Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Przed sesją, 24.08.2018r.

Podziel się postem:

 

Czwartkowe sesje na Wall Street skończyły się solidarnymi spadkami najważniejszych indeksów. Jednak cofnięcia S&P500 i Nasdaqa Composite były kosmetyczne i wyniosły – odpowiednio – 0, 17 i 0,13 procent. Wyniki i przebiegi rozdań nie będą zaskoczeniem dla rynków europejskich. W istocie S&P500 cofnął się pod poziom zamknięcia ze środy w czasie, gdy Europa kończyła swój bieg, a po 18:00 tylko konsolidował się przy skromnej stracie. Szeroki indeks S&P500 wykreślił sesyjne minima przed 18:00, a kontrakt na S&P500 jest teraz notowany z kosmetyczną zmianą do poziomów obserwowanych przed 12 godzinami. W skrócie rzecz ujmując rozdania amerykańskie można uznać za neutralne dla rynków europejskich.

Nowych treści nie widać również na froncie wojen celnych prowadzonych ze światem przez USA. Porozumienia w sprawie zmian w umowie NAFTA, prowadzonych pomiędzy Meksykiem i Waszyngtonem nie ma. Z negocjacji amerykańsko-chińskich nie dochodzą sygnały zbliżającego się porozumienia. W efekcie noc można uznać za przedłużenie treści znanych z poprzedniego dnia. Nie brakuje szumu wokół amerykańskiego prezydenta, którego byli współpracownicy, z okresu kampanii wyborczej, zdają się mówić coraz więcej prokuratorom. Pochodną była wczorajsza wypowiedź prezydenta Trumpa, iż usunięcie z urzędu równałoby się krachowi na giełdach. Zawsze najszybszy w reakcjach rynek walutowy nie przejął się jednak tymi sygnałami.

Piątek nie jawi się jako szczególnie ciekawy na polu makro, ale odczyt niemieckiego PKB – jeszcze przed otwarciem giełd w Europie – i dynamika zamówień na dobra trwałe w USA będą odnotowane. Trudno jednak od danych oczekiwać większego wpływu na rynki akcji, które operują w wakacyjnym kontekście i faktycznie czekają już na jesień. Na rynkach rośnie świadomość, iż Wall Street wchodzi w relatywie słaby okres – historyczna średnia sygnalizuje, iż wrzesień był zwykle spadkowy – ale zmiennych do poważnej przeceny nie ma. Jeśli gdzieś szukać zagrożeń dla kondycji rynku amerykańskiego, to w relatywnej sile tamtejszych spółek i indeksów na tle reszty świata, a zwłaszcza rynków wschodzących, które stały się atrakcyjne dla inwestorów po 20-procentowej przecenie.

Ostatnia zmienna wprost łączy się z GPW i spółkami z WIG20. Wczoraj rynek był napędzany kapitałem na tyle dynamicznie, iż WIG20 ignorował osłabienie złotego do dolara. Odbicie na walutach rynków wschodzących było jedną ze zmiennych sprzyjających bykom w Warszawie, ale zignorowanie wczorajszego osłabienia złotego wskazuje, iż akcenty zostały przesunięte i rynek ma szanse szukać kontynuacji wzrostów ignorując rynek walutowy. Jeśli idziesz szukać ryzyk dla układu wzrostowego wokół WIG20, to w znanym z przeszłości schemacie, w którym kapitał zagraniczny wchodzi szybko, kreując sesje takie, jak trzy ostatnie z bieżącego tygodnia, a później pojawia się konsolidacja i nuda trendu bocznego. Technicy będą oglądali dzisiejszą sesję w kontekście konfrontacji WIG20 z oporami w rejonie 2330 pkt., które wczoraj zatrzymały kupujących.

 

Adam Stańczak

DM Boś

Podziel się postem:

Dodaj komentarz