Aktualności Analizy Analizy akcji Ekonomia Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Korekta pogłębiona (Komentarz tygodniowy), 14.09.2020r.

Podziel się postem:

 

W zakończonym tygodniu globalne rynki akcji operowały w korekcyjnym kontekście. Trudno jednak mówić o zaskoczeniu, gdy pamięta się tydzień poprzedni, który został zdominowany przez korekcyjne impulsy z amerykańskiego sektora technologicznego. Efektem przedłużenia nastrojów korekcyjnych na kolejny tydzień były straty głównych amerykańskich indeksów od 1,7 do 4,1 procent przy spadku szerokiego S&P500 o 2,5 procent. Nie ma jednak wątpliwości, iż najwięcej emocji wzbudzał ciągle spadek Nasdaqa Composite, który w zakończonym tygodniu oddał 4,1 procent i pogłębił zeszłotygodniową korektę na tyle, by cofnięcie od szczytu hossy wyniosło 11 procent. Dla technicznie zorientowanych graczy cofnięcie większe niż 10 procent jest uznawane za przekroczenie progu korekty. Dla pozostałych staje się ostrzeżeniem, iż po fazie dominacji kupujących władzę nad nastrojami przejęli sprzedający, a wyceny muszą zostać uatrakcyjnione. Spadki z USA przeniosły się na inne rynki, ale klucz do nastrojów utrzymały giełdy amerykańskie.

Patrząc z perspektywy dwóch ostatnich tygodni zeszłotygodniowe cofnięcie były zbudowane dokładnie na tych samych elementach, co spadki w tygodniu poprzednim. Skrajny optymizm wobec spółek technologicznych zderzył się z impulsami przekłuwającymi część bańki spekulacyjnej, jak zapowiedzi ulokowania nowych akcji przez spółkę Tesla i decyzja komitetu zarządzającego składem indeksu S&P500 o powstrzymaniu od włączenia spółki do indeksu S&P500. Tylko w przypadku Tesli przecena po tych impulsach przekroczyła 30 procent, co w przypadku „standardowo” zachowujących się akcji jest raczej wyjątkiem niż regułą. Dlatego też szukanie wyjaśnień dla przeceny w USA innych niż klimat korekcyjny jest zbędne. Wyceny były wysokie, wzrosty czasami hiperboliczne, a optymizm skrajny. W takim kontekście wszyscy mieli świadomość, iż korekta jest konieczna i jak pojawiła się, to nikt – może poza nowymi inwestorami na rynku, którzy operują bez doświadczenia – nie był korektą zaskoczony. Dla wszystkich ważniejszym jest odpowiedź na pytania: czy to wstęp do bessy czy też okazja do zakupów?

Na chwilę obecną zasadnym wydaje się założenie, iż cofnięcie jest zdrowe i zbudowane na zdrowym odruchu inwestorów, którzy w przypadku części spółek sprzedali fakty, jak splity akcji spółek Apple czy Tesla, których plany same w sobie wywoływały dodatkowy popyt, a w przypadku innych słusznie zakładali, iż dla akcji trudno znaleźć dziś poważne alternatywy inwestycyjne. Naszym scenariuszem bazowym jest kontynuacja zwyżek wspieranych oczekiwanym odbudowaniem się gospodarek po pandemii i wspieranych ultra łagodną polityką monetarną głównych banków centralnych, które przez lata nie podniosą ceny kredytu, akceptując wzrost inflacji w gospodarce i inflację cen aktywów notowanych na rynkach finansowych. Przy takim założeniu, im głębsze będą spadki, tym ciekawsze wyceny i więcej okazji do zakupów. Sumując, przecenę uznajemy za korektę, a nie początek bessy i zakładamy, iż w perspektywie kolejnych kilku miesięcy ceny będą wyższe, a amerykańskie indeksy poprawią wykreślone przed dwoma tygodniowymi rekordy wszech czasów.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

 

Podziel się postem:

Dodaj komentarz