Aktualności Analizy Analizy akcji Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Nowe doniesienia z frontu (Komentarz tygodniowy), 26.08.2019r.

Podziel się postem:

 

Zakończony tydzień na globalnych rynkach akcji miał być tygodniem skupienia na doniesieniach z banków centralnych. Od środy przez czwartek do piątku na plan pierwszy miały wybić się najpierw protokoły z ostatniego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, później protokoły z posiedzenia władz monetarnych Europejskiego Banku Centralnego, a kropkę nad i miał postawić szef Rezerwy Federalnej swoim wystąpieniem w Jackson Hole. Wszystko szło zgodnie z planem i oczekiwaniami rynku do piątkowego popołudnia w Europie i poranka w USA. Bankierzy centralni nie zaskoczyli inwestorów gołębimi czy jastrzębimi sygnałami, a sam J. Powell w Jackson Hole tylko potwierdził to, co większość inwestorów już wiedziała – iż polityka amerykańskiego banku centralnego zależy od danych i efektów, jakie zmaterializują się w gospodarce osłabionej wojnami celnymi prowadzonymi przez amerykański rząd.

Wszystko jednak zostało przykryte przez piątkową decyzję władz chińskich, które ogłosiły swoją odpowiedź na poprzednie zapowiedzi amerykańskiego rządu. Pekin przygotował listę towarów, które zostaną oclone. Decyzja obejmuje towary za 75 mld dolarów. W koszyku znalazły się ropa, produkty rolne i odwieszenie ceł na samochody. Trudno mówić o jakimś zaskoczeniu, krok był w pewnym sensie oczekiwany, ale skoncentrowanie ceł na towarach produkowanych w stanach, od których zależy sukces wyborczy prezydenta Trumpa w przyszłorocznych wyborach został jednoznacznie odczytany jako gra na osłabienie szans na reelekcję i zapowiedź długiej wojny. Rynki zareagowały nerwowym tąpnięciem. Reakcja została wzmocniona za sprawą oskarżenia prezydenta Trumpa, iż szef Fed może być większym wrogiem USA niż prezydent Chin i zapowiedziami kolejnych ceł na chiński import do USA.

Starczy spojrzeć na wykresy amerykańskich indeksów, by dostrzec, iż w zakończonym tygodniu politycy ukradli show bankierom centralnym. W przypadku S&P500 tydzień daje się podzielić na przed oddaniem nowych salw w wojnie celnej i po przeniesieniu konfliktu na nowy poziom. W istocie o wynikach i obrazach tygodnia w USA i Europie przesądziły piątkowe tąpnięcia, z którymi rynki wejdą w nowy tydzień jako ostrzeżeniami przed koniecznością przetestowania dołków letnich przecen. W bliskim terminie trudno oczekiwać wyciszenia. Nowe cła zaczną obowiązywać zapewne za niespełna tydzień, a po drodze giełdy akcji, towary i waluty będą musiały zmierzyć się z recesyjnymi wskazaniami z gospodarek. Tylko w zaczętym tygodniu pojawią się odczyty PKB i dane, które dadzą wgląd w kondycję gospodarek przed nową rundą wojen celnych.

W bliskim terminie warto będzie zwrócić uwagę na amerykański indeks ISM dla przemysłu. Opublikowane właśnie odczyty PMI dla przemysłu i usług z USA, które nie mają siły rażenia ISM, wysłały recesyjne ostrzeżenia. Połączenie recesyjnego wskazania ISM i znów odwróconych krzywych rentowności dałoby obraz gospodarki amerykańskiej przyspieszającej w stronę recesji, której wielu oczekuje dopiero w 2021 roku, ale niewielu wycenia, co dobrze pokazują ciągle skromne cofnięcia indeksów amerykańskich od ostatnich szczytów. Jeśli naprawdę gospodarka amerykańska zmierza w stronę kolejnej recesji, a raczej przyspiesza krok na ścieżce do niej prowadzącej, to zwyczajnie nie do utrzymania są ledwie 5-procentowe spadki. Obserwowane dziś cofnięcia nie wyczerpują nawet definicji płytkiej korekty. Recesja oznaczałaby zbudowanie potencjału spadku indeksów po około 30 procent i może dwa do czterech kwartałów bessy.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

Podziel się postem:

Dodaj komentarz