Aktualności Analizy Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Optymizm wygrywa (Komentarz tygodniowy), 4.11.2019r.

Podziel się postem:

 

Globalne rynki akcji mają za sobą doskonały tydzień. Pomijając pojedyncze indeksy, najważniejsze średnie zanotowały większe lub mniejsze zwyżki, a kluczowe zameldowały się na rekordach wszech czasów lub wykreśliły nowe maksima trendów wzrostowych. Impuls do rekordowych tygodni przyszedł z Wall Street, gdzie S&P500 i Nasdaq Composite zaczęły tydzień od wybicia na nowe, historyczne maksima. Reszta świata podążała za przewodnikami z USA i w finale tygodnia na kluczowych rynkach popyt świętował udane wejście w nowy miesiąc i okres rozgrywki o dobry finał roku. Popytowi nie przeszkodziło czwartkowe zamieszanie wywołane sygnałem z Pekinu, iż rząd chiński nie widzi szans na porozumienie handlowe z administracją prezydenta Trumpa oraz straszący recesją w przemyśle odczyt indeksu Chicago PMI.  Z perspektywy końca tygodnia doskonale widać, iż zgodnie z oczekiwaniami, kluczowymi dla nastrojów na rynkach były trzy zmienne – reakcje na wyniki spółek, reakcje na komunikat FOMC i reakcje na comiesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy.

Wyniki spółek, a dokładniej reakcje na raporty spółek trudno nazwać zaskakującymi. W istocie w trzecim tygodniu publikowania raportów kwartalnych zwyczajnie trudniej o niespodzianki i trudniej o nerwowe reakcje. Dwa poprzednie tygodnie pozwoliły podjąć decyzje dużym i średniookresowym graczom na to, jak traktować sezon wyników w całości i jak reagować na raporty poszczególnych sektorów. W takim układzie miejsca na poważne wstrząsy jest mniej i nawet jeśli jakaś spółka jest w stanie zawładnąć nastrojami na którejś z sesji, to nie jest w stanie przejąć władzy nad nastrojami. W istocie podsumowanie sezonu wyników daje sprowadzić się do tezy, iż kondycja spółek nie jest szczególnie dobra, ale sumarycznie biznesy nie układają się w ostrzeżenie, iż w krótkiej perspektywie będą powody do naprawdę dużych niepokojów. Inaczej mówiąc sezon publikacji wyników kwartalnych, który już właściwie dobiegł końca był neutralny dla rynków.

 

Również w przypadku Fed trudno mówić o niespodziance. Obniżka ceny kredytu o 25 punktów bazowych była wyceniona przez rynek właściwie na 100 procent i gra wokół posiedzenia FOMC toczyła się tylko i wyłącznie o reakcje na wymowę komunikatu. W skrajnym przypadku można było oczekiwać tzw. jastrzębiej obniżki, ale Fed wybrnął z tej pułapki idealnie wpisując się w nastroje rynkowe, które dają się sprowadzić do prostej tezy, iż gospodarka zwolniła, dynamika zysków spółek zwolniła, recesja jest potencjalnie możliwa, ale daleko do sygnałów, iż jest przesądzona. W efekcie Fed mógł przesunąć się na pozycję wyczekiwania i uzależnienia przyszłych zmian w polityce monetarnej od napływających danych. Dla inwestorów ważne jest, iż Fed nie przesądza o braku dalszych obniżek, ale też daje do zrozumienia, iż nie widzi potrzeby radykalnej pomocy gospodarce, pozostając w gotowości do działania.

 

Trzeci element – dane z rynku pracy – uzupełniły obraz kondycji gospodarki rysujący się w wynikach spółek i opiniach Fed. Kluczowym elementem było jednak pozytywne zaskoczenie w postaci danych lepszych od oczekiwań w większości zmiennych. Nawet wzrost stopy bezrobocia został odczytany jako optymizm szukających pracy. W istocie danym nie zaszkodził nawet strajk w General Motors – strajkujących nie wlicza się w USA do pracujących – a całość potwierdziła, iż recesja jest potencjalnie możliwa, ale nie jest przesądzona. Jeśli powyższy obraz tygodnia uzupełnić o fakt, iż globalne rynki akcji zakończyły właśnie okres maj-październik i weszły w okres listopad-kwiecień – drugi jest lepszy od pierwszego – to trudno bez optymizmu patrzeć na finałowe miesiące roku. Zasadnym wydaje się założenie, iż dobrą końcówkę roku, przez którą trzeba rozumieć również brak poważnych korekt tegorocznych wzrostów, mogą zabrać giełdom tylko zmienne, których na rynkach jeszcze nie widać.

 

Adam Stańczak
Analityk DM BOŚ SA

 

Podziel się postem:

Dodaj komentarz