Aktualności Analizy Analizy akcji Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Oczekiwane spadki (Komentarz tygodniowy), 13.05.2019r.

Podziel się postem:

 

Zakończony tydzień na globalnych rynkach akcji był w największym stopniu zgodny z oczekiwaniami. Zapowiedź podwyżki ceł na chiński import do USA rozlała się po świecie szeroką lawą korekty, której przewodziły rynki amerykańskie. Większość ważnych średnich zanotowała spadki, ale nie ma wątpliwości, iż rolę lidera pełniła Wall Street, która podniosła zmienność i w trakcie poszczególnych sesji potrafiła szukać mocnej przeceny, jak i mocnej korekty wcześniejszych spadków. Zamieszanie wokół ceł, które zastąpiło nadzieje na porozumienie handlowe, przykryło inne treści i przesądziło o wyniku i obrazie tygodnia. Zasadnym wydaje się też założenie, iż szum wywołany nagłym zwrotem akcji w wojnie celnej zmusił graczy do odwrotu, a sam impuls spadkowy został wykorzystany do realizacji zysków i korekty, które były oczekiwane nawet bez pomocy ze strony polityków.

Problem w tym, iż w bliskiej perspektywie trudno oczekiwać, by inny temat zdołał równać się skalą wzbudzonego zamieszania. Relatywnie małe przeceny najważniejszych rynków, a zwłaszcza próby odbić, wskazują na spokojne podejście graczy do nowych zmiennych. Rynki po cichu liczą jednak, iż wojna celna nikomu dziś się nie opłaca, a krok USA jest tylko taktyką negocjacyjną, która ma zmusić Chiny do ustępstw lub – jaką chcą politycy USA – podtrzymać presję na trzymanie się przez Pekin treści wcześniej uzgodnionych. Tak, czy inaczej w piątek przestawicie Chin wyszli ze spotkania z przedstawicielami USA bez porozumienia i na starcie nowego tygodnia należy oczekiwać przedłużenia zeszłotygodniowej niepewności. Nie ma wątpliwości, iż giełdy nie wyceniły ryzyka związanego z nowym stanem negocjacji pomiędzy USA i Chinami, więc sporo jest jeszcze miejsca na dalsze przeceny, gdy z frontu celnego będzie słychać kolejne salwy armatnie.

Patrząc na rynki w oderwaniu od wojny celnej spadki w pewnym sensie tłumaczą się same. Mocne, kilkunastoprocentowe i większe wzrosty najważniejszych indeksów rynków rozwiniętych w perspektywach year-to-date były nie do utrzymania. Gdyby główne średnie miały dalej kontynuować dynamikę podejścia, to w finale roku na wielu rynkach zwyżki indeksów można byłoby liczyć w dziesiątkach procent, gdy standardem są wzrosty kilkunastoprocentowe. Dlatego zalecamy spokojne podejście do cofnięcia, które nie przybrało jeszcze nawet kształtu poważnej korekty. Tylko w przypadku amerykańskiego indeksu S&P500, a więc benchmarku dla akcji, spadek od ostatniego szczytu wyniósł ledwie 4 procent, gdy w końcówce zeszłego roku, kiedy rynek znalazł się w prawdziwej i nerwowej korekcie, amerykańska średnia cofnęła się o około 20 procent. Niestety słabe ciągle cofnięcie nie uatrakcyjniło wycen na tyle, by oczekiwać szybkiego powrotu do zwyżek. Przecena jest za mała, by giełdy podniosły się bez pomocy ze strony czynników zewnętrznych, jakim bez wątpienia byłoby porozumienie handlowe Chiny-USA.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

Podziel się postem:

Dodaj komentarz