Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Rynki w wyczekiwaniu na FOMC, 19.03.2021r.

Podziel się postem:

W nocy poznaliśmy protokół z posiedzenia Banku Australii. Rada gubernatorów nie zmieniła ustawień polityki banku. Docelowy poziom stopy gotówkowej 0,1% oraz zerowa stopa procentową dla sald rozliczeń giełdowych utrzymywanych przez instytucje finansowe w banku pozostały bez zmian. Również rozszerzony instrument finansowania terminowego w celu wspierania kredytów dla przedsiębiorstw, zwłaszcza małych i średnich, pozostawiono na poziomie 0,1%. Utrzymano program skupu warty 100 miliardów dolarów obligacji rządowych o terminie zapadalności od około 5 do 10 lat po 5 miliardów dolarów tygodniowo. W mocy pozostała decyzja o przeznaczeniu dodatkowych 100 miliardów dolarów na zakup obligacji rządowych po zakończeniu obecnego programu skupu obligacji, który wygaśnie w połowie kwietnia 2021 r.  Dziś poznamy jeszcze dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej w USA za miesiąc luty.

     

Spokojnie handlowano dziś amerykańskimi obligacjami, które w ostatnim czasie osiągały coraz to wyższe poziomy. Rentowność najpopularniejszych wśród inwestorów dziesięcioletnich bundów utrzymuje się w przedziale 1,59% -1,6%, osiągając dziś rano 1,593%. Oprocentowania trzydziestoletnich papierów dłużnych pokonały krótki okres stabilizacji pomiędzy 2,25% – 2,30% i dotarły do poziomu 2,348%. Taki wzrost krzywej rentowności odzwierciedla obawy inwestorów o przyspieszenie procesów inflacyjnych. Trend ten obserwujemy nie tylko w USA, ale i w pozostałych głównych gospodarkach globu. Oczekuje się, że również oprocentowanie niemieckich i francuskich obligacji powrócą powyżej zera.

Z technicznego punktu widzenia, złoto po dynamicznym odbiciu we wtorek w ubiegłym tygodniu od wsparcia w strefie 1675 – 1680 USD i dotarciu do najbliższego oporu w okolicach 1740 USD, pozostaje stabilne pomiędzy tymi poziomami. Czy to zapowiedź końca odbicia i powrót do spadków? Na pewno wzrost rentowności obligacji nie będzie sprzyjał wzrostowi ceny kruszcu.

Poniedziałek przyniósł mieszane nastroje na głównych europejskich parkietach. Większość benchmarków zakończyła dzień niewielkimi stratami. Pod kreską zakończyły dzień DAX 30, który stracił 0,28%, CAC 40 finiszował ze stratą 0,17%. Wtórowały im  FTSE 100 i IBEX 35, które odpisały z rachunku 0,17% i 0,11%. Jedynie mediolański FTSE MIB wzrósł o 0,11%. Indeks Stoxx 600 osiągnął wynik 0,00%.

Ciekawy przebieg miał handel na Wall Street. Inwestorzy są niemal pewni, że znaczna część strumienia pieniędzy z pakietu pomocowego skierowanego bezpośrednio na konta Amerykanów, wcześniej czy później trafi na giełdę. Po słabym początku, wszystkie indeksy zaświeciły zielenią. Nowe szczyty wszechczasów osiągnęły Dow Jones, który z zyskiem 0,53% przybliżył się do bariery 33000 punktów oraz S&P 500, zyskując 0,65%. Będący ostatnio pod presją technologiczny Nasdaq wpisał się w poprawę nastrojów zyskując 1,05%. Nie słabnie popyt na małe spółki. Russell 2000 wzrósł o 0,31%.

Rynki azjatyckie rosną dziś, po tym, jak benchmarki z Wall Street pobiły nowe rekordy. Również oczekiwania na gołębi przekaz Fed po jutrzejszym posiedzeniu Rezerwy Federalnej USA napędzają rynki. Indeks giełdy w Tokio zyskał 0,52%, australijski S&P/ASX 200 wzró sł o 0,80%, a południowokoreański KOSPI rośnie o 0,70%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,40%), Szanghaj (0,60%), Singapur (0,08%), Tajwan (0,39%), Indonezja (-0,12%). Indyjski Sensex rośnie o 0,56%. Indeks Asia Dow jest nad kreską 0,50%.

Bez większych zmian rozpoczął się bieżący tydzień na warszawskiej giełdzie. Pomimo widocznej w ostatnim czasie poprawy nastrojów, w obrazie technicznym blue chipów nic się nie zmieniło. Po obronie wsparcia nieco poniżej 1900 pkt. pozostajemy w trendzie bocznym. Od początku trzeciej dekady stycznia indeks blue chipów utknął w nim i na razie nic nie wskazuje, żeby chciał go opuścić. Zapędy byków, o czym niejednokrotnie wspominaliśmy, powstrzymywane są w strefie 2000 – 2060 punktów. Dolne ograniczenie na poziomie dołka z 28 stycznia potwierdziło na koniec lutego swoją ważność. Na chwilę obecną okolice 1890 punktów są dobrym miejscem do zakupu akcji. Jeszcze jest nadzieja na wzrosty marcowych kontraktów na WIG 20. Zamknięcie minionego tygodnia wypadło zdecydowanie powyżej poziomów zamknięcia z poprzednich czterech tygodni.  Póki co sytuacja techniczna na indeksie blue chipów niewiele się zmieniła. Indeks po dotarciu we wtorek i w czwartek w ubiegłym tygodniu do początku strefy 2000-2060 pkt., która to od 2009 roku jest miejscem walki podaży z popytem, cofnął się najpierw w stronę „magnetycznego” poziomu 1950 pkt., by następnie zaliczyć dołek z 28 stycznia. Czy teraz poziom 1950 z powrotem przyciągnie indeks? Tak dzieje się już od prawie miesiąca, kiedy WIG 20 zbytnio się od niego oddali Patrząc optymistycznie, kolejnym posunięciem byków powinien być powrót do tej strefy i atak na 2100 pkt., czyli maksimum wzrostów rozpoczętych wiosną ubiegłego roku. Z drugiej strony wspomniany pułap jest tym poziomem, na którym swój przyczółek zbudował obóz sprzedających. Jeśli miałby się pojawić słabnący sentyment na globalnych parkietach, a dynamika wzrostów ostatnio wyraźnie osłabła, to scenariusz głębszej korekty wydaje się prawdopodobny. Gdyby to on miał się zmaterializować, to celem dla niedźwiedzi będzie poziom 1820 pkt.

Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,19 miliarda złotych. Z tego na blue chipy przypadło 673 miliony złotych. Indeks WIG zyskał 0,14 proc. WIG stanął przed wyzwaniem. Wzrosty z pierwszych godzin handlu zostały zatrzymane przy poziomie 60100 pkt., po czym szybko cofną się blisko 600 punktów. W przeciwieństwie do całej giełdy, WIG 20 zaliczył stratę. Po otwarciu luką wzrostową wszystko układało się po myśli byków z szansą na wybicie się z marazmu trendu bocznego panującego już dwa miesiące. Ale już w godzinach południowych, kiedy WIG 20 osiągnął wartość 2029,17 pkt., co jak się później okazało było najwyższą wartością dnia, do głosu doszli sprzedający. To oni skutecznie obronili górnego ograniczenia boczniaka, spychając indeks na niższe poziomy. Słaby start w USA sprzyjał niedźwiedziom i w ostatniej godzinie handlu zepchnęli benchmark poniżej zera. Zamknięcie nastąpiło w okolicach minimum dziennego zakresu wahań, na poziomie 2001,24 pkt. Oznacza to spadek wartości indeksu o 0,24%. WIG20 fut stracił 0,15%, a WIG20usd oddał z dorobku 0,54%. Honoru byków broniła druga i trzecia liga. mWIG 40 zyskał 0,97%, a sWIG 80 wzrósł 1,04%. W gronie blue chipów 10 spółek zakończyło dzień zyskami. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły CD Projekt (1,50%), PZU (1,05%) i Pekao (0,93%). Tyle samo spółek przyniosło ich akcjonariuszom straty. Czerwonymi latarniami okazały JSW, Dino i Allegro. Walory te potaniały odpowiednio o 3,21%, 1,70% i 1,58%.

WIG 20 fut otworzył się powyżej wczorajszego zamknięcia. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 0,75%.

Od wczoraj jest dość spokojnie na rynku złotego.

GBPPLN – Para wyszła ponad opór 5,14 pokonując szczyty z kwietnia 2020 r. Aktualnie handlowana jest po 5,32. 

EURPLN – para powraca nieznacznie poniżej poziomu 4,60.

USDPLN – para powyżej wsparć na 3,64 i 3,59. Dolar powyżej 3,84.

CHFPLN – para utrzymuje się w strefie 4,08 – 4,18.

PLNJPY – opór usytuowany nieco powyżej 28 skutecznie powstrzymuje marsz na północ. Umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja bieżącego roku na 26,20 i 25,20.


CMC Markets

Podziel się postem:

Dodaj komentarz