Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Koniec niepewności (Komentarz tygodniowy), 9.11.2020r.

Podziel się postem:

 

Na progu poprzedniego tygodnia można było zakładać, iż ostatnie pięć dni będą dla rynków akcji dramatyczne. Zakończenie kampanii wyborczej w USA, która odbyła się w kontekście kwestionowania wyników zanim ktokolwiek miał okazję policzyć głosy, zapowiadało brutalny finał. W istocie, chwilę po zakończeniu głosowania urzędujący prezydent zaostrzył retorykę oskarżając opozycję o oszustwo wyborcze i domagał się bezprecedensowego zakończenia liczenia głosów. Kolejne dni wzmocniły niepewność przedłużającym się, choć standardowym dla USA liczeniem głosów. Na każdej z sesji tygodnia popyt jednak kontrolował rynek i to, co mogło skończyć się krachem – rzadko wszak prezydent USA nie chce przyznać się do porażki i odmawia uznania wyników – przyniosło kilkuprocentowe zwyżki głównych indeksów w USA, skąd wzrosty rozlały się po całym świecie. W istocie umocnieniom bliżej było do 7 procent, więc uderzenie popytu było dynamiczne i właściwie kończące temat zaniepokojenia graczy wyborami.

Kluczowy dla ocen wyników wyborów stało się nie to, kto zasiądzie w Białym Domu, ale kto będzie kontrolował Senat. Wszystko wskazuje na to, iż kontrolę zachowają tam Republikanie, więc rynek nie musi obawiać się radykalnych rozwiązań, które mogłaby wprowadzić nowa administracja. W istocie przy zachowaniu kontroli Senatu przez opozycję nie ma większych szans na ostre podwyżki podatków. Nie ma również perspektyw na to, by nowy prezydent mógł przeprowadzić postrzegane jako kosztowne dla biznesu elementy swojego programu. Trudniej będzie też zapewne o radykalne rozwiązania na polu regulacji sektora technologicznego, który był jednym z bohaterów kampanii wyborczej. Części kandydatów na prezydenta ze strony Demokratów, naturalnie szykujących się właśnie do obsadzenia stanowisk ministerialnych w nowej administracji, domagało się w kampanii wyborczej podziału spółek Facebook czy Google, więc przejęcie pełni władzy przez Demokratów mogło niepokoić inwestorów. Na dziś ten problem stał się mniej bolesny, choć zapewne nie spadnie z agendy.

Na zaskakujące dla wielu zachowanie giełd amerykańskich, z których dobra atmosfera rozlała się po świecie, można i należy spojrzeć również przez pryzmat danych makro. Na tym polu nie brakło zaskoczeń na tyle pozytywnych, iż tłumaczą zwyżki lepiej niż analiza nowego układu sił w Waszyngtonie. Po pierwsze, amerykański przemysł zaskoczył siłą. Odczyty ISM dla przemysłu wzrósł do poziomy najwyższego do dwóch lat i znalazł się w rejonie 59,3 pkt. W części dotyczącej nowych zamówień, a więc elemencie mówiącym o przyszłości sektora, odczyt znalazł się na poziomie najwyższym od 17 lat. Po drugie, lepiej prezentuje się też amerykański rynek pracy, które zdołał podnieść zatrudnienie o 640 tys. etatów i jednocześnie obniżyć stopę bezrobocia do 6,9 procent. Dwa spinające tydzień klamrą raporty mówią wprost, iż kondycja amerykańskiej gospodarki ulega poprawie , a to największy gwarant kontynuacji hossy i fundament dobrych perspektyw dla rynków w 2021 roku.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

Podziel się postem:

Dodaj komentarz