Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Czy powrócą wspomnienia z początku wiosny? Coraz większa niepewność na giełdac

Podziel się postem:

 

Wczorajsze posiedzenie EBC i wystąpienie Christine Lagarde nie wniosło nic nowego i praktycznie przeszło niezauważone. Zgodnie z oczekiwaniami analityków odpowiednie kroki do sytuacji w gospodarce Strefy Euro zostaną podjęte dopiero na grudniowym posiedzeniu.
Po publikacji wstępnych danych o wzroście PKB w Stanach Zjednoczonych w trzecim kwartale, dzisiaj kolej na gospodarki Starego Kontynentu. Przedstawia je urząd statystyczny Francji (18,2%), czekamy też na dane z Niemiec, Hiszpanii, Włoch i Eurolandu. Miesięcznym PKB za sierpień pochwali się Kanada.
W tym roku sprawdziły się statystyki dla giełd, że to nie maj, a październik jest najgorszym miesiącem dla kupujących akcje. Przed ostatnią sesją miesiąca jest już przesądzone, że tego miesiąca byki nie mogą zaliczyć do udanego. Z jednej strony zabrakło paliwa do wzrostów, które od marca było pompowane zarówno przez Fed, jak i przez rządy poszczególnych gospodarek w programach stymulacyjnych, z drugiej zaś rzeczywistość jakim jest znacznie mocniejsze uderzenie pandemii niż wiosną. Przypomniało to inwestorom o skutkach jakie COVID-19 wywołał dla globalnej gospodarki. Zanosi się na to, że czwarty kwartał może przynieść kolejny cios i oby nie był on nokautem. Już coraz więcej krajów wprowadza lockdown lub zwiększa ograniczenia.
Po środowej wyprzedaży głównych benchmarków w Europie, wczorajszy dzień przyniósł uspokojenie. Pytanie tylko na jak długo. Spośród wiodących indeksów tylko DAX 30 zameldował się na mecie z zyskiem 0,32%. Indeksy giełd w Londynie, Paryżu i  Mediolanie zaliczyły kosmetyczne spadki. Niestety parkiet w Madrycie do spadku z poprzedniego dnia o ponad 2,5% dołożył 1%. Indeks Stoxx 600 potaniał o 0,12%. W zupełnie innych nastrojach byli amerykańscy inwestorzy, gdzie tamtejsze indeksy pięły się na coraz wyższe poziomy. Jednak końcówka sesji przebiegała już w realizacji dziennych zysków, na co pewnie nie wskazują „procenty”. Dow Jones finiszował z zyskiem 0,52%, S&P 500 zaliczył wzrost o 1,19%,a Nasdaq Composite dopisał do bilansu 1,64%. Indeks małych spółek Russell 2000 podrożał o 1,19%. Czy była to pułapka na byki? Zaraz po zamknięciu, kontrakty przyjęły kierunek na południe i w godzinach nocnych tracą od ponad 1,5% do ponad 2%.

Akcje azjatyckie notują dziś umiarkowane straty, choć giełda chińska zyskuje. Pomagają im w tym rosnące o 1,5% kontrakty terminowe na jankeskie benchmarki. Indeks tokijskiej giełdy Nikkei 225 traci 0,37%. Australijski S&P/ASX 200 spada o 1,67%, a południowokoreański KOSPI jest pod kreską 0,66%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-0,37%), Szanghaj (0,43%), Singapur (-0,79%), Tajwan (-1,02%). Indyjski Sensex jest na plusie 0,07%. Indeks Asia Dow skupiający największe firmy regionu spada o 0,33%.
Po hurtowej wyprzedaży akcji, niezależnie od tego czy spółka jest w dobrej czy w złej kondycji, wczorajsza sesja na GPW przyniosła nieznaczne uspokojenie nastrojów, co również było widoczne na głównych parkietach Europy. Wydaje się jednak, że popyt ciągle jest w odwrocie,   inwestorom chyba bardziej zależy na zostawieniu jak najwięcej gotówki na czas, kiedy znów pojawi się szansa na wzrosty, a to z każdym dniem oddala się wraz z pogorszeniem sytuacji epidemicznej i wzrostem awersji do ryzykownych aktywów. Była nadzieja, że końcówka miesiąca przyniesie realizacja zysków z krótkich pozycji na kontraktach terminowych, ale ci wszyscy, którzy na to liczyli, musieli się srogo rozczarować. Co prawda został jeszcze jeden dzień, jednak wydaje się, że warszawskie byki ogłosiły kapitulację. Dotyczy to zresztą nie tylko Warszawy, ale wszystkich parkietów w regionie. Pierwszy target dla obozu niedźwiedzi, doprowadzenie WIG 20 do 1500 punktów, nie utrzymał się jako trampolina skąd można było się spodziewać odbicia w stroną 1600 pkt. Czy to się stanie na ostatniej sesji października i na ile będzie ono trwałe? Pytanie które stawiają sobie teraz inwestorzy, to jakie czynniki mogą powstrzymać falę wyprzedaży. Prawdę mówiąc nie widać takowych na horyzoncie. Szansą taką byłoby szybkie uruchomienie nowych środków, jako kolejnych transz pomocowych dla tracących pracę i przedsiębiorstw, jednak wydaje się, że stan budżetu nie pozwala na wspieranie wszystkich zagrożonych branż, co zaowocuje wzrostem bezrobocia. Trwający wieczny spór rządu z Komisją Europejską stawia pod znakiem zapytania wielkość ewentualnej pomocy i czy w ogóle ona nadejdzie, jeśli na szczeblach Unii zapadnie decyzja o powiązaniu pomocy z praworządnością.
Wczorajszemu handlowi na GPW towarzyszył wysoki obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,2 mld złotych. Na blue chipy przypadło 995 milionów złotych. Indeks WIG stracił 0,37 proc. Wzrost  obrotów przy spadkach jakie dotknęły WIG 20 nie wróży nic dobrego, a może oznaczać, że resztki zagranicznego kapitału opuszczają parkiet przy Książęcej. Przypomnijmy sobie boom z początku marca. Wtedy to na giełdę wchodził rodzimy kapitał nowicjuszy, którzy widzieli giełdę jako alternatywę dla lokat bankowych, czy obligacji praktycznie nie dających zysku. Czwartkowy handel na WIG 20 przebiegał w dość sennej atmosferze, a wynik można określić jako remis ze wskazaniem dla podaży. Podobnie zresztą jak i na pozostałych giełdach Starego Kontynentu. Otwarcie nastąpiło nieco powyżej poziomu odniesienia, ale już po 15 minutach indeks powrócił w czerwoną strefę, osiągając w godzinach popołudniowych dzienne minimum na poziomie 1529,15 pkt. Po wstępnych danych o amerykańskim PKB, byki odrobiły część strat. Zamknięcie wypadło w okolicach środka dziennego zakresu wahań, na poziomie 1542,76 pkt. Oznacza to spadek o 0,45%. WIG20 fut stracił 0,45%, a WIG20usd oddał z dorobku 1,36%, co zawdzięcza ucieczce inwestorów od złotego. Nieco lepiej wypadły średnie i małe spółki. mWIG40 zyskał skromne 0,08 proc., a sWIG80 wzrósł o 0,25 proc. W gronie blue chipów 5 spółek uchroniło się przed spadkami, a 15 spółek przyniosło akcjonariuszom straty. Największe stopy zwroty osiągnęły CD Projekt (6,95%), PKN Orlen (3,31%) i PZU (2,63%). Po przeciwnej stronie znalazły się  PGE, KGHM i PGNiG. Walory te potaniały odpowiednio o 4,99%, 4,42% i 4,10%.
WIG20 fut. otworzył się luką spadkową. W początkowej fazie handlu indeks traci 1,20%.
Od początku ubiegłego tygodnia obserwujemy skokowe osłabienie złotego do głównych walut. Widać to nie tylko w stosunku do PLN, ale również do pozostałych walut regionu byłego bloku wschodniego. Rodzima waluta traci w szybkim tempie, a kolejne opory nie stanowią przeszkody dla pozbywających się PLN.
GBPPLN – wsparcie jest na poziomie 4,8920. Najbliższy opór to 5,12 (aktualnie testowany)
EURPLN – para pokonała opór na 4,6000 i powoli zbliża się do szczytów z kryzysu finansowego.
USDPLN – Byki pokonały opór na 3,9392  w drodze do 4,00
CHFPLN – wsparcie jest na poziomie 4,14. Umocnienie franka przybliża parę do oporu na 4,3475.
PLNJPY – opór usytuowany na 28,09 skutecznie powstrzymał marsz na północ. Para zeszła poniżej wsparcia na 26,70. Dalsze umocnienie jena jako bezpiecznej przystani może doprowadzić do testu poziomów z maja bieżącego roku na 26,20 i 25,20.

CMC Markets

Podziel się postem:

Dodaj komentarz