Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Optymizm wygrywa (Komentarz tygodniowy), 17.02.2020r.

Podziel się postem:

 

Globalne rynki akcji mają za sobą kolejny tydzień handlu w kontekście obaw i pytań o konsekwencje epidemii rozpoczętej w Chinach. Coraz więcej wątpliwości wokół wiarygodności chińskich danych, otwartości chińskich władz, realnej liczby zarażonych i skali rozprzestrzenienia się choroby po świecie nie przeszkodziło jednak indeksom na głównych rynkach sięgnąć nowych rekordów wszech czasów. Silniejsze okazały się nadzieje, iż kondycja spółek i perspektywy gospodarcze pozostają na tyle dobre, iż epidemia nie zaszkodzi kondycji rynków w całości, choć czasowo może położyć się cieniem na kondycji poszczególnych spółek i całych sektorów. Bilansem solidarnego wymarszu indeksów amerykańskich i części europejskich na poziomy najwyższe w historii jest powiększenie ostatnich fal wzrostowych i wzmocnienie pytań o genezę siły rynków, których indeksy notują 12-miesięczne wzrosty od 20 do 30 procent.

Ignorowanie zagrożeń i skala wzrostów zmuszają do szukania przyczyn siły w fundamentach. W istocie kończący się właśnie sezon publikacji raportów kwartalnych – wyniki opublikowało już około 80 procent spółek z indeksu S&P500 – zachęca do optymizmu. Dane z firm, z których ponad 70 procent pobiło prognozy, potwierdzają powrót spółek na ścieżkę wzrostu z fazy tzw. recesji wynikowej. Również perspektywy gospodarcze w postaci braku prognoz recesji w głównych gospodarkach świata, sprzyjają pozycjonowaniu się pod kontynuacje zeszłorocznych zwyżek. W ten optymistyczny scenariusz wpisują się oczekiwania powrotu łagodnej polityki monetarnej na świecie. Chiński władze już zalewają gospodarkę programami płynnościowymi, a gotowość do działania zgłasza Rezerwa Federalna, której szef zapowiedział uważne śledzenie doniesień na temat epidemii rozlewającej się z Chin i związanych z tym zagrożeń dla gospodarki amerykańskiej.

Problemem pozostaje sygnalizowane już wcześniej w naszych komentarzach tygodniowych optymistyczne wycenienie wszystkich scenariuszy. Brak recesji, dobre wyniki spółek, pomoc ze strony banków centralnych i wreszcie brak znaczącego pogorszenia kondycji spółek i gospodarek w wyniku epidemii zostały uwzględnione w cenach. W cenach nie ma jednak zmiennej w postaci poważniejszego wpływu chińskiej epidemii na dziś izolowane od reszty gospodarki sektory. Rynki operują dziś w przekonaniu, iż szkody chińskiego zamieszania ograniczą się do turystyki, linii lotniczych i sektora towarów luksusowych, a i w tych branżach pojawi się szybkie odreagowanie typu V w momencie opanowania epidemii, której szczyt prognozuje się dziś na kwiecień bieżącego roku. Dlatego stale zalecamy oczekiwanie korekty, która sama w sobie nie będzie groźna dla całości portfeli tak długo, jak nie goniło się za rynkami i traktowało trendy wzrostowe jako obowiązujące.

Korekcyjne ostrzeżenie wysyłają także wykresy indeksów. Przy braku innych oporów na wykresach rolę barier technicznych przejmują psychologiczne poziomy. W przypadku DJIA w zasięgu jest już poziom 30000 pkt. W przypadku Nasdaqa Composite dosłownie ułamka brakuje do spotkania z barierą 10000 pkt. Również S&P500 spotyka się właśnie z 3400 pkt., a do testu 3500 pkt. brakuje ledwie 3,6 procent. Analogicznie wygląda układ sił w Europie, gdzie można mówić o przestrzeni do technicznych korekt. Tylko w przypadku DAX-a test 14000 pkt. wymaga zwyżki o ledwie około 250 punktów albo 1,8 procent. W zarysowanym układzie jasnym staje się, iż technika sprzyja kształtowaniu korekcyjnych oczekiwań i samym zagraniom po krótkich stronach rynków. Niemniej, ta sama technika wskazuje, iż średniookresowe pozycje nie powinny być układane pod krótkookresowe cofnięcia. W istocie gry na spadki pozostają ciągle układaniem się w kontrze do trendów wzrostowych, więc warto spokojnie oglądać potrzebne, ale stale ledwie potencjalne korekty.

Adam Stańczak

Analityk DN BOŚ SA

Podziel się postem:

Dodaj komentarz