Aktualności Analizy Analizy akcji Komentarze i opinie

Przed sesją 4.07.2018r.

Podziel się postem:

 

Skrócone przedświąteczne sesje na Wall Street spowodowały, iż rynki amerykańskie zamykały się ledwie dwie godziny po zakończeniu sesji europejskich, więc było niewiele czasu na poważne odsunięcie z poziomów, gdy Europa kończyła swój bieg. Nie przeszkodziło to jednak w zbudowaniu zaskakującego, słabego zamknięcia. W ostatniej godzinie S&P500 zamienił zerową zmianę na stratę 0,5 procent i właśnie skalą tego spadku trzeba mierzyć zaskoczenie, jakie przygotowała Europie Wall Street. Spadki już przeniosły się do Azji, gdzie Nikkei traci 0,5 procent.

Odpowiedź Europy powinna być bardziej stonowana. Futures na DAX-a sygnalizują tylko kosmetyczne cofnięcie, a świadomość, iż handel na Wall Street odbył się przy mniejszej płynności będzie sprzyjała rozegraniu klasycznego scenariusza, w którym rynki regionu czekają na powrót rynków amerykańskich do gry po świątecznej przerwie. W istocie zasadnym wydaje się założenie, budowane na doświadczeniach z przeszłości, iż tylko jakieś nowe treści, których jeszcze nie ma na rynkach, wymuszą na giełdach poważne przesunięcia.

Uspokojeniu nastrojów sprzyja fakt, iż najważniejsze wydarzenia bieżącego tygodnia są ciągle przed rynkami. Końcówkę tygodnia zdominuje publikacja comiesięcznych danych z rynku pracy w USA, które będą ważne dla dolara i relacji amerykańskiej waluty z innymi walutami. Dane Departamentu Pracy jawią się dziś jako ostatni ważny punkt na radarze inwestorów przed spotkaniem z wynikami spółek za II kwartał, które zaczną płynąć na rynki w kolejnym tygodniu. W skrócie rzecz ujmując Europa powinna dziś schować się w oczekiwaniu na większą zmienność w końcówce tygodnia.

Lokalnie patrząc wczorajsze rozdanie, które skończyło się zwyżką WIG20 o 1,9 procent, zbudowane zostało na dobrej postawie rynków bazowych i ruchach walut, a zwłaszcza osłabieniu dolara. Częścią układu sił był wzrost apetytu na ryzyko, który pomógł bykom w Warszawie. Problemem była aktywność rynku, która wskazuje, iż w grze są głównie łapacze dołka. Reszta rynku zasadnie obawia się, iż ruch ma charakter korekcyjny i będzie łatwy do załamania przy impulsie spadkowym z rynków bazowych.

Tylko technicznie patrząc zamknięcie sesji przez WIG20 na poziomie 2160 pkt. oznacza, iż wykres połamał opory w rejonie 2150-2144 pkt. i otworzył sobie drogę do konfrontacji z 2177 pkt. Naprawdę ważne bariery zalegają jednak w strefie 2200 pkt., gdzie lokalny opór spotyka się z górnym ograniczeniem lokalnego kanału spadkowego. Kanał spadkowy jest tożsamy z trendem spadkowym, który dominuje na wykresie od kilkunastu tygodni, więc podaż zachowała średniookresową przewagę techniczną i załamanie odbicia z rejonu 2100-2096 pkt. będzie możliwe zanim układ sił na wykresie zmieni się na wzrostowy.

Adam Stańczak

DM Boś

 

Podziel się postem:

Dodaj komentarz