Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Johnson decyduje o rozmowach w sprawie Brexitu, 16.10.2020r.

Podziel się postem:

 

Wczorajsze dane z USA wskazujące na wzrost liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych pokazują, że upłynie jeszcze dużo czasu zanim amerykański rynek pracy powróci do stabilnej poprawy. Brak porozumienia co do pakietu pomocowego nie wspiera tego procesu. Dzisiaj poznamy dane o sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej w Stanach Zjednoczonych.

Prezydencka kampania wyborcza wkracza w decydująca fazę. Poza doniesieniami o skutkach rozprzestrzeniania się pandemii, to właśnie wybory prezydenckie będą napędzać rynki ryzykownych aktywów. Jednak według niektórych analityków to pandemia stworzyła globalny kryzys, który daleko wykracza poza znaczenie tego, kto będzie dzierżył klucze do Białego Domu. Dodatkowo zwracają uwagę nie tylko na to, że odbije się to na rynku amerykańskich akcji, ale dotknie przede wszystkim dolara. Szanse na zwycięstwo Joe Bidena rosną i wszystko na to wskazuje. Jego program zwiększenia podatków może przyczynić się do osłabienia dolara. Nawet niespodziewana wygrana Trumpa prawdopodobnie oznaczałaby początkowy wzrost kursu waluty – częściowo z powodu jego programu cięcia podatków, a częściowo z powodu popytu na USD jako bezpiecznej przystani. Jednak inwestorzy mogą obawiać się „bojowej polityki międzynarodowej”, która charakteryzowała jego pierwszą kadencję. Potencjalną słabość dolara argumentują tym, że spuścizną po kryzysie będzie ogromny deficyt budżetowy USA, który nie będzie już finansowany wewnętrznie. Będzie on wymagał dużego napływu kapitału w czasie, gdy rentowności obligacji USA straciły przewagę nad innymi krajami rozwiniętymi, a akcje nadal utrzymują się na zawyżonym poziomie w porównaniu z giełdami w innych krajach.

Czwartek przyniósł fatalne nastroje na europejskich parkietach. Skokowy wzrost zachorowań na COVID-19 na Starym Kontynencie wymusił zdecydowane działania rządów poszczególnych krajów. Francja wprowadziła godzinę policyjną w największych miastach kraju, znacznemu pogorszeniu uległa sytuacja w największej gospodarce Europy, a w Wielkiej Brytanii z dnia na dzień wprowadza się coraz to nowe ograniczenia. Już jesteśmy świadkami lokalnych lockdownów, a obawy inwestorów o zamknięcia całych krajów skutkowały wyprzedażą akcji. Do otwarcia Wall Street główne indeksy traciły średnio 3%. Dopiero lekkie odreagowanie początkowych spadków za oceanem pozwoliły odrobić nieco strat. Giełdy we Frankfurcie, Paryżu i Mediolanie straciły grubo ponad 2%, Londyn zamknął się niewiele poniżej tego poziomu. Indeks Stoxx600 spadł o 2,08%.

Nieco inny przebieg miała wczorajsza sesja na Wall Street. Po bardzo niskim otwarciu, przez cały dzień byki z mozołem odrabiały straty, co w tych okolicznościach można uznać za sukces. W ostatecznym rozrachunku Dow Jones stracił 0,07% odrabiając 350 punków, S&P500 spadł o 0,15%, a Nasdaq Composite zamknął się pod kreską z wynikiem 0,47%. Zaskakująco dobrze wypadły małe spółki. Russell 2000 wzrósł o 1,09%.

Akcje azjatyckie są dziś w  mieszanych nastrojach, ponieważ inwestorzy rozważają obawy dotyczące wyborów prezydenckich w USA i pakietu bodźców gospodarczych, a także obawy związane z nową falą  koronawirusa. Indeks tokijskiej giełdy Nikkei 225 traci 0,27%. Australijski S&P/ASX 200 spada o 0,53%, a południowokoreański KOSPI jest pod kreską 0,71%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (1,07%), Szanghaj (0,13%), Singapur (0,42%), Tajwan (-0,60%), Indonezja (-0,63%), Nowa Zelandia (-0,45%). Indyjski Sensex jest na plusie 0,22%. Indeks Asia Dow skupiający największe firmy regionu traci 0,10%.

Po środowym odbiciu czterodniowych spadków, pogorszenie nastrojów w Europie musiało mieć swój wpływ na poczynania warszawskich inwestorów. Wszystkie krajowe benchmarki poniosły straty. Wczorajszemu handlowi na GPW towarzyszył wysoki obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,28 mln złotych. Z tego na blue chipy przypadło 873 mln PLN. Indeks WIG stracił 2,29 proc. Nieco większy spadek odnotował WIG 20. Indeks otworzył sporych rozmiarów luką spadkową pokonując wsparcie wynikające z dołka 24 września. Samo otwarcie na poziomie 1660,64 pkt. okazało się maksymalną wartością dnia. Tym samym koncepcja utworzenia podwójnego dnia upadła. O losach indeksu przesadziły pierwsze godziny handlu. Przez cały dzień stroną, która chciała zdominować rynek był obóz niedźwiedzi, który do końca dnia kontrolował rynek. Zamknięcie nastąpiło raptem nieco ponad dwa punkty powyżej minimum dziennego zakresu wahań na poziomie 1627,59 pkt. Oznacza to spadek o 2,55%. WIG20 fut stracił 3,21%, a WIG20usd oddał z dorobku 3,93% za sprawa bardzo słabej postawy złotego. W niełasce inwestorów pozostały druga i trzecia liga. mWIG40 stracił 1,83 proc., sWIG80 skurczył się o 1,47 proc. W gronie blue chipów tylko Dino (3,98%) i Play (skromne 0,10%) dały szansę na zarobek. KGHM nie zmienił ceny, a pozostałe 17 spółek przyniosły posiadaczom ich akcji straty. Powodów do zadowolenia nie mieli akcjonariusze JSW, LPP i Aliora. Walory straciły odpowiednio 9,04%, 8,12% i 7,39%.

WIG20 fut. otworzył się na poziomie wczorajszego zamknięcia. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 1,04%.

Od wtorku obserwujemy skokowe osłabienie złotego do głównych walut.

GBPPLN – para jest  nieznacznie ponad oporem na 5,00. Wsparcie jest na 4,84

EURPLN – para walczy z oporem na poziomie 4,55.

USDPLN – ara jest nieznacznie powyżej oporu na poziomie 3,88.

CHFPLN –wsparcie jest na poziomie 4,16. Cel byków to opór na 4,27.

PLNJPY – opór usytuowany na 28,90 skutecznie powstrzymał marsz na północ i podąża do wsparcia na 25,88.

 

CMC Markets

Podziel się postem:

Dodaj komentarz