Aktualności Ekonomia Komentarze i opinie

Czy Powell wytyczył kierunek dla giełd i na jak długo?, 14.05.2020r.

Podziel się postem:

 

Z danych opublikowanych w nocy wynika, że stopa bezrobocia w Australii wzrosła w kwietniu z 5,2 proc do 6,2 proc., przy znacznie gorszych oczekiwaniach 8,3%. Dopiero po popołudniu kolejne istotne dane o nowych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych. Szacunki wskazują, że w ostatnim tygodniu złożyło je 2,5 miliona osób.


Wystąpienia szefa Fed, Jeromego Powella, przed startem notowań na Wall Street, rozczarowało tych wszystkich, którzy liczyli na to, że w dalszej części roku FOMC zetnie stopy procentowe poniżej zera. Nadzieję na taki krok podsycały sugestie płynące z Białego Domu, że administracja daje zielone światło dla ujemnych stóp. W pozostałych kwestiach Powell zwrócił uwagę, że perspektywy są bardzo niepewne, a koronawirus zwiększa obawy o długoterminowe szkody gospodarcze. Zwrócił też uwagę, że pożyczki Fed pomogą wielu kredytobiorcom przetrwać kryzys, lecz z czasem problemy z płynnością mogą przekształcić się w problemy z wypłacalnością.
Taki wydźwięk przemówienia nie mógł być odebrany przez graczy z Wall Street inaczej niż negatywnie. Po dość spokojnym początku handlu, wraz z upływem czasu jankeskie indeksy obrały kierunek południowy i do końca notowań dominowała wyprzedaż. W szczycie spadków Dow Jones tracił nawet 700 punktów, docierając do poziomu 23000. Nasdaq przebił lokalne wsparcie na poziomie 9000 pkt. W ostatecznym rozrachunku Dow Jones spadł o 2,17 proc., S&P500 stracił 1,75 proc, a najlepiej do tej pory radzący sobie Nasdaq Composite zakończył dzień na minusie 1,55 proc. Drugi dzień z rzędu największe spadki dotknęły małe spółki z indeksu Russell2000. Indeks został przeceniony o 3,32 proc. Obrót na Wall Street wyniósł 6,296 mld USD.
Od nocy tracą amerykańskie i europejskie kontrakty.

Wczorajsza spadkowa sesja w USA nie przełożyła się bezpośrednio na nastroje inwestorów z Dalekiego Wschodu. Z jednej strony impulsem do wzrostów jest powolne otwieranie się gospodarek, z drugiej zaś obawy przed ich przedwczesnym otwarciem i powrotem zachorowań. Dzisiaj giełda w Tokio traci 0,49 proc. wraz z  australijskim S&P/AS200 -0,50% i Singapurem tracącym 0,24 proc. Na pozostałych giełdach: Hong Kong 0,20%, Shanghai 0,21%, Indonezja -1,11%. Na plusie są Tajwan 0,45%, południowokoreański KOSPI 0,30%. Indyjski Sensex rośnie o 2,21%. Indeks Asia Dow skupiający największe firmy regionu nad kreską 0,31 proc.

Wczorajsze niewielkie spadki na GPW można uznać za miłą niespodziankę w otoczeniu solidnych spadków na głównych parkietach Europy oraz w Stanach Zjednoczonych. Z jednej strony mamy do czynienia ze spekulacją, że wychodzący z amerykańskich akcji kapitał będzie szukał okazji na rynkach wschodzących, z drugiej zaś obawy, że skala globalnej recesji będzie znacznie większa niż wstępne szacunki, co bezpośrednio uderzy w słabnąca rodzimą gospodarkę, a wyczekiwany napływ zewnętrznego kapitału odpłynie w bezpieczne aktywa lub zatrzyma gotówkę na czas wychodzenia gospodarek na prostą. Handlowi przy Książęcej towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 903 mln złotych. WIG stracił 0,56 proc. Tylko nieznacznie lepiej wypadł WIG20. Handel na blue chipach rozpoczął się poniżej poziomu odniesienia i po 15 minutach niedźwiedzie utworzyły minimum sesyjne na 1607, poziomie na którym od czterech tygodni trwa przepychanka pomiędzy kupującymi a sprzedającymi. Z tego poziomu byki wyprowadziły kontrę i szybko wspięły się na maksimum dnia na poziom 1624,77. Bliskość lokalnego oporu uaktywniła stroną podażową. Do momentu wystąpienia Powella z niewielką przewagą skutecznie broniła ataków na wyższe poziomy. O godz. 15:00 nastąpił przełom. Wystąpienie Powella, w którym większość wątków wybrzmiała pesymistycznie, zrzuciło wartość indeksu na negatywne terytorium, a spadki w USA nie dały już argumentów warszawskim bykom. Zamknięcie nastąpiło w okolicach otwarcia na poziomie 1614,32, co oznacza spadek o 0,50 proc. Atutem byków były też kolejne rekordy notowań CD Projekt, którego akcje podążają w górę, pomimo pojawiających się rekomendacji wyceny waloru poniżej wartości rynkowej. Drugi dzień z rzędu rosły banki, które odreagowywały przecenę z wcześniejszych sesji. Przez ostatnie trzy tygodnie okolice 1600 punktów stały się poziomem równowagi i wokół tej wartości WIG20 oscyluje, nie mogąc się zdecydować w którą stronę podążyć. Jest to o tyle ważne miejsce, że od pięciu tygodni poruszamy się w trendzie bocznym pomiędzy 1650 a 1500 pkt. W czerwonej strefie znalazły się WIG20fut, który zniżkował o 0,92 proc., a WIG20usd oddał z dorobku 0,89 proc. Straciły też druga i trzecia liga. mWIG40 spadł o 0,70 proc., a sWIG80 stracił 0,68 proc. W gronie blue chipów 8 spółek zakończyło dzień zyskiem, jedna nie zmieniła ceny, a 11 odnotowało straty Największe stopy zwroty dały CCC (8,01%),  Santander (3,12%) i m Bank (3,09%). Powodów do zadowolenie nie mieli posiadacze akcji PKN Orlen, Lotosu i KGHM. Walory te straciły odpowiednio 2,79%, 2,59% i 2,43.

Pesymistyczne nastroje na globalnych giełdach powodują otwarcie WIG20fut 22-punktową luką spadkową. W początkowej fazie handlu WIG20fut traci 1,20%.

Złoty pozostaje stabilny do głównych walut. Złoty nie zaliczył praktycznie żadnego, większego odreagowania, co widać bardzo dobrze po zachowaniu PLN Index.

GBPPLN –  lokalne wsparcie znajduje się na 4,97. Najbliższy opór jest na poziomie 5,23.
EURPLN – cena przebiła opór na poziomie 4,4830, który stał się wsparciem. Kolejny opór jest na 4,6320.
USDPLN –  para jest poniżej oporu na 4,30. Najbliższe wsparcie jest na 4,00.
CHFPLN – wsparcie jest na poziomie 4,2440, a kolejne na 4,1570. Opór to poziom 4,4840.
PLNJPY – krótkoterminowy opór jest na 26,80. Najbliższe wsparcie to poziom 25,05.

CMC Markets

Podziel się postem:

Dodaj komentarz