Aktualności Analizy Analizy akcji Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Kluczowe raporty przed rynkiem (Komentarz tygodniowy), 23.04.2018r.

Podziel się postem:

 

Zakończony tydzień na globalnych rynkach akcji został zdominowany przez reakcje inwestorów na wyniki spółek. Generalnie raporty – zwłaszcza na Wall Street – były raczej lepsze od oczekiwań niż gorsze, ale cieniem na rynku położył się zbyt mały optymizm zarządów spółek wobec przyszłości. Zamieszanie wokół wojen celnych zaczęło wpływać na nastroje w firmach, czego pochodną była umiarkowana odpowiedź graczy na dobre wyniki spółek. W istocie rynek amerykański wszedł w sezon wyników kwartalnych z obniżonymi wycenami, więc reakcja na dobre raporty spółek powinna być czytelnie lepsza. Z drugiej strony należy odnotować, iż w marcu i kwietniu nastroje korekcyjne dominowały raczej w sektorze technologicznym niż na szerokim rynku, a spotkanie Wall Street z wynikami kluczowym spółek sektora jest dopiero przed rynkiem.

Bykom nie pomagały również rynki konkurencyjne dla akcji. Rentowność pomagała odciągać kapitał z akcji w stronę długu, a malejąca różnica pomiędzy rentownością papierów krótkoterminowych i długoterminowych wyzwalała spekulacje na temat zbliżającej się recesji. W istocie w żadnych danych makro nie widać dziś nadciągającej recesji, a zacieśnienie w polityce monetarnej w USA jest ciągle zbyt małe, by Fed zdołał wepchnąć gospodarkę w spowolnienie. Inwestorzy reagują nieco mechanicznie uznając, iż zbliżenie się krzywych rentowności jest ostrzeżeniem przed nadciągającą recesją i zachowują się zgodne z modelami znanymi z przeszłości walcząc z zawsze niebezpieczną ideą, iż tym razem może być inaczej. Naprawdę jednak nie brakuje powodów, dla których tym razem może być inaczej.

Klasyczne modele kondycji rynku znane z przeszłości są zbudowane w czasach, kiedy banki centralne nie ingerowały w rentowność długu poprzez masowy skup obligacji. Problem w tym, iż w poprzedniej dekadzie klasyczne narzędzia polityki monetarnej – głównie obniżanie lub podwyższanie stóp procentowych – uległy wyczerpaniu. W efekcie, w skali globu rynek długu został zaburzony i jeszcze przez lata będzie odczuwał efekty działań podjętych przez banki centralne po ostatnim kryzysie, więc nawet jeśli nie chce się ignorować sygnałów wysyłanych przez rentowności, warto zachować – jeśli można – nieco dystansu do zeszłotygodniowych reakcji rynków akcji na zachowanie rynku długu. Zwłaszcza, iż recesyjnego wskazania nie widać na rynku walutowym, który nie chce umocnić dolara, co – mówiąc wprost – wskazuje, iż rynkowi nie brakuje optymizmu i nie ma klasycznej ucieczki w gotówkę.

W zarysowanym układzie sił rynek wymusza wybór jednego ze scenariuszy, w którym postawienie na recesyjne wskazania staje się wezwaniem do redukcji obecności na rynkach akcji, a przyznanie racji rynkom akcji okazją do zakupów na korekcie. Całość uzupełnia zamieszanie w postaci wpływu zmian w podatkach na kondycję spółek w krótkim i długim terminie. W pierwszym wypadku wyniki mogą być jednostkowo lepsze, ale bez poważnego wpływu na średniookresową kondycję firmy. W drugim, mogą wpływać nie tylko na zyski, ale również na działania zarządów w postaci akwizycji czy skupu akcji, żeby tym kanałem zwrócić inwestorom pieniądze. Wreszcie przed rynkami jest ciągle najważniejszy test bieżącego sezonu publikacji wyników kwartalnych – spotkanie z raportami Apple, Alphabet i Facebooka – lokomotywami ostatniej przeceny i liderami wcześniejszej hossy. Dobrze przyjęte raporty liderów będą sprzyjały zakończeniu korekty i grze o powrót do scenariusza wzrostowego.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

Podziel się postem:

Dodaj komentarz