Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Czy presja na PLN dobiega końca? Rynki czekają na czwartkowe EBC

Podziel się postem:

W bieżącym tygodniu nie będzie specjalnie ważnych danych makro, ale jedno wydarzenie przykuje uwagę – EBC.

W czwartek o 14:30 odbędzie się konferencja prasowa Christine Lagarde, po posiedzeniu banku. W ubiegły weekend prezes zapowiedziała, że przedstawi zmiany w polityce banku. Może to wyznaczyć dłuższy trend dla euro i europejskich indeksów.


Czy to koniec osłabienia złotego? Na koniec tygodnia złoty był najsłabszą walutą na świecie. Wydaje się, że wiele zależeć będzie od NBP. Co prawda inflacja w Polsce według GUS i Eurostat spadła, ale problemem jest rosnące zadłużenie. Według prognoz MF dług wyniesie na koniec roku 59,99% PKB, to będzie prawie 1,5 biliona zł. Rosnący dług przy niskich stopach to pułapka. Każda ich podwyżka oznaczać będzie, że koszt obsługi długu wzroście. Co zrobi NBP? Węgry i Czechy już podniosły stopy. NBP na razie czeka, ale w ostatnim czasie nieco zmiękczył swoje stanowisko. 

Konsumenci ropy korzystają na spadku cen surowca wynikający z kłótni wewnątrz OPEC co do wielkości wydobycia. Cena Brent w ciągu dwóch tygodni spadła o 3,9 proc. To największy spadek od marca. Tygodniowy spadek WTI o 4,15 proc. był największym od czterech miesięcy. Próby zawarcia kompromisu wewnątrz OPEC po nieudanych negocjacjach dwa tygodnie temu, zakończyły się przepychanką między Arabią Saudyjską, a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Również Irak, drugi co do wielkości członek kartelu, ogłosił chęć zwiększenia wydobycia.   
 
Spadek rentowności na dłuższym końcu krzywej rentowności zaskoczył niektórych analityków, ponieważ obawy o inflację utrzymują się a zatem rentowność powinna rosnąć, a tak się nie dzieje. Po danych o wzroście inflacji CPI i PPI, rentowności długoterminowych papierów rządowych są na najniższych poziomach od lutego. Stopa oprocentowania 10-letnich obligacji skarbowych jest dziś rano na poziomie 1,281%. Stopa oprocentowania 30-letnich obligacji skarbowych spadła do 1,911%.

Nie była to udana końcówka tygodnia dla byków na głównych parkietach Europy. Piątek  okazał się kontynuacją przeceny, która zagościła dzień wcześniej. Inwestorzy przez cały dzień pozbywali się akcji. Czy to wpływ prezes Europejskiego Banku Centralnego, Christine Lagarde, która w weekend powiedziała inwestorom, aby przygotowali się na nowe wytyczne dotyczące polityki pieniężnej po posiedzeniu banku 22 lipca, czy też nie wierzą już Powellowi, że inflacja sama spadnie? Na zamknięciu notowań benchmarki kończyły dzień na minusie: FTSE 100 (-0,06%), DAX30 (-0,57%),  CAC40 (-0,51%) FTSE MIB (-0,33) i IBEX 35 (-0,24%). Stoxx 600 potaniał o 0,32%. 

Na Wall Street kupujący opuszczali parkiet ze spuszczoną głową. Jedynie pół godziny indeksy utrzymywały się nad kreską, po dobrych danych o sprzedaży detalicznej. Niestety to był jedyny optymistyczny akcent. Od samego początku notowań benchmarki spadały osiągając na zamknięciu poziomy dziennych minimów. W ostatecznym rozrachunku technologiczny Nasdaq zakończył dzień wynikiem -0,80%. Dow Jones stracił 300 pkt., czyli 0,96%, a S&P500 spadł o 0,75%. Od dłuższego czasu w odstawkę poszły małe spółki. Russell 2000 potaniał o 1,24%. 

Giełdy w Azji rozpoczynają tydzień od wyprzedaży. Dzieje się tak, gdy inwestorzy ignorują pozytywne katalizatory, takie jak lepsze wyniki finansowe przedsiębiorstw, koncentrując się na kilku czynnikach ryzyka, takich jak wyższa inflacja i coraz więcej przypadków COVID-19. Indeks tokijskiej giełdy traci 1,26%, australijski S&P/ASX 200 spada o 0,80%, a południowokoreański KOSPI tanieje o 0,90%. Na pozostałych giełdach: Hongkong (-1,69%), Szanghaj (-0,43%), Singapur (-0,96%), Indonezja (-0,67%), Tajwan (-0,58%). Indyjski Sensex spada o 0,70%. Indeks Asia Dow traci 1,57%.

Miłe złego początki, tak najkrócej można ująć to, co działo się podczas piątkowej sesji na GPW. Już od środy widzieliśmy słabość warszawskich byków. Do otwarcia sesji na Wall Street indeksy jeszcze jakoś sobie radziły. Pogorszenie nastrojów na głównych parkietach Europy i niechęć do kupowania akcji w USA oraz bliskość oporów na WIG20 dały fory niedźwiedziom, a ci skutecznie wykorzystali okazję. Wszystkie indeksy na GPW oddały na finiszu wszystko co uciułały w ciągu dnia. Z drugiej strony, tradycyjnie lipiec jest miesiącem, w którym inwestorzy udają się na wypoczynek i nie w głowie im handlowanie. Świadczy o tym bardzo niski obrót. Może dlatego mamy na przemian sesje wzrostowe i spadkowe, co można interpretować, że na parkiecie pozostał tylko krótkoterminowy kapitał spekulacyjny. Na razie każdy scenariusz jest możliwy, a codzienna zmiana nastrojów może utrzymać rynek w ruchu bocznym lub co jest równie prawdopodobne, zostanie wygenerowana korekta ostatniej fali wzrostowej.  


Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 650 mld złotych. Z tego na blue chipy przypadało 522 mln złotych. Indeks WIG zyskał 0,05 proc. Pod kreską zameldował się WIG20. Zamknięcie wypadło na poziomie 2258,10 pkt. w okolicach minimum dziennego zakresu wahań. Oznacza to spadek wartości benchmarku o 0,11%. WIG20 fut osiągnął wynik -0,22%, a WIG20usd oddał z dorobku 0,22% przy utrzymującej się presji na złotym. Niewielki zysk zaliczyła dzień druga liga. mWIG40 urósł 0,14%, a słabiej wypadły maluchy. sWIG80 spadł o 0,29%.


W gronie blue chipów 9 spółek przyniosło ich akcjonariuszom zyski. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły Pekao (2,18%), Orange (1,23%) i Cyfrowy Polsat (0,95%). Pozostałe 11 spółek zakończyło dzień stratami. Czerwonymi latarniami okazały się Mercator, JSW i KGHM. Walory te zostały przecenione odpowiednio o 6,36%, 2,03% i 1,45%. 
WIG20fut otworzył się luką spadkową. W początkowej fazie handlu indeks traci 0,62%.
Presja na osłabienie złotego rośnie. Jedną i chyba najważniejsza przyczyną są działania rządu, który do trwającego latami konfliktu z Unią Europejską dołożył wzrost napięcia na linii Warszawa – Waszyngton. Rządzący bezpośrednio chcą uderzyć w interesy właściciela TVN, co musiało spotkać się ze zdecydowaną reakcją amerykańskich oficjeli. Reakcja inwestorów musiał odbić się na wycenie PLN.   

 
GBPPLN – utrzymał wsparcie 5,1350, pokonując krótkoterminowy opór na 5,2180. Para aktualnie handlowana jest po 5,34.
EURPLN – próbuje trwale pokonać poziom 4,50.  Dziś euro wycenione jest na 4,58
USDPLN – odbił się od poziomu 3,65 i pokonał opór wynikający ze szczytów z końca maja i początku czerwca. Dolar jest handlowany po 3,88.
CHFPLN – po odbiciu od wsparcia na 4,0320, podobnie jak pozostałe pary, wyszedł powyżej majowego oporu. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,22. 
PLNJPY – opór usytuowany jest na poziomie 30,40 i na chwilę obecną jest kluczowym dla dalszych losów pary. 


CMC Markets

Podziel się postem:

Dodaj komentarz