Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Niepewność wyborcza i cichy start rynków w Europie, 4.11.2020r.

Podziel się postem:

 

Giełdy zwyżkowały wczoraj, gdy inwestorów ogarnęła gorączka wyborcza. Wyścig do Białego Domu był w zasadzie jedynym czynnikiem, który miał znaczenie, a rynki w Europie i USA ruszyły na północ. FTSE 100, DAX 30 i CAC 40 wzrosły odpowiednio o 2,3%, 2,5% i 2,4%. Akcje notowały mocne wzrosty również w poprzednich dwóch sesjach, co pomogło zrównoważyć straty z ostatniego tygodnia. Z ekonomicznego punktu widzenia w ciągu najbliższych kilku tygodni sytuacja w Europie prawdopodobnie się pogorszy. W niektórych częściach kontynentu wprowadzono surowsze ograniczenia, podczas gdy inne regiony są narażone na lockdown. Wydawałoby się, że część złych wiadomości została już wyceniona – duże spadki akcji, które widzieliśmy w zeszłym tygodniu, napędzały obawy o blokadę. Pojawiają się spekulacje, że niektóre z ostrzejszych obostrzeń zostaną przedłużone poza początkowe ramy czasowe. Europa nie ma w perspektywie żadnych pakietów stymulacyjnych, więc nastroje będą prawdopodobnie dyktowane przez kryzys zdrowotny lub to, co dzieje się w USA w związku z proponowanym pakietem stymulacyjnym.

Mimo napiętej atmosfery politycznej, giełdy amerykańskie zyskały wczoraj na wartości. S&P 500 i NASDAQ 100 zanotowały 1,7% zysku. Bycze nastroje nie ograniczały się tylko do akcji. Inwestorzy otwarli się na ryzyko, a metale przemysłowe, takie jak miedź, srebro, platyna i pallad osiągnęły znaczny wzrost. Podobnie jak w przypadku akcji, możliwe, że metale odrabiały część spadków z zeszłego tygodnia. Odwrotna relacja złota do dolara amerykańskiego działała na jego korzyść. Rynek energii również dołączył do hossy, jednak mimo że ropa WTI i Brent zanotowały wzrosty w ostatnich dwóch sesjach, udało im się odrobić tylko mniej więcej połowę tego, co straciły w poprzednim tygodniu. W ostatnim czasie dolar amerykański stał się dla inwestorów ucieczką przed ryzykiem i jednocześnie znajdował się pod presją, gdy apetyt na ryzyko wzrastał, co mieliśmy okazję zaobserwować wczoraj.

 

Akcja wyborcza w nocy

 

Oczekiwanie na wyniki i liczenie głosów podkręca atmosferę wokół wyborów prezydenckich w USA. Biden jest liderem w kręgu uniwersyteckim, jednak wyścig do Białego Domu jest daleki od zakończenia. Wydaje się, że uważnie stan Floryda został przejęty przez Trumpa, co prezentowało kilka serwisów informacyjnych. Pojawiają się też doniesienia, które sugerują, że prezydent Trump osiągnie przewagę w Ohio, gdzie wygrywali również zwycięzcy 14 ostatnich wyborów prezydenckich.

Fox News, który jest wielkim zwolennikiem obecnego prezydenta USA, przewiduje, że Joe Biden wygra w stanie Arizona, co byłoby wielkim osiągnięciem dla Demokraty. Prezydent Trump napisał na Twitterze, że Demokraci próbują „ukraść” wybory, co podkreśla niepewność sytuacji. Traderzy obawiali się, że dziś jeszcze nie poznamy wyraźnego zwycięzcy i wygląda na to, że tak się stanie. Polityczni eksperci skupiają się na Michigan, Pensylwanii i Wisconsin i może się okazać, że nie poznamy tych wyników przez dzień lub dwa. Istotne znaczenie będą miały także Karolina Północna i Georgia. Stan Georgia wygląda teraz na bardziej zrównoważony, choć wcześniej przechylała się w stronę Trumpa.

 

Amerykańskie kontrakty terminowe na indeksy zyskiwały w nocy na wartości, ponieważ wygrana Bidena prawdopodobnie utorowałaby drogę do dużego planu wydatków na infrastrukturę. W ciągu ostatnich kilku godzin kontrakty wycofały się ze szczytów, w miarę wkradania się niepewności. Podobnie jest z dolarem amerykańskim, który umacniał się od wczoraj, ale oddał część wcześniejszych wzrostów. Rozumie się, że Demokraci utrzymali kontrolę nad Izbą Reprezentantów, ale to nie jest niespodzianka.

 

Publikacje makroekonomiczne

 

Między 9:15 a 10:30 Hiszpania, Włochy, Francja, Niemcy i Wielka Brytania opublikują swoje odczyty PMI dla usług, a ekonomiści spodziewają się odpowiednio 40,0, 47,0, 46,5, 48,9 i 52,3. O 14:15 zostanie ogłoszony odczyt ADP z USA i oczekuje się, że spadnie on z 749 000 do 650 000 w październiku. Dane o PMI dla usług w USA napłyną o 15:45, a konsensus wynosi 56. Wkrótce po tym ogłoszeniu zostanie opublikowana aktualizacja nieprodukcyjnego ISM w USA, a ekonomiści spodziewają się odczytu 57,5. Raport EIA ma wykazać wzrost zapasów ropy o 1,96 miliona baryłek, podczas gdy zapasy benzyny spadną o 1,22 miliona baryłek. Dane zostaną opublikowane o godzinie 16:30.

 

EURUSD – dopóki utrzymujemy się powyżej 1,1612, możliwe są dalsze wzrosty w kierunku oporu na 1,1880. Przełamanie 1,1612 może otworzyć drogę na 1,1400.

 

GBPUSD – dopóki utrzymujemy się powyżej 100-dniowej MA przy 1,2883, trend wzrostowy powinien być kontynuowany. Poziom 1,3269 może stanowić opór, a jego wybicie to szansa na kolejny cel przy 1,3515. Przełamanie 1,2800 może skierować kurs na 1,2675.

 

EURGBP – dopóki utrzymujemy się powyżej 0,9000, możliwy jest retest 0,8864. Przełamanie poniżej 0,9100 może skierować kurs w okolice 0,9157.

 

USDJPY – czwartkowa świeca może sygnalizować potencjalne odwrócenie i jeżeli dojdzie do kolejnych wzrostów, para może dojść do oporów przy 50-dniowej MA na poziomie 105,42 z celem na  107,00. Przełamanie w dół 104,00 może z kolei skierować kurs na 101,90.

 

FTSE 100 – oczekiwany wzrost na otwarcie o 4 punkty do 5,790

 

DAX 30 – oczekiwany spadek na otwarcie o 8 punktów do 12,080

 

CMC Markets

Podziel się postem:

Dodaj komentarz