Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Nie wszystko w cenach (Komentarz tygodniowy), 23.03.2020r.

Podziel się postem:

 

Globalne rynki akcji mają za sobą mieszany tydzień. W Europie pojawiły się próby stabilizacji po wyprzedaży z poprzedniego tygodnia i stąd spadki po kilka procent, a głównie ciosy ze strony podaży przyjęły na siebie rynki amerykańskie, gdzie przeceny wyniosły kilkanaście procent. Jeśli dołożyć do tego analogiczne spadki w Australii, to można powiedzieć, iż pandemia i panika zatoczyły koło wokół globu i na świecie nie ma już ważnego rynku, który nie zostałby uderzony przez podaż wyzwoloną pandemią. W istocie w zakończonym tygodniu na wielu giełdach pojawiły się skokowe dostosowania do eskalacji napięć i zaburzeń, jakie rysują się na horyzoncie w perspektywie kolejnych kilku miesięcy. Szczątkowe ciągle dane makro z fazy zaczynającego się kryzysu już wskazują na zerwanie z poprzednimi trendami i układami sił, a prognozy zaczynają eskalować w stronę ekstremalnych.

Starczy odnotować, iż w przypadku USA pojawiła się prognoza spadku dynamiki PKB w II kwartale o 24 procent (w wersji annualizowanej), by zrozumieć kilkunastoprocentowy spadek amerykańskich indeksów w zakończonym właśnie tygodniu. Kolejną prognozą jest wzrost stopy bezrobocia w USA do 30 procent również w II kwartale bieżącego roku. Można i należy zakładać, iż z racji rozkręcania się kryzysu w trakcie tygodnia część analiz, nie została jeszcze napisana lub upubliczniona, ale gracze, który mieli okazje je zobaczyć reagowali i prognozy manifestowały się w cenach. W zaczętym właśnie tygodniu należy oczekiwać kolejnych szokujących prognoz dla gospodarki i giełd amerykańskich, jak również pierwszych danych, które będą zawierały już w sobie elementy nowej sytuacji gospodarczej. W istocie należy zakładać, iż każda kolejna publikacja będzie mniej lub bardziej zła i będzie mniej lub bardziej zapowiedzią kolejnych równie złych.

Skala spadku zachęca do spekulowania pod zakończenie przeceny, a wiara w pomoc ze strony banków centralnych i rządów w zakłady o wyczerpanie sił podaży. Naszym zdaniem scenariusz typu V, prawdopodobny jeszcze przed tygodniem, dziś jest przeszłością. Bazowym scenariuszem dla giełd staje się sprzedawanie każdej korekty przeceny i pogłębianie poprzednich dołków. W istocie inwestorzy znajdują się teraz w pułapce myślenia o obecnym kryzysie przez pryzmat kryzysu z 2008 roku, który z perspektywy czasu stał się jedną z najlepszych okazji w historii. Tym razem będzie podobnie, gospodarki odbudują się, gdy pandemia będzie wygasała, ale wcześniej rynek musi uwzględnić w cenach procesy, których jeszcze nie ma, jak nacjonalizacje, bankructwa i programy sanacyjne całych sektorów. W skrócie rzecz ujmując bazową strategią jest czekanie na niższe poziomy cenowe. Kiedy na giełdach pojawi się miejsce do stabilizacji wówczas będzie można wrócić do szukania wdrażania strategii zalecanej w poprzednim tygodniu, a więc szukania szansy w wybieraniu sektorów i spółek na kolejną hossę.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

Podziel się postem:

Dodaj komentarz