Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Dane z rynku pracy skutecznie osłabiły dolara, 8.02.2021r.

Podziel się postem:

Piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy mogły rozczarować inwestorów, tym bardziej, że środowy odczyt ADP sugerował znaczącą poprawę. Widoczne to było w reakcji na notowania dolara, który tracił do wszystkich walut rezerwowych. Stany Zjednoczone odzyskały skromne 49 000 miejsc pracy w styczniu, a stopa bezrobocia ponownie spadła, gdy gospodarka wciąż walczy o powrót do zdrowia, po rekordowym wzroście koronawirusa, który spowodował więcej zwolnień pod koniec ubiegłego roku. Skokowy wzrost zachorowań zimą osłabił dynamikę gospodarki i pozostawił miliony ludzi na liście bezrobotnych. Około 10 milionów miejsc pracy, które zniknęły we wczesnych stadiach pandemii, nadal nie powróciło na rynek. W międzyczasie stopa bezrobocia w USA spadła do 6,3% w styczniu z 6,7% i osiągnęła nowy najniższy poziom od początku pandemii. Ekonomiści twierdzą, że rzeczywisty poziom bezrobocia jest o kilka punktów wyższy. Powód: kilka milionów ludzi, którzy porzucili pracę, nie są wliczani do głównej stopy bezrobocia.


Ekonomiści bacznie przyglądają się gospodarce Chin i widzą kilka czyhających niebezpieczeństw. Chiny przetrwały skutki gospodarcze Covid-19 lepiej niż jakikolwiek inny duży kraj, jednak analitycy twierdzą, że druga co do wielkości gospodarka świata również musi sprostać szeregowi wyzwań, aby wejść na ścieżkę bardziej zrównoważonego wzrostu i pomóc światu w pełni się odrodzić. Chiński rynek pracy pozostaje kruchy. Wydatki konsumenckie nie nadążają za szerszym ożywieniem produkcji gospodarczej. Poziom zadłużenia, który był problemem już przed pandemią, rósł w najszybszym tempie od ponad dekady w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2020 r., podczas gdy odnotowano wzrosty na akcjach i na rynku nieruchomości. Chiński bank centralny stoi w obliczu dylematu jak ograniczyć bodźce finansowe bez powodowania spowolnienia wzrostu. A teraz odrodzenie się zakażeń Covid-19 w niektórych częściach Chin, w połączeniu z powolnym wprowadzaniem szczepionek, budzi nowe obawy co do perspektyw. Ekonomiści twierdzą, że plan Pekinu ograniczenia podróży podczas nadchodzącego Księżycowego Nowego Roku, który przypada na 12 lutego, prawdopodobnie uderzy w wydatki konsumentów. Ekonomiści generalnie trzymają się swoich prognoz, że chińska gospodarka wzrośnie w tym roku o około 8%, po wzroście o 2,3% w 2020 roku. Wielu jednak dostrzega ryzyko, zwłaszcza jeśli Covid-19 okaże się trudny do opanowania lub zaufanie konsumentów nie ulegnie poprawie. Ekonomiści twierdzą, że kluczowym czynnikiem, na który należy zwrócić uwagę, jest rynek pracy i jego wpływ na wydatki. Podczas gdy stopa bezrobocia w Chinach szybko się poprawiła w zeszłym roku, po osiągnięciu rekordowego poziomu w lutym ubiegłego roku, wielu ekonomistów uważa, że obecna stopa bezrobocia na poziomie 5,2% wpłynie negatywnie na gospodarkę.
Miniony tydzień okazał się bardzo udanym na zdecydowanej większości giełdach akcji. Jednak piątek przyniósł spowolnienie wzrostów na głównych parkietach Europy. Najlepiej wypadły giełdy w Madrycie, Paryżu i Mediolanie, które wzrosły od 0,8% do 1,1%. DAX 30 zaliczył symboliczny spadek o 0,03%, a londyński FTSE 100, który radził sobie najgorzej, spadł o 0,22%. 
Zyskami cieszyli się gracze za oceanem, gdzie główne benchmarki kontynuowały wzrosty. Technologiczny Nasdaq zyskał 0,57%, Dow Jones wzrósł o 0,3%, a S&P 500 dołożył 0,39%. Ponownie najlepiej radziły sobie małe  spółki. Indeks Russell 2000 wzrósł o 1,40%. 
Giełdy azjatyckie dziś rosną, odzwierciedlając wzrost na Wall Street w zeszłym tygodniu, przy czym japoński benchmark osiągnął chwilowo najwyższy od trzech dekad wzrost optymizmu w globalnej gospodarce. Indeks tokijskiej giełdy rośnie o 2,12%, australijski S&P/ASX 200 wzrósł 0,59%, a południowokoreański KOSPI jest pod kreską 0,79%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,22%), Szanghaj (0,82%), Singapur (0,79%), Indonezja (1,06%). Indyjski Sensex zyskuje 1,07%. Indeks Asia Dow, skupiający największe firmy regionu, jest nad kreską 0,92%.
Po trzech dniach słabości rodzimych byków, piątkowa sesja zakończyła się po ich myśli. Rynek od samego rana prezentował się dobrze. Kolejny dzień wzrostów na głównych parkietach w Azji i Europie niejako wymusił na warszawskich optymistach przebudzenie i wszystkie podstawowe indeksy sporo zyskały. Jednak z technicznego punktu widzenia nic nie zmieniło się na indeksie WIG 20, chociaż zdecydowana obrona przed dużym spadkiem poniżej poziomu 1950 może napawać optymizmem. Przed większymi wzrostami ciągle straszy uformowana na wykresie dziennym formacja głowy z ramionami i jeśli ma się ona zmaterializować, to przed nami pogłębienie korekty, a teoretyczny zasięg formacji na kontraktach dla WIG 20 wskazuje poziom 1820 punktów. Kolejnym sygnałem do pogłębienia korekty jest przebita od góry strefa 2000 – 2060 punktów. Na chwilę obecną wygląda na to, że w krótkim terminie stała się ona oporem, co może spowodować spadek w stronę 1900 – 1850 punktów. Martwić może też spadek obrotów całej giełdy poniżej 1 mld złotych, co w ostatnim czasie się nie zdarzało. Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 882 miliony złotych. Z tego na blue chipy przypadło 955 milionów złotych. Indeks WIG stracił 0,48 proc. Znacznie większy wzrost zaliczył WIG 20. Sam przebieg sesji do ostatnich minut wskazywał, że to byki będą święcić tryumf. Po otwarciu luką wzrostową, tylko przez kilka minut niedźwiedzie miały cokolwiek do powiedzenia, jednak ich zamiary zostały powstrzymane na 1934,96 pkt, co jak się później okazało, było najniższą wartością dnia. Od tego czasu kontrolę nad rynkiem przejął popyt, ustanawiając w południe maksimum sesyjne na poziomie 1971,28 pkt. 
W oczekiwaniu na NFP było już dość spokojnie na parkiecie. W pierwszej reakcji na dane rynek na chwilę się cofnął, ale podobnie jak indeksy w Europie ten ruch był krótkotrwały, a finisz należał już do kupujących. Zamknięcie nastąpiło powyżej środka dziennego zakresu wahań na poziomie 1957,73 pkt. Oznacza to spadek wartości indeksu o 1,59%. WIG20 fut zyskał 1,77%, a WIG20usd dodał do dorobku 2,38% za sprawą osłabienia amerykańskiej waluty. W zieleni zakończyły dzień druga i trzecia liga. mWIG 40 zyskał 0,73%, sWIG 80 wzrósł o 1,38%. W gronie blue chipów tylko Dino (0,98%) i Lotos (0,86%) przyniosły ich akcjonariuszom stratę, a Orange nie zmienił ceny. Pozostałe 17 spółek zwyżkowało. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły KGHM, JSW i Pekao. Walory te podrożały odpowiednio o 4,89%, 4,85% i 3,68%. 
WIG 20 fut otworzył się luką wzrostową na poziomie szczytu z 5 lutego. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 0,66%.
Poprawa nastrojów w klasie ryzykownych aktywów sprzyjała nieznacznemu umocnieniu złotego, jednak w dalszym ciągu może pozostać pod presją.
GBPPLN – para ponownie atakuje 5,14. Wsparcie jest na poziomie 4,79.  
EURPLN – para oscyluje wokół 4,50.
USDPLN – para powyżej wsparć na 3,64 i 3,59. Do 3,80 brakuje niespełna 8 groszy.
CHFPLN – para jest utrzymuje się w strefie 4,12 – 4,18.
PLNJPY – opór usytuowany nieco powyżej 28 skutecznie powstrzymuje marsz na północ. Umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja bieżącego roku na 26,20 i 25,20.


CMC Markets

Podziel się postem:

Dodaj komentarz