Aktualności Analizy Analizy akcji Ekonomia Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Dane przykryły problemy (Komentarz tygodniowy), 6.07.2020r.

Podziel się postem:

 

Zakończony tydzień na globalnych rynkach akcji został zdominowany i podporządkowany comiesięcznym danym z amerykańskiego rynku pracy, którego publikacja – z racji Święta Niepodległości – została przesunięta z piątku na czwartek. Połączenie braku sesji piątkowych na Wall Street z najbardziej oczekiwanym raportem miesiąca dało mieszankę, z której giełdy wybudowały tydzień sprowadzony do jednej zmiennej. W istocie na poszczególnych sesjach gracze próbowali reagować na nowe doniesienia z frontu walki z pandemią – zwłaszcza z USA, gdzie nie brakowało sygnałów ponownego przyspieszenia epidemii oraz powrotu do ograniczeń nakładanych na biznes i obywateli, by wymusić dystans społeczny i spowolnić reprodukcję wirusa – ale nie ma wątpliwości, iż najważniejszym wydarzeniem była publikacja Departamentu Pracy, która zaskoczyła siłą powrotu etatów i spadkiem bezrobocia. Rynki zareagowały na dane mocnym optymizmem i rozlaniem zwyżek z Wall Street na cały świat, co dało wzrostowe tygodnie większości indeksów.

Niestety, drugie spojrzenie na dane pozwala mieć wiele wątpliwości, co do dynamiki odbudowania się rynku pracy w USA i konsumpcji indywidualnej. Pierwszą zmienną jest fakt, iż publikowane dziś dane nie są właściwie tymi samymi danymi, co publikowane w przeszłości. Wiele zmiennych nabrało nowych definicji, a inne – jak programy rządowe – wpływają na to, co raportują firmy i jak postrzegają siebie zatrudnieni. Za drugą należy uznać fakt, iż rynek pracy w USA jawi się jako dynamiczny, ale dynamiczny w pierwszej fazie odbicia. W szerszej perspektywie wiele miejsc pracy straconych w wyniku pandemii i zamknięcia gospodarki zwyczajnie nie wróci, bo nie wrócą do życia firmy, które je tworzyły. W praktyce poważnie należy rozważyć scenariusz, w którym obserwowany powrót miejsc pracy jest w fazie najdynamiczniejszej i za chwilę więcej będzie recesyjnego spowolnienia niż pierwszego ożywienia. Zasadnym wydaje się zatem założenie, iż warto zachować nieco dystansu do wyzwolonego w czwartek optymizmu.

Niezależnie od tego, spotkanie z amerykańskim rynkiem pracy wyznacza szczytowy punkt skupienia na danych makro w bliskiej przyszłości. W zaczynającym się właśnie tygodniu może być jeszcze troszkę prób pogodzenia danych makro z danymi o dynamice pandemii, ale w kolejnym światowe rynki akcji czeka test wiary w ożywienie. Przyczynkiem będzie początek sezonu publikacji wyników kwartalnych, który tym razem będzie bardzo nietypowy. Po pierwsze, właśnie w II kwartale spółki musiały zmierzyć się z największymi do dziś konsekwencjami zamknięć i efektów pandemii. Po drugie, właściwie połowa spółek amerykańskich wycofała się z podawania prognoz wyników, więc rynek wchodzi w sezon publikacji raportów we mgle niepewności. Trzecią zmienną jest założenie, iż spółki nie będą wiedziały, jak ukształtuje się biznes w dwóch kolejnych kwartałach, ale muszą wysłać sygnały, iż właśnie dynamika pandemii oraz szanse na szczepionkę będą kluczowe dla ich kondycji w perspektywie kolejnych miesięcy. W zarysowanym układzie bazowym scenariuszem jest powrót zmienności i założenie, iż do końca roku giełdy raczej nie ugrają wiele więcej niż utrzymanie odbicia z II kwartału.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

Podziel się postem:

Dodaj komentarz