Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Rynki zagraniczne: Dane makro kontra wyniki (Komentarz tygodniowy), 20.04.2020r.

Podziel się postem:

 

Globalne rynki akcji mają za sobą trudny tydzień ze stosunkowo dobrą końcówką, która wpłynęła na obraz całości, a dokładniej przykryła obraz spotkania inwestorów z pierwszym, dającymi się mierzyć konsekwencjami zamknięcia gospodarek. W przypadku Wall Street, która handlowała przez pięć dni, a nie cztery, jak większość rynków europejskich, gracze musieli spotkać się z danymi makro i wynikami spółek. W pierwszym przypadku odczyty były historycznie słabe. Spadek sprzedaży detalicznej w USA był największy w historii, a odczyt indeksu Empire State najniższy w historii. Wyniki banków, nawet jeśli nie były tak złe, jak można było się obawiać, zostały uzupełnione ostrzeżeniami, iż sektor zawiązuje wielkie rezerwy na straty związane z niewypłacalnością klientów. W zarysowanym układzie jakiekolwiek zwyżki indeksów w USA jawią się jako zaskakujące, ale warto wziąć poprawkę na fakt, iż wynik zrobiły dobre sesje piątkowe, w trakcie których inwestorzy reagowali na doniesienia, iż jeden z leków zdaje się dawać obiecujące efekty w leczeniu COVID-19.

Z perspektywy końca tygodnia dobrze widać, iż na Wall Street, jak i w Europie, nie brakło również ostrzeżeń, iż miesięczne odbicie na rynkach po dynamicznej przecenie złapało zadyszkę. Na wykresach indeksów pojawiły się formacje ostrzegające przed wyczerpywaniem się korekt wzrostowych. W istocie technika tylko potwierdza to, co jest oczywiste – giełdy wyprzedziły wydarzenia skalą optymistycznego odbicia zakładając, iż dynamika globalnej gospodarki przybierze kształt V, gdy dane makro coraz bardziej wskazują, iż w optymistycznym scenariuszu odbudowa gospodarcza odbędzie się w modelu U. Inaczej mówiąc po radykalnym spadku pojawi się recesyjne środowisko, w którym gospodarki poszukają stabilizacji, a odbudowa rozciągnie się w czasie i nie będzie punktowa, jak punktowe było zatrzymanie. Konsekwencją dla giełd powinien być przymus dostosowania się do sytuacji w podobnym modelu, a nie w odbiciu właśnie obserwowanym.

W średnim terminie warto oczekiwać dostosowania się giełd do sytuacji, w której główne uderzenie recesyjne na poziomie spółek pojawi się w II kwartale, a nie w pierwszym, właśnie raportowanym. Dopiero skala spowolnienia w II kwartale 2020 roku pokaże rozległość szkód, dla bilansów spółek. W bliskim terminie uwaga rynków będzie dzieliła się pomiędzy trwający właśnie sezon publikacji wyników kwartalnych, który po części jest jednak już historyczny, a napływające dane z gospodarek, które zaczynają właśnie pokazywać konsekwencje zarówno lokalnych zamknięć, jak i globalnych trendów. Pierwsza zmienna może działać czasami uspokajająco, ale druga będzie oferowała powody do kontynuacji spadków i nowych wyceń efektów gospodarczych pandemii. W praktyce warto oczekiwać powrotu zmienności, która ostatnio spadła i pozycjonowania się rynków pod wspomniany wcześniej układ recesyjny typu U. Stale zalecamy dystans do zwyżek, czekanie na atrakcyjniejsze poziomy cenowe i podtrzymujemy nasze założenie, iż strategią na kolejne miesiące jest kupowanie na przecenach, a nie pogoń za zwyżkami.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ SA

Podziel się postem:

Dodaj komentarz