Aktualności Ekonomia

Czyżby tylko polaków szokowały bardzo dobre dane gospodarcze?

Podziel się postem:

Wczorajsze fenomenalne odczyty z produkcji przemysłowe, budowlanej oraz sprzedaży detalicznej nie wywołały praktycznie żadnej reakcji na rynku walutowym. Giełda wprawdzie wzrosła, jednak ciężko przypisać wzrosty publikacjom danych. Wygląda na to, że tylko polscy analitycy są zaskoczeni.

 

Te dobre dane sugerowały już zeszłotygodniowe informacje o wynagrodzeniach, które przypomnijmy wzrosły w październiku o 7,4% r/r. Zgodnie z wczorajszym komentarzem, wyższe od oczekiwań okazało się PPI, które wyniosło 3% r/r względem oczekiwanych 2,9%. Dodatkowo została zrewidowana poprzednia wartość z 3,1% do 3,2%.

 

Pomimo wzrostu cen produkcji sprzedanej oraz wynagrodzeń, wciąż inflacja utrzymuje się na akceptowalnym poziomie, dodatkowo sprzedaż detaliczna rośnie szybciej niż wynagrodzenia, zatem pozwala to na zwiększenie przychodów firm oraz zysków, pomimo zwiększonych kosztów produkcji. Dzięki temu też, produkcja przemysłowa rośnie aż o 12,3% r/r, zdecydowanie pokonując oczekiwania na poziomie 10,4%.

 

Słabiej od oczekiwań wypadła produkcja budowlano-montażowa, która wzrosła o 20,3% w październiku względem roku wcześniej, podczas gdy rynek oczekiwał 24%. Nie jest to jednak wartość, która martwi. Choć coraz częściej pojawiają się informacje, że branża budowlana najmocniej odczuwa wzrost kosztów związanych z wynagrodzeniami, przez z co rentowności wykonywanych już projektów mogą mocno zmaleć.

 

Zarówno AssecoPoland jak i LPP nie zawiodło wynikami, które były zgodne z oczekiwaniami. Gorąco na akcjach CCC, LPP, Bytom oraz innych związanych ze sprzedażą detaliczną, będzie w momencie publikowania wstępnych wyników sprzedaży za grudzień. Prawdopodobnie do tego czasu ruchy będą ograniczone. Z jednej strony inwestorzy otrzymują dobre dane z polskiej gospodarki mówiące o rosnącym popycie ze strony konsumentów, z drugiej jednak wciąż widnieje na horyzoncie ryzyko wprowadzenia ograniczenia w handlu czy dodatkowych podatków. Pamiętać trzeba również, że większość z dużych marek posiada swoje sklepy za granicą, więc nie tylko Polska ma tu znaczenie.

Bardzo mocno traci dziś branża motoryzacyjna, która tanieje o -2,68%. Głównie za sprawą spółki Inter Cars, która dziś traci 6%, a jest głównym składnikiem indeksu. Powodem przeceny są wyniki finansowe, które pokazują mniejszą efektywność prowadzonego biznesu. Pomimo wzrostu przychodów o blisko 650 mln zł, spółka osiągnęła zysk netto o 13 mln niższy. Spadł zysk przypadający na jedną akcję z 12,81 zł do 11,88 zł porównując do analogicznego okresu rok wcześniej. Są to wyniki słabsze od konsensusu rynkowego.

 

GBPPLN próbował wybić poziom 4,7700, jednak po chwilowym wzroście ponad opór, cofnął się ponownie w jego rejony. Jeżeli jednak ponownie kurs ruszy na północ, spodziewać się można dotarcia do 4,8000. Najważniejszym poziomem oporu jest 4,9500, a następnie 5,0600. W przypadku powrotu spadków poniżej 4,7700, oczekiwać można testu 4,7000, a następnie spadków do 4,6450.

 

USDPLN spadki zatrzymały się w rejonie 3,5900, natomiast dopiero wybicie ponad 3,7000 przypieczętuje odwrócenie tendencji na wzrostową. Kolejne opory znajdują się na 3,7500 oraz 3,8000. Wsparcia zlokalizowane są na 3,5500. Trwałe wybicie poniżej 3,5300 otworzy drogę dodalszych spadków w kierunku 3,4000 – 3,3800.

 

EURPLN kurs ukształtował konsolidację w przedziale 4,2500 – 4,2200. Wybicie z konsolidacji wskaże dalszy kierunek notowań, natomiast dopiero wzrost powyżej 4,2650 pozwoli na ruchy w kierunku 4,3000. Trwały spadek poniżej 4,2200 pozwoli cenie na pogłębienie przeceny i atak wsparcia na poziomie 4,1600.

 

CHFPLN jest to zdecydowanie najsłabsza para walutowa z polskim złotym. Przebicie poprzedniego dna na 3,6200 pozwoli na dalsze spadki. Docelowo wsparcie na poziomie 3,4900 jest miejscem, do którego cena dąży w aktualnym trendzie spadkowym. Dopiero wzrosty powyżej 3,8000 zanegują bieżącą tendencję.

CMC Markets

Podziel się postem:

Dodaj komentarz