Aktualności Analizy Analizy akcji Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Finał roku bez zmian (Komentarz tygodniowy), 23.12.2019r.

Podziel się postem:

 

Globalne rynki akcji mają za sobą kolejny wzrostowy tydzień. W przypadku Wall Street nie obyło się bez nowych rekordów wszech czasów. Amerykańskie średnie solidarne wymaszerowały na historyczne maksima. Kontynuacja trendu i zakupy w końcówce roku nie wymagają większych uzasadnień. Duzi gracze kupujący zwycięzców i anomalia kalendarzowa znana jako rajd Świętego Mikołaja sprzyjają bykom. Efektem jest poprawianie przez średnie poprzednich szczytów, łamanie oporów i wymuszanie zwyżek na innych giełdach, które robią się tym tańsze, im wyżej szybują ceny na Wall Street. Z obowiązku należy dołożyć komponentę techniczną, którą w przypadku Wall Street było czwartkowe wybicie S&P500 nad rejon 3200 pkt., gdzie rynek konsolidował się pod psychologiczną barierą pełniącą również rolę oporu technicznego. Przesunięcie gry na wyższą półkę stało się wezwaniem do szukania kolejnych oporów i zbudowało presję wzrostową w otoczeniu.

Do końca roku warto oczekiwać podobnego handlu, choć trzeba pamiętać, iż część rynków będzie miała mniej dni handlowych od innych. Niemieckiemu DAX-owi zostały do gry ledwie 3 sesje. Wall Street będzie grała nieco więcej, ale sesje będą oddzielone dniami bez handlu, więc warto liczyć się z lukami, płytkością rynków i generalnie nieco niestandardowymi przesunięciami, których genezą będzie zarówno windows dressing, jak i budowanie tarczy podatkowej. Bazowym scenariuszem na finałowe sesje roku jest jednak kontynuacja obserwowanych zwyżek, a w najgorszym przypadku zwyczajne pilnowanie poziomów, by w wynikach kwartalnych funduszy pojawiły się najlepsze roczne stopy zwrotu od wielu lat. W istocie w przypadku Wall Street będzie można mówić o najlepszym roku dziesięcioletniej hossy, co samo w sobie sprzyja optymizmowi na przełomie grudnia i stycznia. W szerszej perspektywie patrząc muszą pojawić się pytania, z jakim bagażem giełdy wejdą w 2020 rok i co mogą ugrać po 30-procentowych zwyżkach indeksów.

Zasadnym wydaje się przyjęcie założenia, iż trudno będzie o proste kontynuacje. W istocie na Wall Street nie brakuje pytań nie tylko o wielkość zwyżki, ale też o wyceny i skalę odklejenia się rynków amerykańskich od reszty świata. W praktyce warto oczekiwać zatem korekt w USA i większych napływów kapitałów na część rynków wschodzących i na kilka rynków rozwiniętych, które były czytelnie słabsze od Wall Street – jak japoński – lub ciągle są czytelnie tańsze pod względem fundamentalnym – jak rynki europejskie. Na starcie nowego roku warto również oczekiwać rotacji pomiędzy pomiędzy sektorami, ale wspólnym mianownikiem pozostaje scenariusz kontynuacyjny i wzrosty z mniejszą dynamiką niż w kończącym się roku. Zapewne nie braknie korekt. Możliwe, iż dynamicznych, ale tak długo, jak na radarach inwestorów nie pojawią się nowe ostrzeżenia recesyjne trudno oczekiwać zerwania rynków z hossą. Starczy przypomnieć końcówkę poprzedniego roku, by uświadomić sobie jakiej mieszanki potrzebują giełdy, by szukać spadków i sięgnąć progów bessy.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

Podziel się postem:

Dodaj komentarz