Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Komentarz kryptowalutowy: Dlaczego bitcoin nie może przebić 50 000 USD?

Podziel się postem:

Od sierpnia kurs najpopularniejszej kryptowaluty już trzy raz podchodził pod tytułowy poziom.

Dwa razy udało się go przekroczyć, ale tylko na chwilę. Ta niemoc ma kilka fundamentalnych przyczyn.


W ciągu ostatnich siedmiu dni bitcoin najwięcej stracił w piątek, 24 września. W porywach dobowa strata kryptowaluty sięgała 9 proc. Przyczyna? Chiński rząd wydał nowe oświadczenie dotyczące nielegalności obrotu i kopania kryptowalut, dodając w nim między innymi to, że bezprawna jest już nie tylko zamiana kryptowaluty na walutę fiducjarną, ale także zamiana jednej kryptowaluty na inną kryptowalutę. I choć informacja „Chiny banują bitcoina” jest fanom tego rynku dobrze znana od dłuższego czasu, to mimo wszystko wciąż potrafi spowodować kilkuprocentową przecenę. I ten chiński zakaz jest obecnie jednym z głównych czynników stopujących bitcoina przed pokonaniem 50 000 USD.


Drugim ważnym czynnikiem, również o charakterze regulacyjnym, są decyzje amerykańskiego senatu i SECu (odpowiednik polskiego KNF). Ten pierwszy, w ramach nowej ustawy podatkowej, zakłada obowiązek raportowania transakcji przez kryptowalutowych brokerów. Szkopuł w tym, że nie zostało zdefiniowane to, kto tym brokerem jest (giełda, górnik, walidator, osoba posiadająca kopię blockchaina etc.), a to rodzi kolejną, regulacyjną niepewność. Druga instytucja natomiast zgłosiła poważne zastrzeżenia do kryptowalutowych usług pożyczkowych takich firm, jak Celsius czy BlockFi. Przykłady z Chin i USA potwierdzają po raz kolejny, że ryzyka związane z regulacjami rynku kryptowalut wciąż należą do ryzyk największego kalibru.


Co jednak ciekawe, nie tylko politycy i urzędnicy hamują wzrostowy potencjał bitcoina. Robi to również rynkowa konkurencja. Mowa o projektach DeFi (zdecentralizowne finanse, czyli w uproszczeniu usługi bankowe na blockchainie) oraz NFT (tokeny niejednorodne, czyli aktywa kolekcjonerskie na blockchainie). W tych pierwszych, na początku września, zablokowano w tzw. pulach płynności (odpowiedniki depozytów) kryptowaluty o rekordowej wartości blisko 100 mld USD. Z kolei sprzedaż tokenów NFT wzrosła od początku roku z 10 mln USD do blisko 2,6 mld USD w połowie września. Oba te trendy oznaczają, że kapitał na kryptowalutowym rynku nie płynie już tylko do bitcoina, ale także do innych projektów z obszarów DeFi i NFT. Dobrym tego przejawem jest fakt, że udział bitcoina w rynkowej kapitalizacji spadł od stycznia z 69 proc. do 42 proc. obecnie.


Piąty czynnik wspierający niemoc bitcoina ma charakter makroekonomiczny. Mowa tutaj o umacniającym się dolarze. Amerykańska waluta, na fali poprawiających się danych gospodarczych z USA i zapowiedzi zmniejszania programu QE przez Fed w listopadzie, zyskuje od kilku tygodni do zdecydowanej większości dewiz. Przykładem zejście EUR/USD poniżej 1,16 USD i wzrost USD/PLN do ponad 4 zł. W tym kontekście bitcoin, uchodzący za zabezpieczenie przed dewaluacją drukowanej na potęgę amerykańskiej waluty, ma prawo do osłabienia.
I w końcu szósty czynniki, natury statystycznej, to fakt, że wrzesień dla najpopularniejszej kryptowaluty jest najgorszym miesiącem w roku. Jest to bowiem jedyny miesiąc, w którym średnia zmiana notowań bitcoina jest ujemna. Nie dziwi więc wrześniowa słabość, wynosząca we wtorkowe popołudnie dokładnie -8,1 proc., bo jest zgodna z tym, co pokazuje ponad 10-letnia historia kryptowaluty. Wrzesień na szczęście już za nami, ale wymienione wyżej ryzyka pozostają w mocy. Dopóki rynek się z nimi nie oswoi i nie upora, dopóty o poziomy powyżej 50 000 USD może być ciężko.


CMC Markets

Podziel się postem:

Dodaj komentarz