Aktualności Analizy Forex Komentarze i opinie

OPINIA ANALITYKA: Narastające wątpliwości…, 16.10.2019r.

Podziel się postem:

 

Donald Trump znalazł się w niezręcznej sytuacji. Wczorajsza ustawa będąca de facto wyrazem poparcia dla demokratycznych protestów w Hong-Kongu przyjęta przez Izbę Reprezentantów, nie jest tylko pomysłem Demokratów (chociaż ci sprytnie wykorzystają ją w kampanii wyborczej przeciw Trumpowi), ale i też Republikanów. Stąd też istnieje duże ryzyko, że w zbliżonej postaci zyska też akceptację Senatu i postawi prezydenta przed trudną decyzją – interes ekonomiczny (deal z Chinami) nakazywałby ją zawetować, ale na tym tle wizerunek Trumpa jeszcze bardziej by się pogorszył (ostatnie decyzje ws. Syrii – zdrada Kurdów i de facto wzmocnienie wpływów Rosji w tamtym regionie – już postawiły prezydenta w złym świetle).

I w tym momencie ponownie powraca pytanie stawiane przeze mnie już od kilku tygodni – na ile Chińczykom opłaca się zawierać porozumienie handlowe z Trumpem już teraz i czy nie lepiej kupić sobie czas, licząc na to, że ustalenia będą zawierane już z nowym przywódcą Białego Domu po wyborach w listopadzie 2020 r. Zresztą piątkowe ustalenia były de facto większym rozejmem i wcale nie jest pewne, czy uda się podpisać jakieś oficjalne porozumienie w drugiej połowie listopada. Chińczycy stawiają warunki domagając się rezygnacji z planów dalszych podwyżek ceł na amerykańskie produkty (zaplanowanych na grudzień), chociaż nie jest jasne, na jakie ustępstwa wobec Amerykanów są w stanie pójść. W kalendarzu na październik mamy zaplanowane plenum Komunistycznej Partii Chin (spotkanie za zamkniętymi drzwiami), które może wskazać na opór „twardogłowych” wobec nadmiernego otwierania się na amerykańskie żądania (zwłaszcza, jeżeli mamy jeszcze gorący wątek Hong-Kongu).

Według wcześniejszych doniesień, kolejna runda negocjacji USA-Chiny ma mieć miejsce w przyszłym tygodniu. Zobaczymy w jakim klimacie będą one przebiegać i co zobaczymy do tego czasu w mediach po obu stronach (podtrzymywanie pozytywnej narracji, co miało miejsce jeszcze w poniedziałek, może być coraz trudniejsze). Innymi słowy – otwiera się pole do negatywnych niespodzianek, a tego rynki nie lubią.

Na wykresie USDCNH (dolar do juana offshore) widać ryzyko zanegowania potencjalnej formacji RGR na dziennym układzie, po tym jak poniedziałek pokazał nieudaną próbę trwałego naruszenia linii szyi dla tej formacji. Obecnie notowania dotarły do pierwszego oporu przy 7,1070, ale „żółte światło” zostało zapalone. Zwłaszcza, że jeżeli RGR zaczyna być negowany, to zazwyczaj ma to dynamiczny charakter…

 

 

USDCNHDaily_maly.png

Wykres dzienny USDCNH

 

Pogorszenie się perspektyw na zawarcie amerykańsko-chińskiego porozumienia wpłynie na pozycję bardziej ryzykownych aktywów – powrót do trybu risk-off i pomoże tzw. bezpiecznym przystaniom (jen, frank, złoto), oraz pośrednio też dolarowi. Ten mógłby też zyskać na tym, gdyby zaczęły maleć szanse na cięcie stóp procentowych przez FED w końcu października. Na razie lekko skoczyły w górę (model CME FED Watch wskazuje dzisiaj na 77 proc. prawdopodobieństwo takiego ruchu, wobec 72 proc. wczoraj), ale kluczowe odczyty makro z USA są dopiero przed nami (dzisiaj o godz. 14:30 sprzedaż detaliczna, a jutro o godz. 15:15 produkcja przemysłowa). Jeżeli nie będzie negatywnego rozczarowania, to szanse na luzowanie spadną. Wczoraj dość ciekawe słowa padły ze strony „gołębiego” członka FED, Jamesa Bullarda, który potrafił się przeciwstawić w tym roku Jerome Powell’owi głosując za mocniejszymi cięciami stóp. Otóż Bullard stwierdził, że dokonane w tym roku obniżki stóp będzie można odwrócić w 2020-21 r., jeżeli okaże się, że prognozy dla gospodarki nie będą aż tak pesymistyczne. Skoro „gołąb” zaczyna mieć pewne wątpliwości, to co na to członkowie z tzw. „centrum”, czy też „jastrzębie”? Myślę, że pojawi się presja na odsunięcie decyzji o obniżce na grudzień, skoro teraz FED rozpoczął masowy skup bonów skarbowych. Ta interwencja jest w jakimś sensie elementem luzowania polityki.  

Układ dolarowego koszyka BOSSA USD zaczyna bardziej przemawiać za „wygładzaniem” tempa korekty spadkowej i podbiciem prawdopodobieństwa, że będzie ona podobna do poprzednich, a długofalowy trend siły dolara nie jest zbytnio zagrożony.

 

BOSSAUSDWeekly_maly.png

Wykres tygodniowy BOSSA USD

 

Na koniec krótko o europejskich walutach. Najpierw euro. Dzisiejsze podbicie EURUSD w okolice oporu 1,1060, to wynik spekulacji, jakoby u niemieckich chadeków coraz bardziej dojrzewał pomysł, aby zgodzić się na zwiększenie wydatków z budżetu w celu wsparcia słabnącej gospodarki. Taktycznie jednak wiele to nie zmienia. W krótkim okresie najważniejszy temat dla euro to wchodzące w piątek w życie amerykańskie cła na europejskie produkty o wartości 7,5 mld USD. Na razie nie słychać wiele o negocjacjach obu stron, które miałyby doprowadzić do uniknięcia tego scenariusza. Rynek może zatem (być może tylko teoretycznie, ale jednak) obawiać się, że może to prowadzić do dalszej eskalacji wojny handlowej UE-USA, gdyby Unia Europejska zdecydowała się na działania odwetowe.

Układ techniczny EURUSD nie wygląda nazbyt pozytywnie – druga nieudana próba wybicia ponad opór przy 1,1060, zdaje się to potwierdzać. Rośnie ryzyko zejścia poniżej wsparcia przy 1,0990, które wczoraj po południu było testowane.

 

EURUSDDaily_maly.png

Wykres dzienny EURUSD

 

Drugi wątek to funt. Wczorajsze doniesienia o tym, że strony są bardzo bliskie ustalenia nowego porozumienia ws. Brexitu, które zostałoby przedłożone pod dyskusje na czwartkowo-piątkowym szczycie Unii Europejskiej, pokazują, że obie strony chcą się dogadać i mieć już ten „męczący Brexit” za sobą. I to jest pozytywne, dlatego też daje paliwo zwyżkom funta. Teraz jednak kluczowe będzie to, czy Boris Johnson jak w końcu publicznie ujawni szczegóły swojego planu i przyjętych z UE ustaleń, zdoła uzyskać akceptację parlamentu dla Umowy. Poprzednia premier, Theresa May, poległa na tym kilka razy. Tymczasem opozycyjni laburzyści podobno zarządzili już dyscyplinę partyjną i będą głosować na „nie”, a chyba trudno oczekiwać, aby „proeuropejskie” środowiska, jak Liberalni Demokraci, poparli uporządkowany Brexit. Opozycja będzie liczyć na to, że uda się jej osłabić polityczną pozycję Johnsona, jeżeli Brexit będzie się przedłużał. Dzisiaj dodatkowo „nóż w plecy” premierowi próbują wbić północnoirlandzcy unioniści z DUP, którzy niejako „przebudzili” się i doszli do wniosku, że Borys tak naprawdę sprzedał Irlandię Północną za Brexit. Efekt? UE zaczyna mieć poważne obawy, na ile jest sens dyskutować nową Umowę na jutrzejszym szczycie. Co dalej? Na fali spekulacji zaszliśmy dość wysoko z notowaniami funta. Do tej pory rynek reagował asymetrycznie – to optymistyczne plotki podbijały bardziej notowania. Jeżeli jednak okaże się, że wydłużenie Brexitu będzie konieczne, a w Izbie Gmin jest chaos (jak zawsze?), to rozczarowanie może zainicjować głębszą korektę.

Na wykresie GBPUSD uwagę zwracają okolice 1,2830. To 38,2 proc. zniesienia Fibo dla fali spadkowej od marca do sierpnia b.r. Teoretycznie tam nie doszliśmy (maksimum wypadło przy 1,2798), co może stwarzać takie szanse, ale z drugiej stronu nie musi. Na „przegrzanie” wskazują dzienne oscylatory. Gdyby korekta miała być głębsza, to kluczowe poziomy można zlokalizować wokół 1,2450.

 

GBPUSDDaily_daily.png

Wykres dzienny GBPUSD

 

Marek Rogalski

Bossafx

 

Podziel się postem:

Dodaj komentarz