejnych kwartałach inwestorom nie będzie dane cieszyć się dynamicznym wzrostami PKB, sam powrót do wzrostu gospodarczego i obecność standardowego wzrostu gospodarczego należy uznawać za fundamenty dalszych zwyżek. W takim układzie sił korekty będą nie tylko okazjami do zakupów, ale głównie uatrakcyjnieniem wycen i zmniejszeniem napięcia miedzy cenami i fundamentami. Podtrzymujemy też nasze założenie, iż wakacje mogą być okresem korekt lub kontynuacji trendów bocznych, a powrót do zwyżek powinien pojawić się, gdy gracze zaczną pozycjonować się pod końcówkę czwartego kwartału i przełom roku. Inaczej mówiąc korekty i spadki będziemy obserwowali jako sprzyjające popytowi, a nie podaży, a naprawdę mocne cofnięcia uznamy za okazje do zakupów na korektach, których w ostatnich kilkunastu miesiącach było niewiele. W kolejnych dwóch tygodniach zalecamy też uzbroić się w odporność na większą zmienność i szum techniczny, które są naturalnymi stanami rynków w czasie sezonu publikacji wyników kwartalnych.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ 

Podziel się postem:

Dodaj komentarz