Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Dolar rośnie w siłę. Pytanie na jak długo? 18.06.2021r.

Podziel się postem:

Od czasu posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku umacniający się dolar rozdaje karty. GBPUSD spadł z poziomu 1,42 do 1,3860, EURUSD stracił 3,5 figury i zmaga się z poziomem 1,19, a USDJPY próbuje utrzymać się powyżej 110. Silny dolar wpływa na przecenę metali, w tym miedzi, gdzie cena funta spadła do 4,18 USD. Cena uncji złota po przecenie z 1857 do 1767 USD dziś próbuje odrabiać straty po słabej sesji w Azji. Mocny dolar wpłynął również na surowce miękkie. Spadły ceny kawy, soi, czy cukru. 

Bank Japonii pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Nieco negatywnie zaskoczyła sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii. W ujęciu rocznym dynamika sprzedaży w maju wyniosła 24,6%, dużo poniżej oczekiwań i kwietniowego odczytu na poziomie 42,4%. W relacji m/m sprzedaż detaliczna spadła z 9,2% do -1,4%. W Niemczech rośnie inflacja producencka. PPI za maj wzrosło z 5,2% r/r do 7,2%, zaś w ujęciu miesięcznym PPI przyspieszyło z 0,8% do 1,5%.

Tylko na krótko Fed przyczynił się do wzrostu rentowności amerykańskich obligacji, które oddały prawie cały zysk, stabilizując się na niższych poziomach. Oprocentowanie najpopularniejszych wśród inwestorów dziesięcioletnich bundów osiągnęło dziś rano 1,516%. Oprocentowanie trzydziestoletnich papierów wynosi 2,099%.

Jastrzębi wydźwięk posiedzenia FOMC nie wpłynął znacząco na zachowanie inwestorów w Europie,  którzy mogą jeszcze liczyć na wzrosty napędzane nadzieją na rychłe uruchomienie przez UE pieniędzy na odbudowę gospodarki po pandemii. Mniej więcej od miesiąca widoczna jest nerwowość, a inwestorzy wahają się między optymizmem co do ożywienia gospodarczego, a rosnącą presją inflacyjną, która może skłonić rządy i banki centralne do wycofania środków stymulacyjnych na kolejnych posiedzeniach. Trend wzrostowy jest utrzymany w mocy. Wczorajsza sesja wypadła w mieszanych nastrojach i niskiej zmienności.  Najlepsze perspektywy wzrostu rysują się przed FTSE 100 (-0,44%), który w przeciwieństwie do pozostałych indeksów nie wybił się powyżej poziomów sprzed pandemii. Zyskały DAX30 (0,11%) i CAC40  (0,20%). Nieznacznie straciły  IBEX 35 i mediolański FTSE MIB 0,07% i 0,11%. Indeks Stoxx 600 potaniał o 0,16%. 

Wczorajsza sesja za oceanem wyraźnie wskazała które z sektorów gospodarki cieszą się sympatią inwestorów z Wall Street. Bez wątpienia królami parkietu były spółki technologiczne. Od samego początku handlu boom na technologie wspierał Nasdaq Composite. Bardzo szybko indeks odrobił przecenę po FOMC i do końca notowań bez przystanku wspinał się na coraz to wyższe poziomy, by zakończyć blisko historycznego szczytu. Po przeciwnej stronie rynku znalazł się indeks blue chipów, schodząc poniżej pułapu 34000 punktów. To już dziewiąta z rzędu sesja, gdzie Dow Jones zamyka się poniżej poprzedniego zamknięcia. S&P 500, po silnym szarpnięciu na południe w połowie sesji, szybko odbił w kształcie litery V i już do końcowego gongu snuł się w okolicach otwarcia. W ostatecznym rozrachunku Dow Jones stracił 210 pkt., czyli 0,62%, S&P 500 stracił symboliczne 0,04%. Nasdaq Composite finiszował z zyskiem 121 punktów, co przełożyło się na zysk 0,87%. W niełasce inwestorów znalazły się małe spółki. Russel 2000 spadł o 1,18%. 

Mieszana sesja na Wall Street wpłynęła na gorsze nastroje w rejonie Azji i Pacyfiku. BoJ nadal podkreśla gołębie nastawienie. Indeks tokijskiej giełdy traci 0,03%, australijski S&P/ASX 200 rośnie o 0,41%, a południowokoreański KOSPI drożeje o 0,13%. Na pozostałych giełdach: Hongkong (0,50%), Szanghaj (-0,48%), Singapur (-0,18%), Indonezja (-1,82%), Nowa Zelandia (0,09%). Indyjski Sensex traci 0,71%. Indeks Asia Dow jest pod kreską 0,72%.

Wczorajsza sesja nie ułożyła się po myśli byków. Wszystkie główne indeksy spadły, a taki obraz rynku wzmacnia ryzyko powstania korekty. Niezależnie od Fed, od kilku dni na warszawskim parkiecie pojawiały się pierwsze symptomy zadyszki, z możliwością realizacji zysków z długich pozycji. Jednak nawet wystąpienie korekty nie powinno zmienić układu sił, a wręcz przeciwnie, byłoby świetną okazją do zakupów po promocyjnej cenie. Na uwadze trzeba też mieć rozgrywkę pod wygasanie czerwcowej serii kontraktów. Miejmy nadzieję, że byki nie złożą broni, a korekta, o ile w ogóle wystąpi, będzie niewielka. A że na globalnych parkietach nie widać (na razie) chęci pozbywania się akcji, jest szansa na dalsze wzrosty na GPW. Korektę może wywołać realizacja zysków przez zagraniczny kapitał.  Fundusze ETF  wyceniane w USD korzystały w ostatnim czasie z umacniającego się złotego.    

Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,22 miliarda złotych. Z tego na blue chipy przypadało 575 mln złotych. Indeks WIG stracił 0,56 proc. Przed ostatnią sesją tygodnia warto popatrzyć na tygodniowy układ świec. Ostatnie dwie świeczki straszą górnymi cieniami i rośnie prawdopodobieństwo zamknięcia poniżej poprzedniego tygodnia. Podobnej wielkości stratę odnotował WIG20. Po otwarciu luką spadkową do początku notowań handlowano w bardzo wąskim zakresie wahań. Mieszany start za oceanem nie wspierał kupujących, którzy skupili się na obronie poziomu 2200 pkt.  Zamknięcie wypadło na poziomie 2211,58 pkt., w środku dziennego zakresu wahań. Oznacza to spadek wartości benchmarku o 0,62%. WIG20 fut osiągnął wynik -0,81%, a WIG20usd oddał z dorobku 3,04%, za sprawą silnego umocnienia dolara do wszystkich walut. W czerwieni zakończyły dzień druga i trzecia liga. mWIG40 stracił 0,36%, a sWIG80 spadł  o 0,92%.

W gronie blue chipów 6 spółek przyniosło ich akcjonariuszom zyski.  Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły PGE (2,96%), PGNiG (1,16%) i Tauron (0,78%). Pozostałe 14 spółek zakończyło dzień stratami. Czerwonymi latarniami okazały się JSW, KGHM i CD Projekt. Walory te zostały przecenione odpowiednio o 3,91%, 3,53% i 2,76%. 

WIG20fut otworzył się na poziomie wczorajszego zamknięcia. W początkowej fazie handlu indeks oscyluje wokół zera.

Trwająca od kwietnia aprecjacja PLN do głównych walut dotarła w ubiegłym tygodniu do ważnych wsparć. Od tego czasu złoty osłabia się. 

GBPPLN – utrzymał wsparcie 5,1350, pokonując krótkoterminowy opór na 5,2180. Para aktualnie handlowana jest po 5,30.

EURPLN – testuje majowe opory w okolicach 4,54.

USDPLN – odbił się od poziomu 3,65 i w piątek pokonał opór wynikający ze szczytów z końca maja i początku czerwca. Dolar jest handlowany po 3,81.

CHFPLN – po odbiciu od wsparcia na 4,0320, podobnie jak pozostałe pary wyszedł powyżej majowego oporu. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,16. 

PLNJPY – opór usytuowany jest na poziomie 30,40 i na chwilę obecną jest kluczowym dla dalszych losów pary.


CMC Markets

Podziel się postem:

Dodaj komentarz