Aktualności Analizy Analizy akcji Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Na kursie pod dobrą końcówkę roku (Komentarz tygodniowy), 6.08.2018r.

Podziel się postem:

 

Globalne rynki akcji mają za sobą mieszany tydzień, którym Europa zachowała się nieco gorzej od Wall Street. Elementem dominującym były wyniki spółek, które nie pomagały szczególnie rynkom europejskim, ale już na Wall Street działały równoważąco i stały się przeciwwagą dla powrotu obaw o efekty wojny celnej po zaostrzeniu retoryki ze strony Waszyngtonu i Pekinu. Wedle nowych ostrzeżeń, USA miałyby obłożyć 200 mld chińskiego importu cłami większymi od wcześniejszych gróźb, a Chiny miały przygotować odpowiedź w postaci obłożenia cłami towarów za 60 mld USD. Całość uzupełnił nieoficjalny sygnał, a raczej interpretacja działań władz chińskich, iż rząd w Pekinie może odpowiedzieć na amerykańską wojną celną osłabieniem waluty, co zredukowałoby częściowo wpływ ceł na chiński eksport.

Zgodnie z oczekiwaniami bez większego echa przeszedł komunikat kończący posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. FOMC, znów zgodnie z oczekiwaniami, zrobił wszystko, by na starcie wakacji nie straszyć inwestorów, ale też podtrzymać rynkowe oczekiwania, iż do końca roku cena kredytu w USA wzrośnie jeszcze dwa razy. Inaczej mówiąc po posiedzeniu władz Rezerwy Federalnej inwestorzy pozostali we wcześniej odczuwanym przekonaniu, iż kolejne podwyżki ceny kredytu w USA pojawią w końcówce września i w połowie grudnia. Sygnał z Fed został uzupełniony piątkowymi danymi z rynku pracy, które były równie mało inspirujące, jak komunikat FOMC. Spadek bezrobocia i mniejszy od oczekiwań, ale daleki od wzbudzania zaniepokojenia, wzrost liczby miejsc pracy uzupełnił oczekiwany, ale znów daleki od fajerwerków siły wzrost płac o 2,7 procent, co dało obraz rynku pracy taki, jaki wszyscy znali z poprzednich danych.

W zarysowanym układzie zasadnym wydaje się postawienie tezy, iż faza wyników kwartalnych i spotkania z najważniejszymi danymi makro wyczerpała treści, którymi mogli posilać się gracze przed tradycyjnym, sierpniowym wyciszeniem, znanym na rynkach jako okres wakacji i czekania na powrót do gry pod jesienne ożywienie i pozycjonowanie się pod końcówkę roku. Dane makro i kondycja spółek wydają się tworzyć zgodny obraz układu sił sprzyjającego umiarkowanemu optymizmowi wobec przyszłości giełd i najważniejszych indeksów. Zmienną, która wzbudza najwięcej zaniepokojenia są efekty wojny handlowej, jaką światu wypowiedział amerykański rząd. Jeśli całość zamieszania skończy się przy negocjacyjnym stole ulga dla giełd będzie widoczna i pozwoli spoglądać indeksom na rekordy wszech czasów. Jeśli pojawi się nowa dawka niepewności, więcej będzie trendów bocznych.

Niemniej stale zasadnym pozostaje założenie, iż poziomy cenowe osiągnięte po fali styczniowego optymizmu nie muszą byś ostatnim słowem, które popyt powiedział w stale obowiązującym scenariuszu wzrostowym. Obserwowana ostatnio przecena w amerykańskim sektorze technologicznym jawi się raczej jako okazja do zakupów na korekcie niż początek poważniejszej zadyszki, która odebrałaby spółkom FAANG rolę lokomotywy niosącej amerykańskie średnie na nowe maksima wszech czasów. W przypadku Europy można oczekiwać pozytywnego wpływu kursów walutowych. Po okresie korekty wcześniejszej siły dolar zdaje się znów łapać wiatr w żagle i pary EURUSD i USDJPY – dwa ważne wyznaczniki kondycji dolara – jawią jako układnie się rynku pod kontynuację umocnienia waluty amerykańskiej. W skrócie rzecz ujmując, na rynkach brak dziś treści, które kazałyby postawić tezę, iż szczyt hossy jest już za rynkami, ale nie brak takich, które sprzyjały umiarkowanemu optymizmowi.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

Podziel się postem:

Dodaj komentarz