Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Inwestorzy w oczekiwaniu na piątkowe NFP. Szaleństwo zakupowe na Wall Street trwa.

Podziel się postem:

 

Oczywiście najważniejszymi danymi tego tygodnia są odczyty z amerykańskiego rynku pracy, na ile sytuacja powoli powraca do czasów sprzed lockdownu. Powróćmy na chwile do wczorajszego raportu ADP o nowych miejscach pracy w sektorze prywatnym. Odczyt wskazał na 428 tys., co mogło być negatywnym zaskoczeniem, gdy mediana oczekiwań wynosiła 950 tys. Na te dane praktycznie nie było reakcji rynkowej, bowiem w ostatnim czasie odczyty ADP znacznie odbiegały od raportu Departamentu Pracy, który pojawi się w najbliższy piątek. Już dziś poznamy ilość nowo zarejestrowanych bezrobotnych w ubiegłym tygodniu i tutaj pojawiają się rozbieżności co do szacowanej liczby wniosków, wynoszącej 950 tys. Liczba osób ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych może gwałtownie spaść, ale niekoniecznie oznacza to, że znacznie mniej osób traci pracę. Biuro Statystyki Pracy poinformowało w zeszłym tygodniu, że zmieni metodę korygowania początkowych wniosków dla bezrobotnych, w celu uwzględnienia sezonowych wahań zatrudnienia. W rezultacie nowe roszczenia mogą wykazywać duży spadek o potencjalne 200 000 lub więcej w tygodniu zakończonym 29 sierpnia. Skąd ta zmiana? Tradycyjny proces dostosowywania sezonowego agencji działał dobrze, gdy w USA dochodziło do regularnych wzrostów i spadków zatrudnienia w okresie świąt lub pod koniec roku szkolnego. Jednak stare podejście do dostosowań sezonowych zostało zniweczone przez pandemię. Dane wyrównane sezonowo stale przewyższały faktyczną liczbę osób ubiegających się o świadczenia, przy czym różnica ta stała się szczególnie duża w ostatnim miesiącu. Rząd podał, że liczba nowych bezrobotnych w ubiegłym tygodniu wzrosła o 1 milion po korektach sezonowych. Jednak faktyczne lub nieskorygowane wnioski wzrosły o 821,5 tys. To różnica 18%.

Poza wspomnianym odczytem, dzisiejszy kalendarz zdominowany jest danymi PMI dla sektora usług. Chińskie PMI wypadły zgodnie z oczekiwaniami. Przed nami jeszcze PMI dla poszczególnych gospodarek Eurolandu, Strefy Euro, Wielkiej Brytanii i ISM ze Stanów Zjednoczonych. Z USA poznamy jeszcze bilans handlu zagranicznego oraz indeks aktywności gospodarczej. Po południu zaplanowane są wystąpienia publiczne szefa Banku Anglii i szefa Fed z Chicago, Charlesa Evansa.

Za nami bardzo udany dzień dla europejskich i amerykańskich byków. Na rynek napłynęły informacje wspierające ryzykowne aktywa. Agencja Bloomberg podała, że Sekretarz Stanu, Steven Mnuchin, wznowił rozmowy z Nancy Pelosi w celu osiągnięcia porozumienia w sprawie pakietu stymulacyjnego. Również na rynek napłynęły informacje, że leki do walki z COVID-19 mogą pojawić się znacznie wcześniej niż oczekiwano. Główne europejskie indeksy wzrosły od 1,35 do 1,9 proc., a niemiecki Dax 30 zakończył dzień zyskiem 2,07 proc.

Po dobrym otwarciu na Wall Street, Nasdaq przez dwie i pół godziny przebywał na czerwonym terytorium. Druga część sesji to już pokaz dominacji popytu. Ponownie S&P500 (1,54%) i Nasdaq Composite ( 0,98%) ustanowiły maksima wszechczasów. Dow Jones zyskał 1,59 proc., zamykając się powyżej 29100 punktów. Zyski przypadły również w udziale małym spółkom. Russell 2000 wzrósł o 0,87%.

Rynki Azji i Pacyfiku dzisiaj są w mieszanych nastrojach i nie naśladują inwestorów z USA jak to często bywało. Prognozy ostrzegają, że ożywienie na giełdzie może za bardzo wyprzedzać aktywność gospodarczą, ponieważ Stany Zjednoczone i niektóre inne kraje ponownie wprowadzają kontrole antywirusowe, które utrudniają biznes. Nikkei 225 zyskuje 0,94 proc., australijski S&P/ASX200 notuje wzrost o 0,82%, a południowokoreański KOSPI nad kreską 1,24%. Na pozostałych giełdach regionu: Hong Kong (-0,88%), Szanghaj (-0,67%), Singapur (-0,74%), Tajwan (-0,39%), Indonezja (-0,66%). Indyjski Sensex traci 0,27%. Indeks Asia Dow, skupiający największe firmy regionu, oscyluje wokół zera.%.

Po dwóch spadkowych sesjach na warszawskim parkiecie wczorajszy dzień przyniósł wzrostowe odreagowanie. Dość skromne, patrząc na skalę wzrostów w Europie i USA. Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 734 mln złotych. Z tego na blue chipy przypadło 573 mln PLN. Indeks WIG wzrósł o 0,82% proc. Nieco mniejsze wzrosty odnotowały spółki o największej kapitalizacji. Może nieco martwić niska zmienność, a handel odbywał się w zakresie pomiędzy 1777,15 – 1796,80. Zamknięcie nastąpiło w okolicach środka dziennego zakresu wahań na poziomie 1785,44 pkt., co oznacza wzrost o 0,72 proc. To niewiele patrząc na przecenę WIG 20 o 3,12 proc. w pierwszych dwóch dniach tygodnia. WIG20 fut. zyskał 0,28%, a WIG20usd oddał z dorobku 0,97 proc. Znacznie lepiej spisująca się do tej pory druga i trzecia liga doświadczyły najwyższych wzrostów. mWIG40 zyskał 1,03 proc. sWIG80 wzrósł o 1,20 proc. W gronie blue chipów 14 spółek odnotowało zyski, a 6 przyniosło posiadaczom ich akcji stratę. Najwyższą stopę zwrotu osiągnęły papiery PGNIG (4,19%), PGE (2,90%) i  Dino (2,29%). W niełaskę inwestorów popadł Tauron, który po wtorkowej stracie 8,47% dołożył kolejne 6,05%. Straty zaliczyły również Lotos (2,27%) i CCC (0,84%).

WIG20 otwiera się powyżej wczorajszego zamknięcia. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 0,81%.

Wczorajszy dzień przyniósł wyraźną deprecjacje złotego.

GBPPLN –  para pokonała opór na 4,95 i podąża do kolejnego na poziomie 5,00.

EURPLN – cena jest tuż pod oporem na 4,4250. Najbliższe wsparcie jest na poziomie 4,3650.

USDPLN –  para dociera do oporu na 3,75. Jego pokonanie otworzy drogę do kolejnego na 3,85. Wsparcie jest na poziomie 3,61.

CHFPLN – wsparcie jest na 4,0450. Najbliższy opór jest na poziomie 4,11.

PLNJPY – opór usytuowany na 28,90 skutecznie powstrzymał marsz na północ. Wsparcie jest na poziomie 25,88.

 

CMC Makrets

Podziel się postem:

Dodaj komentarz