Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Kiepskie prognozy PMI dla Hiszpanii i Włoch, 6.05.2020r.

Podziel się postem:

 

Po poniedziałkowych spadkach, we wtorek rynki w Europie cieszyły się chwilą odreagowania. Perspektywa zniesienia kolejnych ograniczeń związanych kwarantanną oraz pozytywne ruchy na ropie naftowej spowodowały odwrócenie niektórych poniedziałkowych strat. Notowania ropy osiągnęły najlepsze wyniki od lipca ubiegłego roku, wzrastając przez pięć dni z rzędu. Optymizm związany ze znoszeniem ograniczeń i nadzieją, że nie będzie drugiej fali zachorowań, wpłyną na kursy, jednak wydaje się, że rynki nie doceniają faktu, że każda nowa normalność nie będzie już normalnością, którą znamy sprzed epidemii. Na razie rynki wydają się wyceniać perspektywę, że działalność gospodarcza może się poprawić i chociaż może to być prawda, nadal nie wiemy, jaki rozmiar szkód gospodarczych został już wyrządzony. Jest to ważne, biorąc pod uwagę, że niektóre szkody mogą być bardzo trudne do naprawienia, co oznacza, że zamiast odbicia w kształcie „V” lub „U” możemy zobaczyć bardziej stopniowe i bardzo długie „U”. Istnieje więc realne ryzyko, że rynki mogą nie doceniać długoterminowych konsekwencji zachodzących zmian. Wczoraj pojawiły się kolejne informacje o utraconych miejscach pracy z Virgin Atlantic i AirBnB. To kolejne firmy, które zdały sobie sprawę z tego, że dystans społeczny, samoloty i podróże nie będą szły w parze ani teraz, ani w najbliższej przyszłości.

To może wyjaśniać, dlaczego rynki w USA, mimo że wczoraj notowały dobry dzień, zamknęły się poniżej maksimów, a brak kontynuacji ruchu może zepchnąć rynki europejskie niżej na otwarciu. Wczorajszy wskaźnik PMI dla usług brytyjskich za kwiecień, który osiągnął rekordowo niski poziom 13,4, był rozgrzewką dla dzisiejszych danych z Hiszpanii, Włoch, Francji i Niemiec, które również mają być rekordowo słabe, zwłaszcza w Hiszpanii i Włoszech. Będzie to szczególnie dotkliwe w przypadku tych dwóch krajów, ponieważ branża turystyczna praktycznie całkowicie zniknęła w tym roku, a potencjalni klienci trzymają się z daleka z powodu kwarantanny, czy też utraty pracy. Będzie to mocne uderzenie w oba kraje, które w ciągu ostatnich dziesięciu lat znacznie ucierpiały w wyniku kryzysu zadłużenia w Europie i które opierały swoją gospodarkę głównie na turystyce, która przynosiła miliardy euro dochodów. Dzisiejszy wskaźnik PMI dla Hiszpanii ma spaść z 23 do 10, podczas gdy dla Włoch ma wynieść 9. Oczekuje się, że publikacja z Francji i Niemiec pozostanie na poziomie zbliżonym do odczytów sprzed kilku tygodni 10,4 i 15,9. Oczekuje się, że niemieckie zamówienia fabryczne w marcu spadną o 10%, podczas gdy sprzedaż detaliczna w strefie euro w tym samym miesiącu powinna spaść z 0,9% do -10,6%, co z kolei może przynieść korektę PKB za I kwartał z ubiegłego tygodnia z powodu skurczów, jakie obserwowaliśmy we Francji, Włoszech i Hiszpanii.

Na tle tak słabej działalności gospodarczej ostatnią rzeczą, z którą inwestorzy będą chcieli się zmagać, jest Europejski Bank Centralny, którego działania mogą zostać ograniczone przez wczorajsze orzeczenie niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego, upewniając się, że programy skupu aktywów, zarówno bieżące, jak i przyszłe, wykazują zgodność z prawem UE. Konieczność spoglądania za siebie w działaniach EBC może stanowić istotne ograniczenie pod względem szybkości działania, jeśli chodzi o wdrażanie polityki pieniężnej. Wynikająca z tego wyprzedaż włoskich obligacji wskazywała na ten problem, ponieważ spread między niemieckimi i włoskimi 10-latkami zwiększył się, a euro spadło.

Wczorajszy raport ISM z sektora pozaprodukcyjnego z USA za kwiecień był niemal imponujący w porównaniu z liczbami, które możemy uzyskać później z europejskiego sektora usług, wynosząc 41,8. Nawet słabsze komponenty odczytu wciąż przekraczały 30, zatrudnienie spadło z 47 do 30, podczas gdy nowe zamówienia spadły z 52,9 do 32,9, przy czym oba były rekordowo niskie. Największe niepokoje budzi jednak wpływ koronawirusa na rynek pracy w USA, a szczegóły poznamy dzięki raportowi o zatrudnieniu ADP za kwiecień, który jest rozgrzewką przed piątkowym horrorem, którym może być kwietniowy raport o zatrudnieniu poza rolnictwem. W marcu w raporcie ADP odnotowano spadek o 27 000 miejsc pracy, jednak oczekuje się, że dzisiejszy raport z kwietnia będzie na znacznie gorszy, z szacunkową utratą 2,1 mln miejsc pracy.

EURUSD – para skierowała się na 1,0810, a przełamanie tego poziomu otworzy drogę na dołki z kwietnia przy 1,0725.  Szczyty sprzed 2 tygodni oraz 200-dniowa MA przy 1,1035 są obecnie kluczową barierą dla ruchu wzrostowego. Pozostają więc kolejną przeszkodą na drodze do poziomu 1,1200.

GBPUSD – para nieco wyhamowała jednak musi przełamać w dół 1,2400, by dać sygnał do dalszych spadków. Spadek poniżej 1,2380 może zawrócić kursu do ostatnich dołków przy 1,2245. Musimy powrócić do 1,2500 by możliwy był retest 200-dniowej MA i szczytów kwietniowych przy 1,2645.

EURGBP – możliwy jest retest 0,8670/80, gdzie znajduje się kluczowy opór dla kursu. Dopóki jednak cena się utrzymuje, istnieje szansa na dalsze wzrosty. Poniżej 0,8670 istnieje ryzyko powrotu w okolice poziomu 0,8620.

USDJPY – osłabienie dolara amerykańskiego może doprowadzić do retestu 106,20 i dołków z ostatniego tygodnia. Dopóki jednak kurs się utrzymuje, możliwe jest odbicie w kierunku 107,50. Przełamanie niżej może doprowadzić notowania w okolice 105,20.

FTSE100 – oczekiwany spadek na otwarcie o 25 punktów do 5,824

DAX -oczekiwany spadek na otwarcie o 70 punktów do 10,659

CAC40 – oczekiwany spadek na otwarcie o 45 punktów do 4,439

 

CMC Markets

Podziel się postem:

Dodaj komentarz